Procesy Gabriela Fernandeza: Wczesne życie Gabriela (które pomija Netflix)

Jaki Film Można Zobaczyć?
 
Opublikowano 21 marca 2020 r

Procesy Gabriela Fernandeza badają szokującą sprawę morderstwa, ale nie skupiają się na wczesnych latach życia ofiary. Oto najbardziej istotne pominięcia.










Dokument Netflixa w reżyserii Briana Knappenbergera Procesy Gabriela Fernandeza skrupulatnie bada morderstwo ośmioletniego chłopca w 2013 roku, pomijając jednak istotne informacje na temat wczesnych lat Gabriela. W każdym z sześciu odcinków różni rozmówcy szczegółowo opisują przeżycia Gabriela w ostatnich miesiącach jego życia, a twórcy filmu wskazują na błędy systemowe, które ostatecznie odegrały rolę w jego śmierci. W większości jednak Procesy Gabriela Fernandeza skupia się na konkretnych ramach czasowych, choćby ze względu na praktyczne cele opowiadania historii.



Bez żadnego kontekstu, Procesy Gabriela Fernandeza może wydawać się narracją wieloletnią, obejmującą w pełni całe życie podmiotu. Widzowie mogą być zaskoczeni, gdy dowiedzą się, że zabójcy Gabriela – jego matka Pearl i jej chłopak Isauro Aguirre – go nie wychowali. Tak naprawdę Gabriel spędził pierwsze siedem lat swojego życia u krewnych, zanim w listopadzie 2012 r. matka objęła go opieką nad nim, zapoczątkowując w ten sposób tragiczny ciąg wydarzeń. 22 maja 2013 r. Gabriel został dotkliwie pobity w swoim domu w Palmdale w Kalifornii, a dwa dni później zmarł. Dokumenty Netflix minimalizują odniesienia do rodzeństwa Gabriela, głównie po to, by chronić ich prywatność, i przyznają, że ojciec Gabriela, kiedy się urodził, przebywał w więzieniu. Jako całość, Procesy Gabriela Fernandeza w dużym stopniu przedkłada logistykę i fakty z miejsca zbrodni nad pełną historię życia Gabriela.

Powiązane: Procesy Gabriela Fernandeza: największe odkrycia z seriali dokumentalnych Netflix






Procesy Gabriela Fernandeza pokazuje, że wielu pracowników socjalnych nie zapewniło podmiotowi ochrony wtedy, gdy była najbardziej potrzebna. W tym sensie dokumentacja Netflix odniosła sukces, podkreślając szerszy obraz oraz rolę, jaką procesy biurokratyczne i algorytmy odgrywają w społeczeństwie amerykańskim. Istnieją jednak trzy odpowiednie możliwości Procesy Gabriela Fernandeza przyznaje, ale nie bada w pełni – przynajmniej pod względem tego, co zdecydowało ostateczną wersję. Po pierwsze, postawiono poważny zarzut, że Gabriel był molestowany przez swojego wuja Michaela Lemosa Carranzę wraz z partnerem Carranzy, Davidem Martinezem – obaj wychowywali chłopca przez pierwsze cztery lata jego życia. Podczas gdy Martinez przemawia przed kamerą i zaprzecza zarzutom, niewiele uwagi poświęca się roli Carranzy w życiu Gabriela, a dokumenty Netflix nie potwierdzają, że od tego czasu zmarł. Blisko końca Procesy Gabriela Fernandeza sugeruje się, że Pearl i Aguirre wymyślili historię o molestowaniu, aby nadać sens swojemu przekonaniu, że Gabriel był gejem. Mimo to portret wczesnych lat Gabriela to w większości czyste płótno.



Kiedy Gabriel miał cztery lata, opiekę nad nim przejęli jego dziadkowie, obawiając się, że jest wychowywany przez parę homoseksualną. Ale czego brakuje w Dokumenty Netflixa to historie o tym, jak wpłynęło to na mentalność Gabriela. Co powiedział o mieszkaniu z wujkiem i Martinezem? Jak się zachowywał, gdy przez kilka lat mieszkał z dziadkami? Procesy Gabriela Fernandeza przedstawia perspektywę opiekunów Gabriela, ale odbiega od krytycznej analizy całej sytuacji. Z chronologii wydarzeń widzowie tak naprawdę wiedzą tylko tyle, że Gabriel był rozdane przez matkę, że on mógłby był molestowany przez wuja i że jego dziadkowie uzyskali wówczas opiekę nad dzieckiem. To zrozumiałe, że twórcy filmu nie chcieli antagonizować członków rodziny, ale serial dokumentalny zyskałby na dokładniejszym opisie pierwszych siedmiu lat Gabriela.






W końcu, Procesy Gabriela Fernandeza wyjaśnia, że ​​Pearl i Isauro porwali Gabriela zasadniczo w listopadzie 2012 r., rzekomo z powodów finansowych. Ale jest tylko krótka sekwencja, która potwierdza, jak Pearl była w stanie legalnie to zrobić (i zatrzymać syna). Ostatecznie istotne jest oczywiście to, że Pearl i Isauro torturowali Gabriela przez kilka miesięcy, zanim pobili go na śmierć. Widzowie rzeczywiście otrzymują jasność co do konkretnych informacji, które są ważne dla zrozumienia tragedii jako całości. Na końcu jednak pojawia się historia, która jest w większości ignorowana Procesy Gabriela Fernandeza , który polega na przekazywaniu podmiotu z osoby na osobę na trzech różnych etapach jego życia. Te kształtujące wydarzenia niewątpliwie ukształtowały sposób, w jaki Gabriel postrzegał świat i sposób, w jaki komunikował się – lub nie – z przyjaciółmi i członkami rodziny, a także z nauczycielami i pracownikami socjalnymi.



Więcej: Procesy Gabriela Fernandeza: Co stało się z jego rodzicami, Netflix