Wywiad z Andreą Riseborough: Uraza

Jaki Film Można Zobaczyć?
 
Opublikowano 11 grudnia 2019 r

W Nowym Jorku Andrea Riseborough opowiada o Klątwie, ponieważ była zbyt przestraszona, aby obejrzeć własny film, i o tym, jak pewnego razu spotkała doktora Crushera ze Star Trek.










Nadchodzący restart Uraza obiecuje bardziej realistyczne i brutalne podejście do kultowej serii J-Horror. W przeciwieństwie do oryginalnej amerykańskiej adaptacji serialu, nowy film wyreżyserowany przez Nicolasa Pesce’a rezygnuje z kategorii PG-13 i przechodzi od razu na twarde R. W oparciu o to, co widzieliśmy w niedawno wydanym zwiastunie zespołu Red Band, nowy film z pewnością ma bardziej szorstki charakter, z szokującymi momentami krwi i grozy, które po prostu nie mogą się zdarzyć w przypadku łagodniejszej wytwórni MPAA.



Podczas konferencji NYCC 2019 MapleHorst spotkała się z aktorem Andreą Riseborough, która gra główną postać w nowym filmie, zatwardziałą detektyw z wydziału zabójstw, która nie jest przygotowana na nadprzyrodzony terror, który odkrywa. Opowiada, jak to było, kiedy po raz pierwszy dostała scenariusz, jak był tak przerażający, że nie mogła przeczytać go w całości na raz, i jak psychologiczny charakter jej bohaterki tak naprawdę przyciągnął ją do filmu. Omawia także współpracę ze swoją koleżanką, legendarną Lin Shaye, i dzieli się klasyczną hollywoodzką historią o spotkaniu z jednym ze swoich bohaterów z dzieciństwa, Star Trek: Następne pokolenie Gatesa McFaddena.

Powiązane: Wywiad z Lin Shaye – The Grudge






Uraza trafi do kin 3 stycznia 2020 roku.



Żartowałeś na panelu, że nie widziałeś tego filmu i prawdopodobnie nie zamierzasz.






Nie mogę powiedzieć, że tego nie zrobię, ale byłbym bardzo zaskoczony, gdybym obejrzał całość!



Czy myślisz, że to właśnie sprawia, że ​​nie chcesz oglądać horrorów, i to samo jest powodem, dla którego tak bardzo przyciągają one innych ludzi?

Rzecz w tym, że przeżywałem załamanie psychiczne, którego doświadczał Muldoon.

Czekaj...

Nie w moim własnym życiu. Jak ona.

Och, uff! Przez sekundę tam...

Oglądanie tego z tyłu jest bardzo dziwne. Nie oglądam zbyt wielu rzeczy, które robię. Nie oglądam zbyt wielu filmów, w których wystąpię, ale szczególnie „Klątwę”... Ale to, że ci z nas, którzy w nim grają, nie chcą tego oglądać, to całkiem niezła informacja zwrotna, jeśli chodzi o przekazanie emocji przerażenie!

To całkiem niezłe zdanie na temat plakatu: „Nie chcę tego oglądać”.

Widziałem fragmenty i to jest cholernie przerażające.

Powiedziałeś, że podczas nagrywania ADR musiałeś sobie poradzić z oglądaniem tego.

Jedną z rzeczy, która jest przerażająca, poruszyliśmy w panelu... Ze względu na realizm jest ona szorstka i uproszczona w sposób przypominający oryginalne filmy Grudge, a on naprawdę złożył temu hołd. Ale to nie jest sensacja. To niesamowicie realne. Mam wrażenie, że coś takiego mogłoby dziać się w Twoim salonie.

Mam wrażenie, że to tajna broń tego filmu. Zabawne jest opisywanie prawdziwego terroru jako nowatorskiej koncepcji horroru, ale taki jest świat, w którym żyjemy i myślę, że The Grudge będzie fajnym szokiem dla naszego systemu. Ponieważ jest to remake filmu PG-13, ale ma głębokie motywy psychologiczne i paskudny nadprzyrodzony terror, nie mówiąc już o krwi. Czy to była część apelu dla ciebie?

