Chiński wzmacniacz rakietowy niebezpiecznie rozbija ląd (ponownie)

Jaki Film Można Zobaczyć?
 
Opublikowano 4 listopada 2022 r

Gdy chińska rakieta ponownie rozbija się na Ziemię bez planu, eksperci pytają, czy nadszedł czas na międzynarodowe porozumienie w sprawie zagrożeń stwarzanych przez śmieci kosmiczne.










Po raz czwarty od 2020 roku chińska rakieta uderzyła w Ziemię przestrzeń bez planu ponownego wejścia. Kiedy społeczność międzynarodowa z niepokojem śledziła trajektorię rakiety przez ostatnie kilka dni w oczekiwaniu na to, czy rakieta zagrozi obszarom zaludnionym, napięcie wzrosło. Chińskie śmieci kosmiczne w dalszym ciągu stanowią niepotrzebne zagrożenie międzynarodowe, a w miarę wzrostu liczby ciał rakiet schodzących z orbity społeczność podróżujących w kosmos coraz bardziej niechętnie bierze na siebie ryzyko, jakie śmieci kosmiczne stanowią dla ludzi.



Chińska Agencja Kosmiczna Załogowa (CMSA) wykorzystuje swoją rakietę udźwigową Long March 5B do montażu stacji kosmicznej Tiangong. Rakieta, która teraz rozbiła się z powrotem na Ziemię, wystartowała w poniedziałek, dostarczając na stację nowy moduł Mengtian. Podczas gdy kilka krajów i korporacji jest w trakcie budowy nowych stacji kosmicznych, ukończenie Tiangong zaplanowano na ten rok. Chińscy astronauci pracują już na pokładzie Tiangong, aby nowy moduł działał i był gotowy do wykorzystania jako pływające laboratorium do szerokiego zakresu eksperymentów naukowych.

Powiązane: Zwycięzcy konkursu ISS na rzecz zrównoważonego rozwoju chcą walczyć z zanieczyszczeniem tworzywami sztucznymi






Po zakończeniu swojej pracy Długi Marsz 5B rozpoczął niekontrolowaną podróż z powrotem na Ziemię. Wczesnym piątkowym rankiem, Dowództwo Kosmiczne USA potwierdziło to na Twitterze że rakieta China Long March 5B ponownie weszła w atmosferę ziemską nad Oceanem Spokojnym o godzinie 4:01 czasu MDT/10:01 UTC. Choć tym razem ryzyko Chin się opłaciło, incydent ten uwydatnia problemy związane z zaprojektowaniem 23-tonowej rakiety pozbawionej systemu sterującego jej opadaniem. Śledząc rakietę, urzędnicy w Aerospace Corporation podkreślił, że niezwykle trudno jest precyzyjnie przewidzieć dokładny ślad gruzu. Niepewność wynika z wielu czynników, a wszystkie wynikają z faktu, że chińska agencja kosmiczna pogodziła się z myślą, że kilka ton śmieci spadnie na Ziemię bez ostrzeżenia, co stanowi próg ryzyka, który sprawia, że ​​większość innych agencji kosmicznych miedza. Dla kontrastu, porównywalnie potężny system startów kosmicznych NASA został zaprojektowany tak, aby ponownie wchodzić w atmosferę ziemską na wcześniej określonych obszarach niezamieszkanych.



Kwestionowany próg ryzyka

W modelowaniu ryzyko dla ludzi wynikające z niekontrolowanego ponownego wejścia na teren obiektu jest stosunkowo niskie. Większość Ziemi jest niezamieszkana, jest albo pokryta wodą, albo po prostu odległa. W przypadku człowieka ryzyko uderzenia spadającymi śmieciami kosmicznymi jest znacznie mniejsze niż ryzyko uderzenia pioruna. Chociaż CMSA jest skłonna zaakceptować taki poziom ryzyka, reszta świata nie jest tego taka pewna, a rządy są coraz bardziej zaniepokojone zagrożeniami stwarzanymi przez śmieci kosmiczne. Jak podkreślają urzędnicy z Aerospace Corporation, szczątki dwóch wcześniejszych lotów rakiety Długiego Marszu wylądowały w pobliżu obszarów zaludnionych i ponad 88 procent światowej populacji żyje pod potencjalnym śladem śmieci reetny. Innymi słowy, choć indywidualne ryzyko związane z odłamkami rakiety jest niskie, ryzyko zbiorowe jest na tyle wysokie, że wymaga bardziej rygorystycznego planowania.






Ponowny start rakiety CMSA nie spowodował katastrofalnych szkód w ludziach ani mieniu, niemniej jednak miał swoją cenę. Na przyszły rok zaplanowano kolejny start Długiego Marszu 5B, który ponownie stwarza to samo zagrożenie, a czas pokaże, czy zostaną podjęte jakieś większe środki ostrożności. W miarę jak kraje na całym świecie przyspieszają swoje programy kosmiczne, wiele z nich wzywa do zawarcia międzynarodowego porozumienia w sprawie przyjętych norm zachowań przestrzeń śmieci i ich utylizacja. Bez niego ludziom na Ziemi nie pozostanie nic innego, jak tylko mieć nadzieję na najlepsze w każdej nowej misji.



Dalej: Następną pracą straconą przez roboty może być astronauta

Źródła: Dowództwo Kosmiczne USA , Korporacja Aerokosmiczna