Opierając się na tym, co sprawiło, że jego pierwszy sezon stał się hitem, drugi sezon Netflix Voltron: Legendary Defender staje się lepszy z każdym odcinkiem.
[OSTRZEŻENIE - ta opinia zawiera SPOILERY dla Voltron: Legendary Defender Sezon 2.]
-
Sezon 1 Voltron: Legendary Defender był wielkim hitem dla Netflix, zdobywając wiernych fanów klasycznego anime / kreskówki z lat 80. i zarabiając znacznie więcej. Chociaż Legendarny obrońca to z pewnością nowy riff na platformie GoLion / Voltron zachowuje podstawowe elementy - Lwy, ich paladyni piloci, konflikt Altean / Galra - i nadaje im nową złożoność. To, co kiedyś było zaciętą i suchą walką z siłami zła, staje się bardziej mrocznym konfliktem, w którym żadna ze stron nie działa całkowicie dobrze lub źle, a duchowa więź między Paladynami i ich Lwami zostaje pogłębiona.
Pierwszy sezon tylko wskazywał na tę dodatkową złożoność, ale sezon 2 Voltron: Legendary Defender rozszerza się na nią, ujawniając zakres wojny przeciwko Zarkonowi, który naprawdę obejmuje cały wszechświat. Podczas gdy sezon 1 skupiał się głównie na akcji w Zamku Lwów - a zwłaszcza na aklimatyzacji ludzkich postaci do nowego, wspaniałego świata, w którym są legendarnymi bohaterami - sezon 2 wprowadza nowych sojuszników do ich sprawy i nowe obce lokalizacje do zbadania . A te dodatki nie są tutaj tylko ze względu na to, że jest to drugi sezon, ale rozszerzona sceneria przynosi korzyści postaciom, akcji i komedii - trzem elementom, które składają się na główny urok serialu.
W sezonie 2 każdy Paladyn ma możliwość rozwoju, wzmocnienia więzi ze swoim Lwem i odblokowania nowej umiejętności - pomyśl o promieniu Zielonego Lwa, który uprawia winorośl na swoim celu, który Pidge odblokowuje, gdy zyska lepsze zrozumienie związku między naturą i technologia. Nigdzie nie jest to bardziej widoczne niż w przypadku Shiro w tym sezonie, gdy jego więź z Czarnym Lwem była wielokrotnie testowana, a także w historii Keitha, która szokująco ujawnia, że jest częścią Galry! Premiera zdecydowanie drażniła progresję, jaką te dwie postacie miałyby w tym sezonie, ale okazuje się jeszcze bardziej satysfakcjonująca niż oczekiwano.
Biorąc pod uwagę losy jego postaci w oryginalnej serii, Shiro praktycznie od pierwszego dnia towarzyszył mu cień śmierci. Ale zamiast ulegać fatalistycznemu poglądowi na jego charakter, Voltron: Legendary Defender drugi sezon spędza na budowaniu go, pogłębiając przy tym jego więź z Czarnym Lwem. Musi także pogodzić się z przeszłością Czarnego Lwa, z tym, że Zarkon był jego oryginalnym Paladynem i byłym sojusznikiem króla Alfora (szczegół, który wskazuje na znacznie większą historię, która jeszcze nie została opowiedziana o stworzeniu Voltrona i czasach, kiedy Altea a Imperium Galra nie było wrogami). Zaakceptowanie tego, co było, pozwoliło Shiro zrealizować nie tylko swój pełny potencjał, ale także jego Lwa, odblokowując pełne możliwości Czarnego Lwa, a co za tym idzie, Voltrona.
Wszystko to kończy się ich ostateczną walką z Zarkonem - wyposażonym w swojego własnego gigantycznego robota i zdeterminowanym, by odzyskać Czarnego Lwa - kiedy Shiro jest w stanie przejąć pełną kontrolę nad Czarnym Lwem, odzyskując bayarda Czarnego Paladyna i pozwalając drużynie uwolnić Voltrona. pełną moc, zadając przy tym piekielnie ostateczny cios Zarkonowi. Ten moment jest triumfalny dla wszystkich naszych postaci, a zwłaszcza Shiro - co sprawia, że staje się jeszcze bardziej dziwny i niepokojący, gdy w tajemniczy sposób znika z kokpitu Czarnego Lwa! To zaskakujące, że sezon 2 może zakończyć się, po skutecznym rozwianiu z utrzymującym się założeniem, że Shiro go ugryzie. Ale sprytnie pozostawia szansę na powrót Shiro, jednocześnie pozwalając innym na wkroczenie w jego nieobecność.
