Phil Brooks, znany w świecie wrestlingu jako CM Punk, opowiada o swoim debiucie fabularnym, horrorze psychologicznym Girl on the Third Floor.
Była supergwiazda WWE Phil „CM Punk” Brooks debiutuje w filmie fabularnym Dziewczyna z trzeciego piętra , prowokacyjny nowy horror od uznanego producenta Travisa Stevensa w jego pierwszym filmie jako reżysera. Ten niepokojący, powolny psychologiczny wrzask widzi Brooksa w roli mężczyzny pracującego nad remontem swojego nowego domu w oczekiwaniu na przybycie swojej ciężarnej żony. W przeszłości przeszli przez pewne problemy, a nowy dom ma rozpocząć nowy rozdział w ich małżeństwie. Ale dom ma inne plany.
Daleko od typowego filmu o nawiedzonym domu, Dziewczyna z trzeciego piętra opowiada bardziej o wewnętrznej psychice głęboko wadliwych bohaterów niż o krwi i gore (ale jest tego również mnóstwo do zobaczenia). Został wyreżyserowany przez Stevensa, który popisuje się swoim wrodzonym zrozumieniem gatunku, pozwalając bohaterom odbijać się od siebie w naturalny i złowieszczy sposób. Mimo że jest to pierwsza filmowa rola Brooksa, doskonale włada on ekranem i dźwiga większość dramaturgii filmu na swoich szerokich barkach, bez pomocy drugoplanowej obsady składającej się z doświadczonych aktorów ani mnóstwa CGI; to tylko jeden człowiek, sam, któremu towarzystwa dotrzymuje jedynie jego szybko pogarszający się stan zdrowia psychicznego.
Powiązane: 10 gwiazd WWE, które są najlepszymi przyjaciółmi w IRL (i 10, którzy są wrogami)
Podczas promowania Dziewczyna z trzeciego piętra Brooks rozmawiał z MapleHorstem o swojej roli w horrorze, a także o stresie i presji związanej z odgrywaniem głównej roli w filmie. Opowiada, jak praca z Bobcatiem Goldthwaitem i Markiem Maronem pomogła mu w zdobyciu tej roli, i dzieli się swoją nowo odkrytą pasją do rzemiosła aktorskiego. Poświęca także chwilę, aby udzielić zachęt i rad All Elite Wrestling, pierwszemu głównemu konkurentowi WWE od 20 lat.
Dziewczyna z trzeciego piętra trafi do kin i VOD 25 października.
Byłem zaskoczony, gdy dowiedziałem się, że to Twój debiut filmowy.
Tak.
Wykonałeś tak świetną robotę, że byłem naprawdę zszokowany, gdy dowiedziałem się, że to Twój pierwszy film. To nie jest twój pierwszy występ w tej roli, o czym wiem, bo jestem wielkim fanem Marona. Czy możesz opowiedzieć trochę o tym, jak powstał ten scenariusz i jak zdecydowałeś się uczynić z niego swój film, swoją wypowiedź?
Świetne pytanie. Cóż, kilka rzeczy. Kręcili film bardzo skupiony na Chicago, więc potrzebowali aktorów z Chicago. Nie jestem nawet pewien, czy ktoś inny brał udział w tej akcji. Byli zdecydowani mnie dopaść. Ponieważ zrobiłem Marona, Bobcat Goldthwait próbował mnie złapać. Mam znajomego znajomego, który pracuje w biurze MPI (MPI Media Group, która jest właścicielem Dark Sky Films), więc dostałem e-mail od mojego długoletniego przyjaciela, a także dostałem e-mail od Marca Marona o treści: że Bobcat chciał zdobyć moje informacje. Obie te drogi doprowadziły mnie tutaj. Zacząłem wysyłać e-maile do Grega Newmana z MPI i zanim jeszcze przeczytałem scenariusz, zdecydowałem, że to zrobię, tylko na podstawie załączonych nazwisk. Travis Stevens... Steve Albini był już przywiązany do napisania muzyki, co naprawdę mnie powaliło. Jeśli wiesz cokolwiek o Steve'ie Albinim, to znaczy, że nie zrobił nic w muzyce od bardzo długiego czasu. Po prostu mówił w moim języku. Kręcili film o nawiedzonym domu w Chicago! Nie musiałem podróżować. Mógłbym spędzać czas z psem i żoną codziennie, przed i po pracy. A potem przeczytałem scenariusz i był naprawdę, naprawdę dobry! Byłem więc bardzo podekscytowany możliwością bycia częścią tego. To była łatwa odpowiedź i odpowiedź brzmiała: tak.
To twój debiut fabularny, a także debiut reżyserski Travisa – mimo że jako producent ma wiele piór na głowie – czy miałeś kiedyś wrażenie, jakbyś oboje razem uczyli się podstaw? Czy wiedział dokładnie wszystko, czego chciał, a ty musiałeś wymyślić, jak poruszać się po jego świecie?
Myślę, że oboje czuliśmy, że tworzymy zespół. Kiedy reżyserowałem po raz pierwszy i byłem reżyserowany w filmie fabularnym po raz pierwszy, myślę, że to w pewnym sensie pomogło w atmosferze i naprawdę ją wzmocniło. To znaczy, naprawdę od razu się polubiliśmy. Po prostu pozwoliłem mu wykonywać swoją pracę, wiesz? Rozmawialiśmy trochę o tej postaci, o filmie, o tonie i o tym, co chcieliśmy osiągnąć, ale prawie nie chciałem za dużo myśleć i zbytnio analizować mojej postaci. Chciałem, żeby żyło w oparciu o jego kierunek. Myślę, że byliśmy partnerami w zbrodni. Dla nas obu było to ciekawe i pouczające doświadczenie.
