Sci-fi w stylu noir Ridleya Scotta, Blade Runner, kończy się kultowym monologiem Roya Batty'ego, przed jego śmiercią. Co oznacza przemowa Batty'ego „łzy w deszczu”?
Dystopijne science fiction neo-noir Ridleya Scotta, Blade Runner kończy się kultowym filmem Roya Batty'ego łzy w deszczu przemówienie, które zostało okrzyknięte jednym z najsłynniejszych monologów w historii kina. Ale co to oznacza? Kulturowy wpływ Blade Runner jako dzieło sztuki było kolosalne, z jego tematami podzielającej politykę i odważnym kapitalizmem, które stały się bardziej aktualne niż kiedykolwiek.
Podczas Blade Runner Wiecznie skąpane w deszczu, zabarwione neonami pejzaże miejskie, w połączeniu z nawiedzonymi ścieżkami dźwiękowymi greckiego kompozytora Vangelisa, uspokajają widzów, którzy raz po raz wracają do tego kinowego punktu przełomowego, dystopijna powłoka filmu jest pozbawiona prawdziwych ludzkich emocji. Roy Batty to „replikant” Nexusa-6, który jest istotą bioinżynieryjną, wyrzuconą na najniższym szczeblu porządku społecznego i wykorzystywaną w koloniach poza światem. Większość ludzi, w tym Deckard (Harrison Ford), odmawia identyfikacji z innymi, negując samą cechę empatii, która ma odróżniać ludzi od replikantów. Co ciekawe, to Roy Batty (Rutger Hauer) wyłania się jako emocjonalny punkt oparcia Blade Runner , będąc przykładem słodko-gorzkiej natury śmiertelności w jego ostatnich chwilach.
Kontynuuj przewijanie, aby czytać dalej Kliknij poniższy przycisk, aby szybko rozpocząć ten artykuł.
Przepojony wrażliwością i zdolnością odczuwania, Roy naturalnie tęskni za czymś więcej, ponieważ jego potencjał jest ograniczony przez czteroletnią długość życia wpisaną w jego kod genetyczny, jako środek zabezpieczający przed awarią przez Korporację Tyrell. Prowadząc grupę renegatów replikantów, Roy próbuje wynegocjować więcej życia ze swoim twórcą, który odrzuca ten pomysł, jak okrutny bóg usiłujący pocieszyć ich stworzenie pustymi stereotypami. Widzimy twarz Roya wykrzywioną wściekłością, żalem i egzystencjalną udręką, po której następuje akt edypalnej przemocy, kiedy Roy całuje swojego twórcę. Po powrocie do kwatery J.F. Sebastiana Roy znajduje Pris, jedyną pozostałą przyjaciółkę, martwą z rąk Deckarda. Pożera go dzikie cierpienie i goni Deckarda jak ranny pies, aż dochodzi do momentu, w którym Deckard zwisa z metalowej rozpórki na dachu, kilka cali od śmierci. Po raz pierwszy widzimy, jak Deckard ogarnia strach - strach, który dręczy replikantów przez całe ich istnienie, co podsumowuje dobitnie Roya:
Dość doświadczenie życia w strachu, prawda? Na tym polega bycie niewolnikiem.
Oprócz bycia niewolnikiem okrutnego, obojętnego świata, replikanci, tacy jak Roy, są także niewolnikami czasu, który jest zbyt krótką świecą, aby spalić trwałe dziedzictwo. Pomimo posiadania władzy w Blade Runner W ostatnich chwilach Roy postanawia ocalić Deckarda w akcie litości, ponieważ widzi siebie w innym, nawet jeśli sam Deckard nie jest w stanie tego zrobić. To wtedy Roy, ściskając białą gołębicę, mówi:
Widziałem rzeczy, w które nie uwierzylibyście. Atakuj płonące statki z ramienia Oriona. Patrzyłem, jak belki C błyszczą w ciemności w pobliżu bramy Tannhäuser. Wszystkie te chwile przepadną w czasie, jak łzy na deszczu. Czas na śmierć.
Te wersety są pełne poezji, która, co ciekawe, została wzmocniona przez samego Hauera, który przepisał te wersety na krótszą, wpływającą emocjonalnie wersję i dodał łzy w deszczu wyrażenie. W tej chwili Blade Runner jest oszałamiający zarówno pod względem estetycznym, jak i tematycznym: zmoczony deszczem i poobijany Roy oddaje istotę bycia zarówno człowiekiem, jak i maszyną, a także odwieczną walkę między życiem a śmiercią oraz przerażające piękno, które kryje się pomiędzy. Zamiast wściekły przed umieraniem światła Tak jak w całym filmie, Roy przyznaje, że czas na nikogo nie czeka, a ostatnie chwile spędza wspominając wspomnienia przeżywane przez całe swoje ograniczone życie, zanim ulegnie swojemu losowi.
Chociaż statki zapalają ogień lub lśniącą broń w ciemności kosmosu Blade Runner oznaczają dla Roya życie pełne trudności i przemocy, to jedyne wspomnienia, do których może się przyczepić. Kiedy życie przemyka mu przed oczami, naturalne jest patrzenie na bolesne wspomnienia z nostalgią, a nawet tęsknotą, i odnajdywanie piękna pośród chaosu. Te chwile, które wynagradzają życie Roya, przeminęły, zmyły się, daremne, jak łzy w deszczu.