Dlaczego Młody Frankenstein jest czarno-biały (i dlaczego jest genialny)

Jaki Film Można Zobaczyć?
 
Opublikowano 6 listopada 2021 r

Młody Frankenstein zalicza się do najgenialniejszych dzieł Mela Brooksa, ale jego czarno-biała estetyka jest niezwykła jak na film z 1974 roku. Oto dlaczego.










Klasyczna parodia horroru Mela Brooksa Młody Frankenstein zalicza się do jego najwspanialszych dzieł, a w dużej mierze ma to związek ze sposobem, w jaki został nakręcony. Czerń i biel mogą znacznie zmienić ton i klimat filmu, nic więc dziwnego, że uderzający brak koloru sprawił, że film wyróżniał się w 1974 roku, kiedy został wydany. Ale dlaczego tak mainstreamowa komedia, jak ta, została nakręcona w czerni i bieli w czasie, gdy kolor definitywnie stał się normą w hollywoodzkiej kinematografii? I co sprawia Młody Frankenstein taki genialny?



Aby odpowiedzieć na pierwsze pytanie, warto najpierw zająć się drugim. W latach 70. Mel Brooks był królem komedii, wydając hit za hitem, takimi jak filmy Płonące siodła , Silny niepokój , I Film o Muppetach, oprócz Młody Frankenstein . Ten ostatni miał być pełną miłości parodią klasycznego katalogu horrorów Universalu z lat 30. i 40. i choć z pewnością nie jest to najwierniejsza adaptacja Frankensteina – wyobrażał sobie Brooks Młody Frankenstein jako coś więcej niż tylko parodia swoich poprzedników (których jest wiele).

Powiązane: Każdy nadchodzący film Universal Monster (i który został anulowany)






Mel Brooks chciał stworzyć szczery hołd dla horrorów powstałych w Złotym Wieku Hollywood. Zatem, Młody Frankenstein urodził się. Brooks zamierzał naśladować wygląd i klimat dawnych filmów o potworach Universalu (do tego stopnia, że ​​użył tych samych rekwizytów laboratoryjnych z oryginalnego filmu Universal z 1931 r. Frankensteina ). Aby naprawdę ożywić idealną replikę, Brooks podjął śmiałą decyzję, wybierając przestarzałą formę tworzenia filmów: fotografię czarno-białą.



Decyzja ta nie została jednak podjęta bez przeszkód. W rozszerzonym wywiadzie z Conanem O’Brienem (via Youtube ), Brooks szczegółowo opisuje, jak jego producenci byli oburzeni, gdy ujawnił, że zamierza kręcić Młody Frankenstein bezbarwny. W końcu kolor był wówczas normą, a pierwszy kolorowy film został wypuszczony ponad kilkadziesiąt lat przed latami 70. XX wieku; czerń i biel nie były już w modzie. Producenci posunęli się nawet do próby oszukania Brooksa, udając, że zgadzają się na wypuszczenie filmu w czerni i bieli, pod warunkiem, że nakręci go na kolorowej taśmie. Cytując Brooksa: Powiedziałem: „Nie, bo mnie oszukasz, powiesz to, a potem, żeby ratować firmę, zaryzykujesz pozew i wydrukujesz wszystko w kolorze”. To musi być na czarno-białej grubej folii Agfy . Brooks w końcu spełnił swoje życzenie, a reszta jest historią. Młody Frankenstein dziś jest jednym z jego przełomowych dzieł i, podobnie jak inne filmy, prawdopodobnie tym lepiej, że jest czarno-biały.






Co sprawia, że Młody Frankenstein tak genialna – poza żmudnym odtworzeniem klasycznego horroru Universal – jest komedia i występy obsady. W rolach głównych występują Gene Wilder, Terri Garr, Marty Feldman, Madeline Kahn i Cloris Leachman (a nawet Gene Hackman w nierozpoznawalnej roli, którą można przegapić), film jest pełen gwiazd i zdolnego talentu komediowego, który dostarcza nieprzerwanego śmiechu i gagów. Mel Brooks i Gene Wilder są współautorami scenariusza, nic więc dziwnego, że pamiętne momenty, takie jak spacer Igora, komentarz Ingi ze Schwanzstück i oczywiście Frankenstein i jego potworny stepowanie do Puttin' On the Ritz żyją w pamięci współczesnej jako z najwspanialszych scen komediowych w historii kina. Kto wie, czy w dzisiejszych czasach byłoby w ogóle możliwe odtworzenie tych scen, biorąc pod uwagę, że Mel Brooks uważa, że ​​poprawność polityczna zabija komedię.



Cokolwiek by to nie było, faktem pozostaje Młody Frankenstein był w swoim czasie i miejscu – i jest dla niego tym bardziej wyjątkowy. Wysiłki, jakie Brooks poczynił, aby wiernie uchwycić ducha klasyka Universal z 1931 roku, są niezaprzeczalnie imponujące, zwłaszcza biorąc pod uwagę opór, z jakim się spotkał, kręcąc czarno-biały film. Wynik jednak mówi sam za siebie. Dodaj do tego szczyptę komediowego geniuszu Brooksa i jego zebranej obsady aktorów, a powstała kreacja nie może być bardziej obrzydliwa – jest to dzieło czystego blasku.

Więcej: Dlaczego Munsters poleca klasycznego Frankensteina (objaśnienie połączenia uniwersalnego)