Pisarz Mark Russell wyjaśnia, w jaki sposób jego spojrzenie na stan przyszłości DC pokazuje najlepsze i najgorsze z niekończącej się waśni Supermana i Lexa Luthora.
Świat Future State DC kryje niespodzianki dla każdego bohatera i złoczyńcy, ale żaden nie jest bardziej oburzający (lub niepokojący) niż potężny Lexor, dom największego biznesmena i planetarnego tyrana we wszechświecie: Lexa Luthora! Żadna planeta kierowana przez Lexa Luthora prawdopodobnie nie przetrwa długo, zmuszając Człowieka ze Stali, Lois Lane i przyszłą planetarną wersję Organizacji Narodów Zjednoczonych do ocalenia dnia w Stan przyszłości: Superman kontra Imperious Lex # 3 .
Z pisarzem Markiem Russellem (Flintstonowie , Kroniki Snagglepussa ) za tą historią, jest rzeczą oczywistą, że dojście Lexa do władzy byłoby czymś więcej niż zwykłą superzłoczyńcą. Tym razem Luthor polega na nacjonalizmie, państwowych mediach i kozłach ofiarnych nawet nieomylnego Supermana. A ponieważ jego świat zmaga się z kryzysami analogicznymi do Brexitu, COVID-19 i innych, trzyczęściowa historia jest obowiązkową lekturą dla fanów. Na szczęście Russell rozmawiał z Screen Rantem o swojej misji Władczy Opowieść o Lexie i uchwycenie tajemnej prawdy Lexa Luthora, czyniąc go kimś więcej niż zwykłym antagonistą. Czytelnicy mogą znaleźć pełny wywiad umieszczony poniżej.
Screen Rant: Założenie tej historii jest dość proste: Lex Luthor jest przywódcą planety, na której ich zdaniem Superman jest złoczyńcą. Jak szybko stało się to sprawdzianem władzy politycznej i przejęć faszystów?
Mark Russell: Początkowo potraktowaliśmy to jako niemal metaforę Brexitu i opowieść o tym, jak nacjonalizm w coraz bardziej połączonym świecie prowadzi do autodestrukcji. Naprawdę zbudowałem tę historię wokół tej centralnej narracji, a do tego doszło jak metafora COVID o robotach niszczących Lexa i nikt nie był w stanie tego przyznać.
Ale naprawdę kręciło się wokół tego głównego tematu, o którym chciałem, a mianowicie tego, że przyszłość nie jest budowana sama. Ponieważ na tym świecie jesteśmy coraz bardziej połączeni ze sobą, oddzielamy się od siebie i oczerniamy się nawzajem na własne ryzyko.
SR: To był jeden punkt, który naprawdę się wyróżniał i sprawił, że zatrzymałem się i właściwie pomyślałem o tym, jak widzę przyszłość DC Universe i United Planets. Obramowanie tego systemu nie jako znaku chwały ani wysokości, które osiągnęli poszczególni ludzie, ale prawie z powodu wrodzonych wad, których nie można przezwyciężyć.
Mark Russell: Zgadza się, chciałem rozwiać pogląd, że osiągnąłeś ten poziom humanistycznego oświecenia i od tego momentu wszystko jest dobre i lśniące. To jest proces i musisz nieustannie przypominać sobie, że inni ludzie są istotami ludzkimi; że jedyną rzeczą, która oddziela uchodźców od twojej rodziny, jest przypadek geograficzny. To są rzeczy, które ludzie, którzy nawet chcą pomóc uchodźcom, z konieczności powinni mieć rację. Trzeba ich namawiać i przekonywać, aby postępowali właściwie i nie bali się tego procesu, ale widzieli go tak, jak robi to Superman; jako walka, którą warto mieć.
SR: Muszę odwołać się do kolekcji przywódców United Planetary, w tym Strażnika Wszechświata, wszyscy natychmiast odkładają Lois Lane.
