Kiedy ukazał się w 2017 r. Gwiezdne wojny: Ostatni Jedi podzielił fanów i krytyków, ale reakcja na Gwiezdne wojny: Skywalker. Odrodzenie okazał się również przyczyną podziałów, podważając dziedzictwo swojego poprzednika. Wraz z ostatnim odcinkiem sagi Skywalker, który jest teraz w kinach, sprzeciw wobec Gwiezdne Wojny: Ostatni Jedi stało się bardziej skomplikowane. W rzeczywistości wiele się wydarzyło w Gwiezdne Wojny wszechświecie od czasu jego premiery, a to wszystko stawia pod znakiem zapytania pierwotną furię wokół kontrowersyjnego filmu Riana Johnsona.
Niepopełnić błędu: Gwiezdne Wojny nadal jest finansową kopalnią złota. Obydwa Gwiezdne Wojny: Ostatni Jedi I Gwiezdne Wojny: Powstanie Skywalkera każdy z nich zarobił ponad miliard dolarów przychodów ze sprzedaży biletów i Mandalorianin na Disney+ okazał się probierzem popkultury. Odpowiedzi na Gwiezdne Wojny: Ostatni Jedi – i wszystko, co nastąpiło później - były tak trudne w nawigacji, ponieważ skupiały się na twórczej tożsamości franczyzy. Ten bardziej amorficzny aspekt rozmowy wpłynął na podejście Disneya i Lucasfilm Gwiezdne Wojny , co oznacza, że wszelkie późniejsze właściwości byłyby czymś więcej niż tylko dodatkiem do filmów i seriali, które pojawiły się wcześniej; byłyby również bezpośrednią odpowiedzią dla fanów i krytyków.
Związane z: Star Wars: Rise of Skywalker przerywa fabułę Ostatniego Jedi w początkowej scenie akcji
Reakcja na Ostatniego Jedi
To, co teraz nazywa się tzw Gwiezdne Wojny kontynuacja trylogii rozpoczęła się prawą nogą. Po dziesięciu latach oczekiwania i wielu wahaniach co do nowego domu franczyzy w Disney, zarówno fani, jak i krytycy ciepło przyjęli Gwiezdne wojny: Przebudzenie Mocy . Był to powrót do wszystkiego, co kochali Gwiezdne Wojny, bez polityki i szczupłego dialogu z prequeli. Dalszym odzwierciedleniem oryginalnej trylogii był plan Disneya, aby sprowadzić nowego reżysera do każdej kontynuacji, z Gwiezdne Wojny: Przebudzenie Mocy reżyser JJ Abrams przekazuje stery Rianowi Johnsonowi do następnej części.
Oczekiwania dot Gwiezdne Wojny: Ostatni Jedi były niewiarygodnie wysokie, ale reakcje na film wciąż były zaskakujące. Krytycy byli zachwyceni, chwaląc odważne podejście Johnsona do postaci i dbałość o piękne efekty wizualne. Z drugiej strony fani byli zdecydowanie negatywni. dla kontekstu, Gwiezdne Wojny: Ostatni Jedi posiada 91 procent świeżej oceny na Zgniłe pomidory od krytyków, ale tylko 43 procent aprobaty publiczności.
To, co nastąpiło później, było rodzajem buntu ze strony najbardziej głośnych części Gwiezdne Wojny fandom. Twierdzili, że Disney rujnuje ich ukochany wszechświat, a producenci Lucasfilm, tacy jak Kathleen Kennedy, byli w to zamieszani. Na końcu, Gwiezdne Wojny pozostało z jednym głównym pytaniem: czy był to rodzaj własności, który zachęcałby do ryzykownych, kreatywnych eksperymentów, czy też był winien swoim fanom poczucie własności i swojskości? Wydaje się, że władza była bardziej zadowolona z tego drugiego.
