Wywiad z Paulem Dano – Człowiek-Zagadka: Rok pierwszy
Opublikowano 12 października 2022 r
Rozmawialiśmy z Paulem Dano o pisaniu nadchodzącej historii Riddler: Year One z DC Comics, która zagłębia się w pochodzenie złoczyńcy Batmana.
Spoilery do Riddlera – rok pierwszy autorstwa Marvel ComicsW nowej, składającej się z sześciu numerów serii DC Comics pt. Paweł Dano współpracuje z artystą Stevanem Subiciem, aby opowiedzieć o mrocznym pochodzeniu Zagadka z Batman . W ramach wydawnictwa DC Black Label Dano i Subic ujawnią, jak Edward Nashton zmienił się z pomijanego księgowego w zamaskowanego mordercę w Gotham City, czego nie można przegapić dla fanów Batmana.
Mieliśmy okazję porozmawiać z Dano na temat współpracy z Subiciem Riddler: Rok pierwszy i napisał swój pierwszy komiks. Podczas naszej rozmowy zapytaliśmy go, jak to jest zmierzyć się z postacią na ekranie, w porównaniu z tym, jak przedstawił ją na dużym ekranie w Batman , jak doszło do projektu z DC Comics i czego czytelnicy mogą się spodziewać po nadchodzącej, mrocznej miniserialu składającej się z sześciu numerów.
Powiązane: Pytanie zwrotne dotyczące Batmana 2-Zagadki zadane przez Paula Dano
Miałem okazję przeczytać komiks i wydał mi się bardzo osobisty. Jak doszło do powstania tego projektu i jak ekscytujące było dla DC Comics jego podjęcie?
Paul Dano: Zajmuję się wieloma historiami. Częścią aktorstwa jest dla mnie dotarcie do pierwszej strony scenariusza. Pytanie brzmi: „Jak przenieść życie, którym się żyło, do filmu?”. Ma to wpływ na Twoje ciało, Twój głos i Twój punkt widzenia, więc wykonuję sporo pracy, aby samemu to zrozumieć i połączyć to ze sobą. Ponieważ pochodzi to z komiksów, pierwotnie zrobiłem to z myślą o jakimś archetypowym języku komiksowym; kilka kluczowych obrazów i tym podobne.
Któregoś wieczoru opowiadałam o tym Mattowi Reevesowi, kiedy byliśmy w mieszkaniu Edwarda. Pomyślałem sobie: „To zabawne, kiedy nad tym pracowałem, w mojej głowie pojawił się XYZ”. Powiedział: „To powinien być komiks” i gdyby tego nie powiedział, szczerze nie wiem, czy miałbym dość odwagi, żeby zająć się tym sam. Chociaż pomyślałem: „Hmm, to może być całkiem interesujące”. Ale skontaktował się z DC i Jimem Lee i powiedział: „Powinieneś porozmawiać z Paulem”. Potem z nimi rozmawiałem, a oni na to: „Brzmi fajnie”. I to było coś w stylu: „C... t, teraz naprawdę muszę spróbować napisać dobry komiks”.
Czuję się naprawdę szczęśliwy. Naprawdę dobrze się nad tym pracowało; Czasem walę głową w ścianę, ale wiele się nauczyłem i uwielbiam to medium. Możliwość pracy nad tym materiałem i współpracy z artystą takim jak Stevan [Subic], który moim zdaniem ma naprawdę wyjątkowy głos, była po prostu niezwykle inspirująca. Mimo że jest trochę ciemno, myślę, że było to dla mnie naprawdę zabawne. I mam nadzieję, że jest to osobiste, bo w pewnym sensie takie jest. To ma być bardzo subiektywne. To właśnie mam do zaoferowania, prawda? Jakiś rodzaj emocjonalnej, psychologicznej, subiektywnej perspektywy.
Co zwróciło Twoją uwagę na twórczość Stevana?