Przede wszystkim ta odpowiedzialność spadnie na Keitha, dlatego sezon 2 spędził czas na rozwijaniu go w więcej niż zarozumiałego pilota. Keith jest pełen niepewności, co jest najbardziej widoczne w jego obsesji na punkcie tajemniczego ostrza Galry pozostawionego mu przez ojca - wskazówka na przeszłość, która może kryć tajemnice, których Keith wolałby nie znać. W trakcie sezonu okazało się, że ostrze jest bronią wybraną przez tych z Ostrza Marmory - ruchu oporu Galry, który powstał w odpowiedzi na ucisk Zarkona. Udowodniając, że jest godny ostrza, przechodząc Próby Marmory, Keith jest również zmuszony pogodzić się ze swoim dziedzictwem Galra. Uczy się akceptować to jako część siebie i jako siłę, a nie słabość, uznając to za szczególnie pomocne, gdy muszą zinfiltrować statek Zarkona. Jego dziedzictwo Galra powoduje jednak rozdźwięk między nim a Allurą, ujawniając jej własne uprzedzenia - coś, co było już widoczne w jej niechęci do przyjęcia pomocy od Ostrza Marmory.
Wraz z Shiro i Keithem, Allura dowiaduje się też trochę o sobie, dzięki czemu staje się bardziej efektywnym liderem. Voltron: Legendary Defender jest tak samo zainteresowany rozwojem Allury, jak Paladynów, a seria jest tym silniejsza. Mówi się, że spędza cały sezon 2 w swoim bardziej użytkowym skafandrze kosmicznym niż w sukni, a w finale angażuje się nawet bezpośrednio w bitwę, wchodząc na statek Zarkona i walcząc z samą Wiedźmą Hagar. (Tam, gdzie dowiaduje się również, że Hagar to nie Galra, ale Altean! Ponownie sugerując, że ten wielowiekowy konflikt nie jest czarno-biały.) Tak jak sezon 2 wysłał Keitha na ścieżkę objęcia przywództwa Drużyny Voltron, tak dał Allurze podobną podróż od figuranta do przyszłego Paladyna.
Niestety, udostępnienie tych złożonych i satysfakcjonujących łuków dla Shiro, Keitha i Allury zabiera Lance, Hunk, Pidge i Coranowi czas na ekranie. Chociaż każdemu ma chwilę zabłysnąć (w przypadku Corana, dosłownie), ich ogólny postęp blednie w porównaniu z pozostałymi trzema. Na szczęście ich wybryki nadal stanowią ogromną część komedii serialu, która podobnie jak w zeszłym sezonie stanowi ogromną część atrakcyjności. Nie tylko pomaga to uczynić postacie ujmującymi, ale także przerywa cięższe momenty sezonu 2. Są oba całe odcinki, które grają jak komediowe na marginesie - na przykład ich podróż do kosmicznego centrum handlowego, która jest prawdopodobnie najzabawniejszym odcinkiem w historii. seria kiedykolwiek miała - lub po prostu przezabawne bity używane do zmniejszania napięcia - jak Paladynowie niezgrabnie umieszczani w generatorze tunelu czasoprzestrzennego.
Voltron: Legendary Defender sezon 2 przyniósł wszystko, co sprawiło, że jego pierwszy sezon okazał się takim sukcesem, a nawet więcej, rozszerzając zakres serii i podnosząc złożoność głównego konfliktu. Postacie są bogatsze dzięki doświadczeniom z drugiego sezonu, a ich koleżeństwo nigdy nie było silniejsze. Wypełniony śmiechem i zręczną akcją, Legendarny obrońca jest szczytem animacji - zarówno pod względem artyzmu, jak i treści - i nie powinno być żadnych wątpliwości, czy serial zasługuje na 3. sezon. W rzeczywistości kończy się nie tylko zniknięciem Shiro, ale też drażnieniem dla jednego z oryginalnych seriali. najbardziej niesławne postacie - Książę Lotor! - Voltron: Legendary Defender domaga się kolejnego sezonu.
Voltron: Legendary Defender Sezon 1 i 2 są dostępne do streamowania w serwisie Netflix.