Mark Russell: Tak, to było naprawdę zabawne, ponieważ na początku było trochę jak ONZ. Mamy tę nową organizację, która ma wszystkie te wzniosłe ideały, ale wciąż jest zamieszkana przez ludzi, którzy mają własne interesy narodowe. Całe to kłótnie i chęć zanurzenia się na planetach, które ich zdaniem nie są częścią ich misji. Myślę, że potrzeba trochę czasu, aby sprostać własnym ideałom i to jest jedna z tych rzeczy, które powinniśmy reprezentować.
SR: Superman ma fantastyczną linię: nikt, kto otrzymuje litość, nie zasługuje na to. Czy możesz powiedzieć więcej o tym pomyśle w odniesieniu do superbohaterów?
Mark Russell: Tak, tak naprawdę chodzi o to, by nie patrzeć na ludzi w sposób transakcyjny. Pomaga ludziom tylko dlatego, że potrzebują pomocy, a nie martwiąc się o to, co ci ludzie zrobili dla ciebie lub co mogą dla ciebie zrobić. Myślę, że zbyt dużo życia spędzamy w tej sferze transakcyjnej, gdzie myślimy w kategoriach tego, jakie ostatecznie przyniesie nam to korzyści. Naprawdę zapomnieliśmy postrzegać siebie nawzajem jako istoty ludzkie, które zasługują na pomoc tylko ze względu na ich bliźniego.
SR: Czy w tym miejscu pojawia się Lex Luthor?
Mark Russell: Tak, ponieważ myślę, że sednem bycia Lexa Luthora jest to, że jedyny raz, kiedy robi coś dobrego dla kogoś, to to, że jest to transakcyjne. To tak, jakby był istotą czysto transakcyjną.
SR: W trakcie tej historii następuje prawie ewolucja, że ktoś mógłby na to spojrzeć i wyciągnąć z gry momenty, sceny lub idee, od początku ludzkiego społeczeństwa do współczesności. Rzeczy, które widzisz dzisiaj, a które są ostrzem informacji lub wojny politycznej, nie są tak pomysłowe ani sprytne, jak niektórzy ludzie są przekonani.
Mark Russell: Tak, technologia i komunikacja naprawdę pozwoliły nam stać się bardziej efektywnymi w byciu takimi, jakimi jesteśmy. To nie uczyniło nas ani bardziej miłosiernymi, ani lepszymi; po prostu uczyniło nas bardziej skutecznymi w naszej brutalności i bardziej wydajnymi w naszym nacjonalizmie.
Ale to, co pozwoliło nam się ulepszyć jako gatunek, to nasze wzajemne powiązania; fakt, że zaczynamy zdawać sobie sprawę, że jesteśmy rybami uwięzionymi w tym samym akwarium, a to, co robimy z wodą w akwarium, wpływa nie tylko na ludzi po drugiej stronie akwarium, ale ostatecznie potępia również nas. Myślę, że to, czego dokonał ludzki postęp od zarania cywilizacji, pochodzi ze świadomości naszego wzajemnie połączonego istnienia.
SR: Zaznaczasz w tej historii, że nawet jeśli ludzie z pasją wspierają lidera oddanego temu staremu sposobowi myślenia, to Superman i Lois wkraczają i mówią, że nie możesz potępiać ludzi.
Mark Russell: Cóż, myślę, że jest wielu ludzi, którzy tak naprawdę nie mają nic do powiedzenia, którzy nie wybrali tego systemu i nie poparliby go, gdyby mieli wolny wybór. Ale albo kazali innym ludziom podejmować te decyzje za nich, albo byli okłamywani przez tak długi czas i wychowywali się w tym przepełnionym propagandą środowisku, że nie mają okazji dowiedzieć się, jaki to wybór pociąga za sobą.
Myślę, że Superman i Lois w szczególności chcą pomóc tym ludziom, którzy jeśli otrzymają uczciwy wybór, zrezygnują z tego systemu.
SR: Jaki był powód, dla którego Lois Lane weszła w tę rolę i stanęła na czele tego?
Mark Russell: Ponieważ, jak mówi, tak naprawdę to ona jest tam w interesach. To ona jest faktycznie członkiem Zjednoczonych Planet. Superman, pomimo wszystkich swoich wspaniałych słów i ideałów, jest w zasadzie tylko autostopowiczem w historii. Jest po prostu facetem, który jedzie na przejażdżkę, a to naprawdę historia o tym, jak instytucje powstają i zawodzą, by sprostać wyzwaniom, które mają wpływ na ludzi. Lois jest jakby twarzą tej instytucji.
