Najsilniejszy cios Shazam kiedykolwiek wylądował podczas bitwy Nadczłowiek wyglądać na absolutnego słabeusza. Billy Batson został superbohaterem Shazamem lub Kapitanem Marvelem, jak jest również znany, po tym, jak został zabrany do Skały Wieczności. Tam Czarodziej dał mu mistyczne, boskie moce Shazama i od tego dnia stał się jedną z najpotężniejszych istot we Wszechświecie DC, rzucając wyzwanie nawet niemal nieograniczonej potędze Supermana. Podczas gdy siła Shazama zawsze była uważana za porównywalną z Siłą Człowieka ze Stali, najsilniejszy cios Shazama mówi coś innego i stawia magicznie zasilane ligi bohaterów przed Kryptończykami.
W Shazam!: Potworne stowarzyszenie zła # 4 autorstwa Jeffa Smitha, zły złoczyńca Mr. Mind najeżdża ziemię z trzema gigantycznymi robotami, próbując przejąć kontrolę nad planetą. Mr. Mind robi to z pomocą innego złoczyńcy z Shazam, Sivany. Kiedy wszystkie trzy gigantyczne roboty przygotowują się do ostatecznego uderzenia w ziemię i kiedy wydaje się, że wszelka nadzieja jest stracona, Kapitan Marvel zadaje wyniszczający cios najpotężniejszemu z trzech tytanów, którego Superman nigdy nie mógłby osiągnąć.
Powiązane: Brytyjska wersja Shazama czerpie moce z bananów
Zanim zaatakował roboty ze wszystkich sił, Shazam padł ofiarą międzywymiarowej magii wewnątrz mechanizmów. Mr. Mind użył Skały Wieczności, aby podróżować ze swojego wymiaru na ziemię, a ilekroć Billy Batson przekształca się w Kapitana Marvela w Skale Wieczności lub wokół niej, jego moce stają się nieregularne i nieprzewidywalne. W tym przypadku Billy był uwięziony przez jednego z robotów, ale i tak przekształcił się w Shazama, a magiczny paradoks, który spowodował, uczynił go tak samo gigantycznym jak same roboty, kiedy został Kapitanem Marvelem. Dopasowując je wielkością i wykorzystując całą energię, jaką mógł zebrać, Shazam użył siły Herkulesa i mocy Zeusa, by uderzyć jednego z robotów tak mocno, że stworzył czarną dziurę, która wyssała wszystkich jego wrogów. Shazam dosłownie przez przypadek przebił się przez rzeczywistość, czego Superman nigdy nawet nie zbliżył się do zrobienia w normalnych okolicznościach.
Chociaż Superman nigdy nie osiągnął tak niewiarygodnego wyczynu siły, raz był bardzo blisko. W Liga Sprawiedliwych # 25, autorstwa Scotta Snydera i Jorge Jiméneza, Superman superładuje się, przelatując przez wiele słońc i zadaje wstrząsający cios złoczyńcy Fałszerzowi Świata, niszcząc multiwers, który stworzył. Atak Supermana w Liga Sprawiedliwych # 25 był imponujący, ale potrzebował zastrzyku energii wielu słońc, aby to zrobić, a nawet wtedy nie było to tak imponujące, jak to, co Shazam był w stanie osiągnąć.
Zupełnie przypadkiem, Shazam wybił dziurę w rzeczywistości i stworzył czarną dziurę, która doprowadziła do innego wymiaru, cios, który z pewnością jest jego najsilniejszym do tej pory i sprawia, że Nadczłowiek wyglądać słabo.
Dalej: Flash ma przeciwieństwo komiksowej świadomości Deadpoola