Paul Dano: DC przysyłało mi ludzi. Jestem bardzo głupkowaty, bardzo dokładny i mam ogromną obsesję, więc przyglądałem się wielu ludziom i widziałem prace Stevana. Pomyślałem: „Ten facet jest dobry, ale nie pasuje do tego komiksu”. Przeglądałem jeszcze kilka osób i [w końcu] zapytałem redaktora: „Czy Stevan ma więcej próbek?”. W drugiej serii próbek, które od niego dostałem, miał narysowany przez siebie wizerunek Batmana. Pomyślałem: „To wszystko”. To było dokładnie to, co Edward chciałby widzieć na swojej ścianie.
W jego Batmanie było coś naprawdę silnego, mitycznego i archetypowego; obraz, o którym myślę, a którego jeszcze nie widziałeś. Poprosiłem o jeszcze więcej jego dzieł i pojawił się włoski horror, na który odpowiedziałem: „Tak”. Ten facet ma coś w sobie i dziwnie myślę, że to się do tego nadaje. Miał więc swoją własną małą podróż. Potem rozmawialiśmy i jest po prostu cudowny.
Bardzo blisko współpracowaliśmy. Nie wiem, jak pracują inni pisarze i artyści, ale Stevan i ja świetnie współpracujemy. Nie mogę powiedzieć, ile godzin z zoomem przepracowaliśmy w tym momencie, ponieważ on jest w Serbii, ale współpracujemy dość blisko. Naprawdę mu ufam i na tym etapie naprawdę czuję, że to współpraca. Bardzo podobają mi się jego prace i kolory. Myślę, że w miarę ewolucji komiksu zobaczymy więcej jego momentów rozluźnienia, co będzie zabawne.
Jak się czułeś, widząc, jak Twoje słowa ożywają na stronie?
Paul Dano: Cóż, to całkiem fajne. Mieć coś w głowie i widzieć, jak to się urzeczywistnia lub realizuje z tak wspaniałym artystą, jest całkiem fajnie. Były też rzeczy typu: „To jest dokładnie to”, ale były też rzeczy, które były lepsze. Nakręciłem jeden film, więc myślę w kategoriach wizualnego opowiadania historii. Ale to medium jest inne i Stevan często ma lepszą sugestię. Wiele się też nauczyłem, jeśli chodzi o układ paneli i tym podobne; Kiedy zaczynamy, pisanie jest dość zamknięte.
Po prostu przez cały czas byłem naprawdę zainspirowany. To naprawdę zaszczyt móc stworzyć coś w tym medium.
Co było najbardziej interesujące w adaptacji tej postaci z filmu na stronę komiksu? Czy były jakieś różnice, które Cię zaskoczyły, jeśli chodzi o możliwości wykorzystania tego medium?
Paul Dano: Geneza tego wywodzi się z tego, co zrobiłem, aby przygotować się do zagrania tej postaci, ale teraz naprawdę musiało to stać się czymś odrębnym. Ponieważ myślę, że musi dać czytelnikowi własne doświadczenia, które nie służą tylko filmowi. Myślę, że to musi być coś odrębnego, więc podejmuje się własne życie w sposób, którego nie spodziewałem się w późniejszych wydaniach. Fajnie było pozwolić tej części ewoluować.
To medium, a nie próba zrobienia z nim czegoś na żywo, wynika z tego, że według mnie monolog wewnętrzny takiej postaci jest bardzo głośny. Po prostu uważam, że komiksy dają możliwość wygłoszenia czegoś w rodzaju wewnętrznego monologu lub tyrady w stylu Dostojewskiego i może się to naprawdę sprawdzić, o ile nie mówi dokładnie tego samego, co obraz. Ale wydawało mi się to rzeczą naturalną. To było coś w stylu: „No cóż, to jest medium”. Myślę, że ma to coś wspólnego z innym sposobem subiektywnego doświadczenia danej postaci.
Jak wyglądała praca nad tym projektem podczas Batman pomóc ci w dalszym ucieleśnieniu tej postaci?
Paul Dano: Moja historia związana z filmowaniem była dokładnie taka, jaką zrobiłem jako aktor, a pomysł na komiks pojawił się znacznie później, na etapie kręcenia. W pewnym sensie widziałem to w swojej głowie, ale to były tylko marzenia. Właściwą pracę nad komiksem rozpoczęliśmy po nakręceniu Batmana, ale powiedziałbym, że ilość komiksów, które przeczytałem przez Batmana, ponownie otworzyła mi drzwi do tego medium.
