Sezon 4 The Magicians to początek nowego początku serii fantasy, w której uczniowie mierzą się z pewnymi nie do pokonania przeciwnościami.
Sezon 4 Magicy rozpoczyna się w następstwie powrotu magii, koncentrując jej różne energie na świecie, w którym źródło mocy wszystkich jest wysysane i regulowane przez autorytarny reżim, twierdząc, że ma na uwadze dobro ludzi. Nietrudno dostrzec, skąd producenci wykonawczy serialu Sera Gamble i John McNamara czerpią inspirację, poza powieściami Lwa Grossmana, ale nawet jeśli serial dotyka obaw przed faszyzmem, nigdy nie zapomina, że w głębi duszy jest także fantastyczna opowieść, równie obszerna i potencjalnie epicka, jak każda inna seria skupiająca się na nieszczęściach niektórych przedsiębiorczych uczniów ze szkoły magicznej.
Do tego końca, Magicy ma na celu wstrząśnij trochę w sezonie 4 z czymś więcej niż tylko nowym porządkiem świata, w którym Biblioteka wydziela magię według własnego uznania. Seria zaczyna się również od podstawowej grupy uczniów Brakebills, Quentina (Jason Ralph), Julii (Stella Maeve), Penny (Arjun Gupta), Margo (Summer Bishil), Kady (Jade Tailor) i Josh (Trevor Einhorn) pod zaklęcie jakiejś potężnej magii, która sprawia, że żyją zupełnie inaczej. W międzyczasie Alice (Olivia Taylor Dudley) nadal jest więźniem Biblioteki (dzieli ścianę komórkową ze Świętym Mikołajem, ze wszystkich ludzi), a Eliot (Hale Appleman) został opętany przez starożytną, dziecięcą i wszechpotężną istotę znaną po prostu jako Potwór. Jest to tak skomplikowany węzeł narracyjny, jak seria próbowała rozwiązać, i od samego początku „Stada zagubionych ptaków” może również okazać się jednym z najbardziej satysfakcjonujących w serialu.
Jeszcze:Recenzja odkrycia czarownic: ten nadprzyrodzony romans jest prawie urzekający
To, co jest atrakcyjne w premierze sezonu, to poczucie, że zaczyna się od nowa. Po zdradzie Alicji (zrozumiałej, ale zdradzie) pod koniec ubiegłego sezonu, w którym przeszkodziła jej przyjaciołom i kolegom z klasy, aby z powrotem włączyć przepływ magii, a grupa została później wyczyszczona z ich wspomnień, premiera sezonu 4 jest w dużej mierze o ponownym połączeniu zespołu. Dreszcz związany z budowaniem zespołu jest wszędzie, co okazuje się mroczną premierą, gdy Kady powoli odkrywa, że jej życie jako tajnego oficera narkotykowego może być fikcją po tym, jak śledztwo w sprawie czarownic z żywopłotu prowadzi ją do powieści graficznej opowiadającej o jej fałszywym życiu. Śledztwo Kady prowadzi ją do zebrania Margo, Josha i 23-letniej Penny, aby zrozumieć, co dokładnie się dzieje.
Jedyną wadą jest sposób, w jaki epizod yadda-yadd jest bardzo interesującą historią, próbując uwolnić tę grupę spod czaru, pod wpływem którego się znajdują. Chociaż ich tożsamości to nic innego jak złudzenia, byłoby miło zobaczyć trochę więcej DJ-a Hansela, Janet, Sama lub Izaaka prowadzącego Ubera. I chociaż zaklęcie z pewnością nie zostanie złamane do końca pierwszej godziny, fałszywe tożsamości są w pełni świadome, że coś jest nie tak z ich życiem i podjęły już kroki, aby naprawić to, co jest nie tak. To pozostawia te nowe postacie takimi, jakimi miały być: muszlami zakrywającymi prawdziwą naturę tego, co jest pod spodem. I chociaż ma sens, że Gamble i McNamara chcieliby jak najszybciej odzyskać podstawową grupę postaci, trudno nie zauważyć pośpiesznego sposobu, w jaki Magicy usiłuje przywrócić pewnego rodzaju status quo jako straconą okazję do zgłębienia głębszych prawd, które wychodzą na jaw dopiero przez pryzmat złudnej tożsamości.
To jest czyste Magicy ma jednak większe ryby do smażenia. Dowodem na to jest Brian (Quentin), który wyrusza w morderczą podróż z Potworem (Eliot), który ma tak mało skrupułów przed zabiciem, że podcina gardło sprzedawcy lodów po niezrozumieniu, że dżemy to posypka. Jako jeden z dwóch głównych wątków sezonu, Potwór stanowi interesujące zagrożenie, ponieważ podnosi stawkę dla głównej grupy serialu, a na pewno dla Eliota, który nieświadomie znalazł się na gospodarzu potężnej istoty. Co więcej, nawet jeśli tożsamości innych z pewnością powrócą, pojawia się interesujące pytanie, kiedy i jak Eliot powróci, jeśli w ogóle. To samo w sobie nadaje temu nowemu sezonowi atmosferę nieprzewidywalności, która nasila się, gdy staje się jasne, że główni bohaterowie stają nie tylko w obliczu niemal niezwyciężonej istoty, ale także monolitycznej i wszechpotężnej biurokracji w Bibliotece.
Dzielenie fabuły w ten sposób normalnie przyniosłoby efekt przeciwny do zamierzonego, ale biorąc pod uwagę, że serial ma tak dużą obsadę, pozornie rozbieżne narracje oferują pożądany poziom intrygi dla różnych postaci. Być może dlatego, że wciąż jest sobą i ma wiele do wyjaśnienia, wysiłki Alice, by uwolnić się z więzienia Biblioteki, stanowią fascynujący początek jej sezonu, który jest wzmocniony obecnością uciskanego Świętego Mikołaja. To samo dotyczy Dean Fog, który odkrył, że jedna z jego byłych studentek, Julia, wróciła do niego w postaci studenta pierwszego roku Brakebills, Kim.
Na początku nowego sezonu „A Flock of Lost Birds” wykonuje wiele ciężkich prac, które można rozłożyć na kilka kolejnych odcinków. Ale biorąc pod uwagę pozorny zakres nowej historii w tym roku, pomysł, że Magicy błądzi, aby szybciej dostać się do dobrych rzeczy, może okazać się właściwą decyzją.W każdym razie jest to ekscytujący początek - i swego rodzaju nowy początek - fascynująco mrocznego rozdziału w serii.
Kolejny:Recenzja Star Trek: Discovery Season 2: One Giant Leap Closer to the Original Series
Magicy kontynuuje w następną środę z „Lost, Found, F *** ed” o 21:00 na SYFY.