Dlaczego koszmar na końcu ulicy Wiązów nie ma sensu

Jaki Film Można Zobaczyć?
 

Koszmar z ulicy Wiązów to ukochany klasyk gatunku horroru, ale jego zakończenie nie ma absolutnie żadnego sensu, nawet według ustalonych w filmie reguł.





Koszmar na ulicy Elm to ukochany klasyk horroru, ale jego zakończenie nie ma absolutnie żadnego sensu, nawet według ustalonych w filmie reguł. Działając tak, jak ma to miejsce w świecie snów, istnieje pewien poziom dziwności, który większość fanów byłaby skłonna zaakceptować. W końcu sny są często niezrozumiałe i rzadko zawierają jakąkolwiek racjonalną logikę. Ponadto umiejętność wstrzymania niewiary jest niezbędna, aby cieszyć się historiami, które zawierają elementy z innego świata, takie jak nieumarli palą ofiary, które polują na ofiary w swoich koszmarach.






To powiedziawszy, chociaż widzowie niekoniecznie oczekują, że film będzie zgodny z prawami rzeczywistości, zwykle należy oczekiwać, że film będzie przestrzegał zasad określonych na ekranie. Na przykład, jeśli okaże się, że superbohater ma pewne mocne i słabe strony, atrybuty te nie powinny się w niewytłumaczalny sposób zmienić w dalszej części historii. Lub w przypadku Koszmar na ulicy Elm, jeśli mówi się, że zabójca nadprzyrodzony działa w ramach pewnych parametrów, nie powinien nagle później pracować poza tymi parametrami.



Kontynuuj przewijanie, aby kontynuować czytanie Kliknij poniższy przycisk, aby szybko rozpocząć ten artykuł.

Powiązane: Remake Nightmare On Elm Street stał się tak zły

Jak każdy fan horroru wie, Koszmar na ulicy Elm Kultowy złoczyńca Freddy Krueger (Robert Englund) był mordercą dzieci, który wymknął się sprawiedliwości z powodów technicznych, ale został ścigany przez tłum rozgniewanych rodziców Springwood i spalony żywcem. Następnie powrócił jako potwór, który może żądać ofiar tylko wtedy, gdy śpią, a jeśli zostanie wciągnięty do prawdziwego świata, zostaje pozbawiony swoich wymarzonych mocy. Z wyjątkiem ostatniego aktu, kiedy żadna z tych zasad już nie obowiązuje i sytuacja staje się bardzo, bardzo zagmatwana.






Dlaczego koszmar na końcu ulicy Wiązów nie ma sensu

Zdeterminowana, by raz na zawsze pokonać Freddy'ego, Nancy (Heather Langenkamp) wraca do świata snów z zamiarem wprowadzenia Freddy'ego w rzeczywistość. Nancy odnosi sukces w swojej misji złapania Freddy'ego, a on na początku wydaje się bezbronny, zostaje podpalony i roztrzaskany przez pułapki Nancy. To wszystko ma sens w oparciu o to, co zostało ustalone. Sytuacja szaleje, gdy pojawia się Donald, a on i Nancy podążają śladami ognia Freddy'ego do pokoju Marge. Wciąż płonący Freddy ją atakuje, a Donald pędzi, by rzucić koc na ogień. Po usunięciu Freddy'ego nie ma, a mama Nancy (z jakiegoś powodu jest teraz szkieletem) znika w jakimś portalu do łóżka. Co dziwne, Donald wydaje się całkowicie niewzruszony tym, co WTF właśnie przytrafiło się jego byłej żonie.



Wreszcie Nancy zostaje sama, a Freddy wstaje z łóżka za nią. Ponownie, nie powinien mieć swoich wymarzonych mocy w prawdziwym świecie. Nancy pamięta rzecz, którą Glen powiedział o odwróceniu się od Freddy'ego, więc robi to, jej brak strachu pozornie czyni go bezsilnym i znika. Następnie pokazano, jak Nancy wychodzi ze swojego domu w słoneczny dzień, a Marge znów żyje, a wszyscy przyjaciele Nancy też wrócili. Odjeżdżają samochodem Glena, tylko po to, by samochód został opętany przez Freddy'ego i zamknął ich wszystkich w środku. Freddy następnie chwyta Marge (teraz graną przez śmiesznie wyglądającego manekina) i przeciąga ją przez małe okienko u góry drzwi wejściowych .






Tak więc zakończenie wielokrotnie narusza zasadę, że Freddy jest nadnaturalnie potężny tylko w świecie snów, a następnie Nancy go pokonuje, tylko po to, aby i tak jakoś wygrać. Powrót Nancy za Koszmar z ulicy Wiązów 3 niewiele wyjaśnia w tej kwestii, ponieważ nie podano żadnego wyjaśnienia, w jaki sposób przeżyła jazdę samochodem Freddy'ego, ani czy ta część była w ogóle prawdziwa. Fakt, że Glen, Tina, Rod i Marge zostali zabici przez Freddy'ego, jest przynajmniej potwierdzony. Okazuje się jednak, że ten scenarzysta / reżyser Wes Craven tak naprawdę chciał szczęśliwego zakończenia, które rzeczywiście przywróciłoby wszystkich do życia i sprawił, że cały film stał się marzeniem. Producent Robert Shaye chciał skończyć ze strachu i zostawić sprawę otwartą na sequel. Producent jak zwykle wygrał, nawet jeśli efekt końcowy odejdzie Koszmar na ulicy Elm fani drapią się po głowach do dziś.