Jak Rogue One i Solo pasują do kontrowersji
Często zagubiony w rozmowie wokół Gwiezdne Wojny: Ostatni Jedi to pierwszy duży eksperyment w serii. Łotr 1. Gwiezdne wojny — historie miał być pierwszym z antologii samodzielnych filmów, które wypełniłyby luki w sadze Skywalker – zarówno pod względem wiedzy, jak i dat premiery. Historia Rebeliantów, którzy ryzykowali życie, by przemycić plany Gwiazdy Śmierci księżniczce Lei, do której prowadzi bezpośrednio Gwiezdne wojny: Nowa nadzieja , miał wygląd i ton dzięki uprzejmości reżysera Garetha Edwardsa.
Powiązane: Rise of Skywalker Retcons Zakończenie Ostatniego Jedi i Ofiara Luke'a Skywalkera
Za kulisami, Łotr 1. Gwiezdne wojny — historie pogrążony był w zamęcie. Podczas gdy Johnson otrzymał prawie całkowitą twórczą kontrolę nad Gwiezdne Wojny: Ostatni Jedi przez producentów Edwards został zasadniczo zastąpiony jako Łotr 1: Gwiezdne wojny – historie reżyser, główne wydarzenia fabularne zostały zmienione, a sceny zostały całkowicie ponownie nakręcone. Tak jak Gwiezdne wojny: The Przebudzenie Mocy , Łotr Jeden: Historia Gwiezdnych Wojen był hitem zarówno wśród krytyków, jak i publiczności. Gdy Gwiezdne Wojny: Ostatni Jedi natknął się na fanów, wydawało się, że ma rację: Disney Gwiezdne Wojny filmy, które były bardziej zorientowane na producenta, mogły zdobywać punkty we wszystkich dziedzinach.
Miało to bezpośredni wpływ na Solo: Gwiezdne wojny – historie , drugi wpis w antologii. Film o Han Solo miał być reżyserowany przez Phila Lorda i Chrisa Millera, kreatywny zespół znany z podejmowania ryzyka przy komediowych właściwościach, takich jak 21 Jump Street I Film lego . Mieli umieścić swój charakterystyczny lekceważący znaczek na filmie, dopóki Disney i Lucasfilm nie zdawali się dostawać zimnej paszy. Lord i Miller zostali zwolnieni, a doświadczony filmowiec Ron Howard został sprowadzony, aby dokończyć film w ostatniej chwili.
Producenci mieli nadzieję dać Gwiezdne Wojny fanom bardziej znany film. Solo: Gwiezdne wojny – historie , jednak okazał się czymś rzadkim w Gwiezdne Wojny wszechświat: klapa. Nie osiągnął ani krytycznych, ani komercyjnych wyżyn poprzednich wpisów. Producenci Lucasfilm prawdopodobnie drapali się po głowach, zastanawiając się, jak mogą wypełnić lukę między krytykami a fanami, nie zrażając ich obu. Ponownie wprowadź JJ Abramsa i jego wizję Gwiezdne Wojny: Powstanie Skywalkera .
The Rise of Skywalker jako bezpośrednia odpowiedź na The Last Jedi
Jeśli fani mieli zły smak w ustach po Gwiezdne wojny: Ostatni Jedi I Solo: Gwiezdne wojny – historie , został w większości usunięty przez Disney + seriale strumieniowe Mandalorianin i gra wideo Respawn Entertainment Jedi z Gwiezdnych Wojen: Upadły Zakon . Te fragmenty rozszerzonego wszechświata zdawały się robić to, czego nie zrobiły dwa ostatnie filmy: budować na tradycji Gwiezdne Wojny w sposób, który wydawał się nerwowy, ale nie był całkowicie obcy.
Powiązane: Jak miecz świetlny Luke'a Skywalkera został naprawiony po Ostatnim Jedi
Jednocześnie włączenie JJ Abramsa z powrotem do miksu przy ostatniej części kontynuacji trylogii miało sens. Gdzie Gwiezdne Wojny: Przebudzenie Mocy był w dużej mierze postrzegany jako zaktualizowana opowieść Gwiezdne Wojny: Nowa nadzieja , Abrams miałby tutaj więcej miejsca do gry, rozwijając to, co zrobił Johnson, zamykając sagę w bardziej znajomy sposób.