Czytałem komiksy jako dziecko, a jako dorosły prawdopodobnie przeczytałem kilka podstawowych pozycji. Ale kręcenie Batmana i czytanie wielu komiksów po prostu mi się podobało. Zacząłem czytać o komiksach, zanim w ogóle miałem zamiar napisać komiks, ponieważ po prostu mnie to zainteresowało. To po prostu aktywowało nową część mnie, ale tak naprawdę pisanie komiksu przyszło po filmie.
Jakie komiksy czytałeś wcześniej?
Paul Dano: Dla mnie nie było zbyt wielu komiksów o Człowieku-Zagadce, więc bardziej chodziło o chłonięcie Gotham i archetypowej energii. A moja postać jest pełna podziwu dla Batmana, czego naprawdę nie mogłam powiedzieć podczas przygotowań do filmu, bo ludzie jeszcze go nie widzieli. Po prostu czytałem komiksy, aby przez cały film być przy ołtarzu Batmana, więc w dużej mierze po prostu kultywowałem źródło inspiracji dla Edwarda.
Z pewnością „Rok pierwszy” i „Ego” są prawdopodobnie najważniejszymi elementami filmu, ale są takie, które po prostu mi się podobały. Myślę, że Court of Owls to Batman z najwyższej półki. I wtedy przypominam sobie, że musiałam przenieść Arkham Asylum z miejsca obok łóżka, bo było tego za dużo. Przestrzeni było już tak dużo, psychicznie mówiąc, że pomyślałem: „Nie mogę nawet trzymać tego komiksu obok łóżka”. To za dużo.'
A jeśli chodzi o samą historię, gdzie znajdziemy Edwarda na początku komiksu?
Paul Dano: Myślę, że jest samotnym, załamanym, załamanym facetem, który walczy. I nadal uważam, że on chce w jakiś sposób przetrwać, jak większość ludzi. Jedyną pozytywną afirmacją, jaką kiedykolwiek uzyskał w życiu, była zagadka, łamigłówka lub gra, a on natrafiał na coś, co doprowadziło go do czegoś większego. To, na co się natknie, jest w pewnym sensie powiązane z jego traumą, więc przynajmniej w tym pierwszym przypadku istnieje jakiś nieświadomy pęd traumy, który nie jest do końca jasny. Ale sądzę, że doprowadzi to do punktu krytycznego.
Komiks radzi sobie z traumą w bardziej bezpośredni sposób, zwłaszcza gdy jest w metrze i widzi znaki. Jak to było zbadać tę traumę i głębiej zagłębić się w studium charakteru?
Paul Dano: To jedna z części pierwszego numeru, która najbardziej mnie ekscytowała podczas jej pisania. Pierwszą rzeczą, którą napisałem, była pierwsza strona, która zaczynała się w jego głowie. Są te natrętne myśli, które pojawiają się zaraz na peronie metra, a potem podczas gotowania zupy. Używamy czerni jako tej przestrzeni w sobie, a potem wracamy do rzeczywistości. Ma czarne myśli i zmagania. Mamy nadzieję, że jest wystarczająco zabawnie. Jest trochę ciężki, ale fajnie jest to wyrazić w medium.
Do tego dochodzi ten cały element detektywistyczny dotyczący korupcji, który się dzieje lub wydarzy. Interesujące było zrównoważenie całego życia wewnętrznego z fabułą lub historią. To prawdopodobnie rzecz, która zmieniła się najbardziej w mojej historii; po prostu pozwolić temu ewoluować. Zwłaszcza numer 2, który prawdopodobnie jest najbardziej inny, niż początkowo myślałem. Ale myślę, że nadchodzi kilka fajnych rzeczy.
A skoro już mowa o jego historii, jak to było rozwijać tę relację z Batmanem i to spotkanie z pierwszego numeru?