Kiedy mi to zaproponowano... Przeczytanie tego zajęło mi, nie żartuję, sześć tygodni. Zwykle czytam rzeczy, zanim w ogóle trafią do skrzynki odbiorczej reszty mojego zespołu, ale w tym przypadku musiałem czytać je stopniowo. Nie udało mi się przeczytać przed snem. To było tak, jakbym miał The Grudge w swoim domu. To było tak, jakby coś tam żyło. Na pewnym etapie zapytałem nawet, czy inni ludzie to przeczytają i powiedzą mi, co się dzieje, żebym mógł łatwiej wejść do środka. Na przykład, gdybym wiedział, co się stało, mógłbym wejść i to przeczytać. Tak, scenariusz był absolutnie przerażający. Jeśli zostawano z tym sam na sam, z rękopisem, wieczorami zastanawiając się, czy można tam pójść mentalnie… Tak, było to trudne. Zrobiłem to ze względu na Nicka. To taki świetny reżyser.

Podsunął ci to?

On zrobił. Jak tylko go poznałam, pomyślałam, że jest super. Jest kimś, z kim mogłabym się zaprzyjaźnić w szkole średniej.

To wąsy.

Chodzi głównie o wąsy. (Śmiech)

Miałem wąsy w zeszłym Nowym Jorku!

Dlaczego się tego pozbyłeś?

OK, więc czytałem autobiografię Burta Reynoldsa i rozwinąłem ją podczas czytania, ponieważ jestem czytelnikiem metodycznym.

(Śmiech)

Dziękuję. Ale kiedy byłem w połowie, zmarł, więc zdecydowałem się zachować wąsy przez kilka miesięcy w ramach hołdu.

To tak, jak gdy byłam dzieckiem, ja i moja najlepsza kumpelka ze szkoły pisałyśmy do siebie jako dr Beverly Crusher i Deanna Troi. Udawaliśmy, że jesteśmy tymi ludźmi.

Bardzo się zakochałam w doktorze Crusherze.

Czyż nie wszyscy? (śmiech) Właściwie poznałem ją w Los Angeles. Byłem po drugiej stronie ulicy od jej domu i powiedziałem: „O mój Boże, muszę ci tylko powiedzieć, ile znaczyłeś dla mnie, gdy byłem dzieckiem, i to teraz!”. I była taka słodka. Grała sztukę.

To jest takie fajne. Dobra, będę miał kłopoty, jeśli nie wrócę do The Grudge. Masz więc wielką empatię w stosunku do postaci, które grasz. Strach przed obejrzeniem tego, co zrobiłeś. To trochę niesamowite. Czy stosujesz pełną „metodę”, czy wprowadzasz się w taki stan psychiczny?

Nie wiem jak inaczej to zrobić. Nie wiem, jak przekazać czysty strach, nie przechodząc przez niego. Myślę, że to trochę jak wszystko w życiu. Nie możesz tego obejść. Będziesz po prostu szedł dalej, aż w końcu zdecydujesz się przez to przejść. Z każdą częścią, którą wykonujesz, przypominasz zrzucanie kolejnej skóry. To jak osiągnięcie oświecenia w pewnym sensie. To było prawdziwe... Patrząc wstecz, dla mnie było to prawdziwe pożegnanie z terrorem. Udaje się do najgorszego miejsca, w jakim człowiek może się znaleźć, pod względem psychologicznym. Nie potrafię powiedzieć, czy z tego wyjdzie, czy nie, ale tam idzie. Kiedy więc robisz to jako aktor, jest to wyzwalające!

Czy masz wrażenie, że przez całą twoją karierę inne role działały w ten sposób terapeutycznie?

Z różnych powodów tak. Zdecydowanie.