Abrams i jego producenci zrobili jednak coś nieoczekiwanego. Oderwali się od najśmielszych pomysłów Johnsona. Pochodzenie Rey nie było już bez znaczenia – było bezpośrednio powiązane z historią Skywalkera. Całkowite przyjęcie przez Kylo Rena Ciemnej Strony i wstąpienie do roli głównego złoczyńcy trylogii zostało przeoczone. Odrzucono kwestionowanie przez Johnsona nauk zarówno Sithów, jak i Jedi, a także jego pomysł, że Moc nie jest całkowicie zależna od rodów. Tym razem fani zebrali się, a krytycy pozostali chłodni. Aprobata wyniosła około 52 procent dla krytyków i 86 procent dla publiczności – prawie całkowite odwrócenie. Teraz, gdy saga Skywalkerów dobiegła końca, dziedzictwo Gwiezdne Wojny: Ostatni Jedi jest do ponownego rozpatrzenia.
Jak Ostatni Jedi pasuje do uniwersum Gwiezdnych Wojen po Powstaniu Skywalkera
W rozmowach wokół obu jest wiele niuansów Gwiezdne Wojny: Ostatni Jedi I Gwiezdne Wojny: Powstanie Skywalkera . Niektórzy fani, w tym wielu ze społeczności filmowej, oklaskiwali innowacyjność Johnsona w trwającej od dziesięcioleci serii. W tej grupie niektórzy ludzie to czuli Gwiezdne Wojny: Powstanie Skywalkera był doskonale dobra kontynuacja i że Abrams był usprawiedliwiony, przywracając bardziej znajomego Gwiezdne Wojny czuć.
Z drugiej strony wielu z tych, którym nie podobała się wyjątkowa wizja Johnsona, nadal uważało, że odrzucenie jego pomysłów przez Abramsa było frustrujące. Ogólnie rzecz biorąc, kontynuacja trylogii jest z tego powodu chaotyczna i nie stanowi dzieła zbiorowego.
Powiązane: Pisarz Rise of Skywalker mówi, że odpowiedzi Ostatniego Jedi były „zbyt łatwe”
Najważniejsze jest to, że indywidualni fani to indywidualni ludzie. Każdy wnosi do teatru własne oczekiwania, nadzieje i frustracje. To będzie rosło tylko wtedy, gdy Disney zbuduje nowy Gwiezdne Wojny rozszerzony wszechświat. Jednak wokal nie zawsze oznacza dobrze. Debata o tym, gdzie Gwiezdne Wojny: Ostatni Jedi pasuje jako rozdział w Gwiezdne Wojny historia prawdopodobnie nigdy się nie skończy. Reakcja na film ze strony jego najbardziej zagorzałych krytyków – głównie, jak na ironię, fanów – wciąż ewoluuje Gwiezdne Wojny nadal rośnie.
Być może jest to dziedzictwo tzw Gwiezdne Wojny: Ostatni Jedi . To był pierwszy moment, w którym każdy miał swój udział Gwiezdne Wojny - producenci, twórcy, krytycy i fani musieli się zatrzymać i zastanowić nad swoim miejscem w tej rosnącej galaktyce. Musieli kwestionować, kto wysuwał żądania, kto podejmował decyzje i kto decydował o przyszłości. Na końcu, Gwiezdne Wojny: Powstanie Skywalkera nie mógł odpowiedzieć na większe pytania postawione przez Gwiezdne Wojny: Ostatni Jedi , zapewniając, że ósmy film sagi Skywalkerów jest jednym z jej najważniejszych.
Więcej: Star Wars 9: Wersja Colina Trevorrowa była właściwą kontynuacją Ostatniego Jedi