Powstanie Skywalkera nie zapewniło R2-D2 odpowiedniego zakończenia

Jaki Film Można Zobaczyć?
 
Opublikowano 24 września 2020 r

R2-D2 to jedna z najlepszych i najważniejszych postaci w Gwiezdnych Wojnach, ale The Rise of Skywalker z 2019 roku nie był w stanie zapewnić jego historii prawdziwego zakończenia.










2019 rok Gwiezdne Wojny: Skywalker. Odrodzenie zakończyła sagę Skywalkerów, ale nie była w stanie zapewnić prawdziwego zakończenia jednej z jej najważniejszych postaci: R2-D2. Droid astromechaniczny odegrał kluczową rolę Gwiezdne Wojny od czasu powstania oryginalnego filmu z 1977 roku i jest jedną z zaledwie dwóch postaci, które pojawiły się we wszystkich dziewięciu filmach epizodycznych z serii (obok swojego starego przyjaciela C-3PO). Artoo odegrał kluczową rolę w walce o przywrócenie pokoju i sprawiedliwości w galaktyce, pomagając w upadku Imperium i ratując życie kilku głównych postaci, a jednocześnie zapewniając plan, jak być zabawną, humorystyczną postacią droida w galaktyce w tym samym czasie.



Kontynuacja trylogii Disneya całkiem dobrze nauczyła się ostatniej części, skutecznie wprowadzając BB-8 R2-D2 zamiennik - ale to oznaczało także, że zaczął zapominać o oryginalnym astromechu. W Gwiezdne Wojny: Przebudzenie Mocy , jego drugorzędna rola była dość logiczna, ponieważ była powiązana ze zniknięciem Luke'a Skywalkera; kiedy mapa została znaleziona, R2-D2 uruchomił się ponownie, ale stało się to dopiero pod koniec filmu. Odegrał podobnie małą, ale kluczową rolę w Ostatni Jedi , w tym emocjonalne spotkanie z Lukiem, podczas którego odtworzył wiadomość Leii z prośbą o nadzieję. Powstanie Skywalkera jednak nie mógł zaoferować tak wiele.

Powiązane: Wyjaśnienie zakończenia Star Wars: The Rise of Skywalker (i co stanie się dalej)






Droid rzeczywiście pojawia się w kilku kluczowych momentach ostatniej sagi Skywalkerów. R2-D2 jest obecny, gdy Leia umiera, co dodaje jeszcze większej tragedii jego charakterowi i odzwierciedla fakt, że był tam także, gdy się urodziła. Dostaje także krótką chwilę chwały z C-3PO, pomagając mu przywrócić wspomnienia po tym, jak przeszedł ostatnie czyszczenie. Ale to wszystko, poza lataniem X-Wingiem Poe Damerona Powstanie Skywalkera z jakiegoś powodu w ostatniej bitwie, nie ma on szczególnie znaczącej roli do odegrania. Jest jeszcze gorzej pod koniec, kiedy tylko na krótko uczestniczy w uroczystościach, ale jego podróż nie ma poczucia ostateczności; jego wątek nie wydaje się kompletny i nie grozi mu żadne pożegnanie.



Dla wszystkich Powstanie Skywalkera ale przynajmniej zamyka kilka historii, a w przypadku nowych postaci równoważy to z wyczuciem, dokąd mogą potoczyć się sprawy w przyszłości – szczególnie w przypadku Rey, ale łatwo jest wyobrazić sobie więcej przygód dla Poe i Finna w nadchodzące Gwiezdne Wojny filmy, a nawet Chewbacca dostaje medal za próbę zakończenia. W przypadku R2-D2 (i, co prawda, C-3PO, chociaż ogólnie ma więcej do zrobienia w filmie) nie ma tyle szczęścia – po prostu tam jest, a widzowie mogą założyć, że po prostu istnieje wokół Ruchu Oporu czy coś takiego nowa Republika tworzy się w następstwie porażki Najwyższego Porządku, być może ponownie zbierając kurz. Jak na postać, która jest równie kluczowa dla sagi Skywalkerów, jak prawie każdy, kto nie nazywa się Luke ani Anakin, nie jest to wystarczająco dobre i zasługiwał na odrobinę akcentu w swoim zakończeniu, który zapewniał znacznie bardziej odpowiednie poczucie ostateczności.






Najlepszym sposobem na zrobienie tego byłoby Powstanie Skywalkera aby wykorzystać oryginalny zwrot akcji George'a Lucasa, w którym R2-D2 w przyszłości opowiadałby historię Whillów. To śmiałe posunięcie, ale sposób narracji faktycznie pasowałby do sposobu przedstawienia sagi i roli, jaką w niej odgrywa Artoo, a także zapewniłby mu satysfakcjonujące zakończenie, które zatoczyłoby wszystko. Jednak nawet bez posuwania się tak daleko, Powstanie Skywalkera powinien był móc zapewnić mu na końcu wspanialszy, bardziej konkretny moment, który naprawdę zaprowadziłby go do domu, biorąc pod uwagę wszystko, przez co przeszedł i o co walczył. Niestety, wygląda na to, że Disney nawet w końcowych momentach zapomniał o R2-D2.



Dalej: Wszystkie filmy z serii Gwiezdne Wojny, od najgorszego do najlepszego