Pamiętam, jak kiedyś słuchałem podcastu o aktorstwie jako terapii i o tym, że niekoniecznie jest to sposób, w jaki wielu aktorów chce to robić, ale jeśli tak się dzieje, jest to miła niespodzianka.

Absolutnie. Myślę, że to prawdziwa część pracy. Myślę, że to za tobą podąża. Po prostu to skończysz. Skończysz na robieniu tych rzeczy, gdy będziesz opowiadać tę historię.

Czy wchodząc miałeś na sobie niepokój? Czy wszyscy wiedzieli, że boisz się horroru?

Nie, byłem cholernie fajny jak ogórek! Gram zatwardziałego detektywa. Jest więc bardzo spokojna. Uważa, że ​​to wszystko to kompletna bzdura. Dopiero gdy w pewnym momencie stanie się dla niej niezaprzeczalne, że mogła zostać dotknięta tą rzeczą, akceptuje fakt, że musi chronić przed tym swoją rodzinę. Ale zanim do tego dojdzie, uważa, że ​​to całkowity nonsens. Myślę, że to też jest coś, czym film się zachwyca. Myślę, że publiczność będzie chciała do niej dotrzeć i powiedzieć: „Naprawdę powinnaś zwrócić uwagę na tę sprawę z Grudge!”. Zachowuje się jak bardzo pragmatyczny i logiczny człowiek. Widziała w swojej pracy wiele okropnych rzeczy. Ona jest detektywem. Pracowała w wydziale zabójstw. Przeszła przez swoje własne sprawy. Widziała wiele rzeczy dla młodej kobiety. To była energia, którą wnosiłem grając w Muldoon przez większość czasu. A to, że oglądam coś obiektywnie, jest zupełnie inne niż wtedy, gdy kręcisz film. To nie było tak, że od razu zacząłem myśleć: „To będzie straszne, kiedy to wyjdzie!”. To zupełnie inne doświadczenie. To wcielenie procesu tworzenia filmu jest tak daleko w środku czegoś, że można na to spojrzeć z innej perspektywy. Stawiasz jedną nogę przed drugą i pukasz do drzwi domu. To wszystko, co wiesz na ten temat w tym momencie.

Uwielbiam poznawać perspektywę aktora na te trudne role. Filmy gatunkowe, zwłaszcza remake’i, są często odrzucane.

Tak. Myślę jednak, że krajobraz bardzo się zmienił. Myślę, że ludzie naprawdę cenią i chcą brać udział w tworzeniu filmów tego gatunku. Niektórzy z najlepszych współczesnych reżyserów wychowali się na horrorach. Myślę, że teraz bardziej niż kiedykolwiek jest więcej interesujących ludzi, którzy interesują się tego typu filmami. Myślę, że to naprawdę ekscytujący czas!

Twoją współgwiazdą w tym filmie jest Lin Shaye. Kocham ją. Ona jest po prostu jedną z największych. Nauczyłeś się czegoś od niej? Jaka jest jako współpracownica?

Jest po prostu taka słodka i taka miła. Myślę, że dlatego wszyscy tak bardzo zabierają ją do swoich serc. Dlatego tak niepokojące jest oglądanie na filmie tego, czego dokonała jako różne postacie! Ona jest po prostu niesamowita. Każdego wieczoru po strzelaninie wypijaliśmy lampkę wina. Uwielbiałem, gdy Lin pracował. Wspaniale było z nią pracować. Jest bardzo uważna i bardzo przejmuje się każdym szczegółem tego, co dzieje się z jej postacią. Jest bardzo zaangażowana. I nie każdy aktor jest taki! Rzeczy się zdarzają i czasami można je przyspieszyć. Ale jej naprawdę zależy, ja tak pracuję i doceniam to, że oboje mamy to wspólne. Naprawdę dba o każde emocjonalne uderzenie.

Więcej: 10 najlepszych azjatyckich horrorów

Kluczowe daty wydania

  • Uraza
    Data wydania: 2020-01-03