Chcę cofnąć się na chwilę. Powiedziałeś, że polecił Cię Bobcat. Uwielbiam jego filmy. God Bless America jest jednym z największych. Jak doszło do tego połączenia?
Wyreżyserował odcinki Marona, w których wystąpiłem.
Oh okej!
Chyba się mną zachwycał i mówił: Och, Phil to twój facet, musisz dorwać Phila .' A potem, wiesz, odbieram to jako komplement, więc mam nadzieję, że gdzieś w przyszłości będę mógł znowu pracować z Bobcat.
To by było wspaniałe. Nie chcę zdradzać zbyt wiele na temat tej historii, bo tak czuję Dziewczyna z trzeciego piętra to jeden z tych filmów, na który należy iść w ciemno, jak to tylko możliwe. Ale podsunąłem to moim przyjaciołom jako „Lśnienie spotyka Martwe Zło”.
Poprę to!
Te efekty specjalne... O ile widzę, nie ma w tym filmie ani jednego momentu CGI. Wygląda na to, że wszystko jest w kamerze. Czy było to wyzwanie dla aktora? Czy reżyser mówi: „OK, chcę, żebyś dostał się do wnętrza tej ściany”; jak wygląda proces kręcenia?
Cała ta sprawa ze ścianami, to była po prostu świetna zabawa. To tylko pokazuje jakość ludzi, z którymi współpracowaliśmy. Dan Martin wykonał wszystkie efekty specjalne. Myślę, że jest on obecnie najlepiej strzeżoną tajemnicą w filmach. Jego praca jest ogromna. Jego prace są bardzo realne, do tego stopnia, że aż niepokojące. Tak naprawdę nie wiesz, czy to, co oglądasz, to efekty, czy dzieje się naprawdę, a ja uwielbiam takie rzeczy. Wracam do rzeczy takich jak John Carpenter Rzecz , Rob Bottin robi szalone praktyczne efekty. Myślę, że ujdzie to na sucho przy tworzeniu CGI, ale jest coś w praktycznych efektach, co, no wiecie, przemawia do fanów horrorów.
Absolutnie. To różnica pomiędzy wyobrażeniem sobie czegoś a możliwością wyciągnięcia ręki i dotknięcia tego rękami.
Tak, to dobry punkt.
Czy myślisz, że chcesz zajmować się aktorstwem na pełen etat? A może pozostawiasz otwarte opcje?
Zawsze mam otwarte opcje (śmiech), ale myślę, że to jest to. Myślę, że to mój nowy lek. Byłem uzależniony od pojawiania się na planie i bycia lepszym niż poprzedniego dnia, więc teraz moim celem jest to, że niezależnie od tego, jaki projekt będzie następny, chcę nauczyć się więcej. Chcę zostać lepszym aktorem i chcę zachować otwarte możliwości. Jeśli dostanę dobry scenariusz i będę pracować ze świetnymi, wartościowymi ludźmi, jest duże prawdopodobieństwo, że spróbuję zrobić tak wiele z nich, jak tylko się da. Miałem nieograniczoną zabawę. Nie mogę wystarczająco podkreślić, jak wspaniale się ze wszystkimi pracowało, nawet w najcięższe dni zdjęciowe, kiedy było to stresujące. Każdy podniósł każdego innego. Mam nadzieję, że będę w nich częściej!
Jest taki moment w tym filmie, który bardzo mi się podoba. Wyrywasz drzwi szafki i wyrzucasz je z ekranu, a one odbijają się rykoszetem w twoją stronę. Czy to był scenariusz, czy wypadek, w którym zostawili?
Tak właśnie miało się stać. To był Travis, poza ekranem, rzucający we mnie kolejnymi drzwiami szafki.
To było niesamowite. Uważam, że to wspaniały moment w filmie, ale nie wiem, czy był to scenariusz, czy nie.
Podoba mi się sposób, w jaki to wyszło, bo naprawdę wygląda, jakby po prostu odleciał. Ale nie, to był Travis i promieniał mi tym prosto w twarz!
Z tego co rozumiem, skończyłeś z wrestlingiem. Czy mogę zadać ci pytanie dotyczące wrestlingu?
Oczywiście!
Byłem na New York Comic Con i miałem okazję poznać wielu członków ekipy AEW. Chris Jericho, Jon Moxley, Nyla Rose... Zwłaszcza Moxley nie miał litości dla WWE. Mój nagłówek brzmiał tak, że powiedział, że czuł się jak w więzieniu. Czy masz jakąś opinię na temat relacji AEW/WWE?
Tak. Myślę, że AEW musi skupić się na sobie i przestać mówić o WWE. Cody i The Young Bucks, Kenny Omega, Jon Moxley, wszyscy ci goście mają wokół siebie coś wspaniałego. Po prostu myślę, że to umniejsza i tanieje to, co robią, gdy nieustannie atakują WWE. Od tak dawna nie było alternatywy dla WWE i myślę, że wyrządzają sobie krzywdę, gdy próbują być alternatywą, ale ciągle poruszają temat WWE. Ale rozumiem, że kiedy ludzie zadają ci pytania podczas rozmów kwalifikacyjnych, musisz na nie odpowiedzieć. Ale to tylko część życia. Trzeba nauczyć się po tym poruszać. Chciałbym, żeby po prostu skupili się na swoim produkcie, rozwijali go i ulepszali. Myślę, że byłoby to z korzyścią dla wszystkich fanów.
Więcej: WWE zrobiło wszystko, co w jego mocy, aby pokonać AEW – i poniosło porażkę
Dziewczyna z trzeciego piętra trafi do kin i VOD 25 października.