Paul Dano: Chciałem zacząć od naprawdę klasycznego [tropu]. Prawie pomyślałem o nim, jakby był jak Mary Jane oglądająca [Spider-Mana]; coś w rodzaju miłości od pierwszego wejrzenia. Chciałem tylko prostego, klasycznego wstępu – a potem ta relacja ewoluuje w komiksie. Przynajmniej w Edwardzie. I to była dla mnie naprawdę ważna część podczas kręcenia; Batman był wewnętrznym złotem Edwarda. Naprawdę podoba mi się to, czego Matt dokonał tam jako pisarz i filmowiec, związana z tą relacją oraz podróżą Batmana, od strażnika do bohatera i do nadziei. Niestety, nie jest to podróż w stronę nadziei.
Jak uzupełniłeś integralne szczegóły tej wersji Człowieka-Zagadki i w nowy sposób stworzyłeś historię dla tak kultowej postaci?
Paul Dano: To po linie, po której trzeba chodzić. To prowadzi bohatera do filmu, ale nie może służyć tylko filmowi. Ma być czymś odrębnym, ale musi także nawiązywać do historii w ogóle i do Gotham w ogóle. Naprawdę fajnie jest się tym wszystkim bawić.
W rzeczywistości nigma.org była naprawdę fajnym dodatkiem, gdy tylko pojawiła się grafika. Na początku była to inna nazwa i nie mogliśmy jej tak nazwać zgodnie z prawem. Naprawdę się cieszę, że się udało; to naprawdę zabawna część procesu, który rozwija się w miarę pisania, oglądania grafiki, umieszczania liter i dokonywania ostatecznych poprawek. Są jeszcze inne szczegóły; Stevan umieścił tam coś, co fajnie będzie znaleźć.
Będę podekscytowany możliwością zobaczenia, jak te elementy również ewoluują, nawet jeśli chodzi o archetypowe poczucie Batmana lub Człowieka-Zagadki – znaku zapytania. Ponieważ jest oczywiście inny niż jakikolwiek inny Człowiek-Zagadka, więc mam nadzieję, że stworzymy coś własnego, jednocześnie mając pewne powiązania ze wszystkim innym.
Zakładam, że w przyszłych wydaniach zobaczymy trochę więcej Gotham i jego bohaterów, więc jak to było zrobić mały krok od Riddlera i napisać otaczającą go historię?
Paul Dano: Tak, to był dla mnie ważny element krzywej uczenia się. Kiedy zaczynałem pisać pierwszy numer, jak mówiłem, pierwszą rzeczą, którą napisałem, było w jego głowie i subiektywne. A teraz historia rzeczywiście musi bardziej rozkwitnąć w otaczającym go świecie, chociaż przez cały czas pozostaje subiektywna.
To była naprawdę świetna zabawa i świetna lekcja dla mnie jako pisarza. Ponieważ jako aktor, jesteś w czymś. Ale jako gawędziarz musisz także wyskoczyć i spojrzeć na sprawę z wyższego punktu widzenia. Powiedziałbym, że jego część narasta dopiero w kilku kolejnych numerach. To było tak, jakby zacząć tutaj, w nim, a potem pozwolić temu odejść.
Czy możemy spodziewać się, że w tej książce pojawi się więcej postaci z Gotham City?
Paweł Dano: Nie wiem. Powiem, że mam nadzieję, że historia Edwarda i jego relacji z Batmanem będzie siłą napędową tej rzeczy. Mam nadzieję, że będzie trochę zabawy, ale to osobna sprawa. Powtórzę jeszcze raz: nie chcę, żeby to służyło tylko filmowi, a jednak tak jest. Zobaczymy.
Czy są jakieś postacie, które chciałbyś napisać, gdybyś miał szansę?
Paul Dano: Pomyślałem: „To jedyny raz w życiu, kiedy będę mógł napisać komiks, więc lepiej włożę w to wszystko, co mam”. Robiliśmy to, ale nie mam pojęcia, czy kiedykolwiek to zrobię ponownie, czy nie. Z pewnością bardzo mi się to podobało i czuję się naprawdę szczęśliwy.
Dziękuję bardzo Paweł Dano za poświęcenie czasu na rozmowę z nami! Riddler: Year One od DC Comics pojawi się w sklepach z komiksami 25 października 2022 roku.
Dalej: Riddler właśnie udowodnił, że jest o wiele mądrzejszy niż wersja filmowa Paula Dano