SR: Oczywistym pytaniem jest, czy piszesz to z powodu ostatnich kilku lat, ale nawet mówiąc o tym, wydaje się, że niekoniecznie jest to tylko niedawna historia?
Mark Russell: Zgadza się? Myślę, że są to dość uniwersalne ludzkie problemy. Ale zdecydowanie trudno o czymkolwiek pisać, nie czując się zarażonym tym, co wydarzyło się w najnowszej historii. Możesz napisać coś bardziej abstrakcyjnego i uniwersalnego, ale prosty fakt jest taki, że jesteśmy istotami ludzkimi żyjącymi w świecie takim, jaki jest. Jeśli jesteś sprytny jako pisarz, pozwolisz, aby infekcja, która zasadniczo daje ci emocjonalną reakcję na świat, w którym się znajdujesz, przejęła kontrolę i poprowadzi siebie jako artysta.
SR: Czy powiedziałbyś, że nie rozwiązujesz problemu w tej historii, ale po prostu go zbadasz?
Mark Russell: Racja. Tak naprawdę nie chodzi tylko o rozwiązania, ale o wartość walki. Niezależnie od tego, czy ci się uda, czy nie, jest to walka warta stoczenia.
SR: Argument, który dajesz Lexowi Luthorowi, jest zakorzeniony w wielu rzeczach, które ludzie uważają za prawdę o kondycji ludzkiej. Ktoś mógłby to przeczytać i cynicznie zinterpretować; leksy świata są łatwiejsze do wykrycia i zidentyfikowania niż Superman.
Mark Russell: Chciałem dać Lexowi perspektywę - i tak właśnie podchodzę do złoczyńców w ogóle; chociaż mogą być źli, nie pojawiają się znikąd. Mają określony sposób patrzenia na świat, który rezonuje z wieloma ludźmi w naszym świecie. To część, kiedy mówisz o tym, jak zmienić rzeczy w naszym świecie, musisz się nimi zająć.
To są poglądy, które ludzie faktycznie mają i są bardzo realne powody, dla których je mają. Nie możesz po prostu uczynić ich czysto kłamliwymi i złymi bez jakiegokolwiek wyjaśnienia przyczynowego. Myślę, że jest to bardziej przydatne jako gawędziarz, a także lepiej jako komentarz społeczny, aby te pomysły wydawały się prawie atrakcyjne. Ale potem, jak magik odrywający pelerynę, pokaż, dlaczego jest tak źle.
SR: To była dla mnie interesująca okazja, aby powrócić do moich własnych przemyśleń i założeń na temat Lexa Luthora. Czy Twoim zdaniem on myśli, że jest bohaterem swojej historii?
Mark Russell: Lex nawet nie wierzy w bohaterów. Myślę, że to, w co wierzy, jest wolą władzy; rzeczy uchodzą mu na sucho, ponieważ może im się to udać. Że wszyscy szukamy własnego interesu, a każdy, kto udaje, że jest inaczej, ma tylko nadzieję, że jesteś na tyle głupi, by to kupić. Nie ma czasu do tracenia czasu na tego rodzaju wyjaśnienia, które ludzie mogą uznać za pokrzepiające w Lexie: że jest szczery co do swojej nikczemności. Przynajmniej jest w tych wersjach, ale to nie czyni go mniej nikczemnym.
SR: Lub mniej oportunistyczny.
Mark Russell: Podoba mi się. To rodzaj rzeczy, które przyciągają mnie do Lexa jako postaci; że nie ma nawet czasu, by kłamać na temat tego, kim jest. Rozumie ludzi i może okłamywać ludzi, aby nimi manipulować, ale doskonale wie, kim jest.
SR: Przywołanie tutaj jaskini Platona było dla mnie spełnieniem marzeń i musiałem odłożyć ten komiks i przez około 15 minut zastanawiać się, czy mu wierzę.
Mark Russell: Myślę, że naprawdę w to wierzy. Myślę, że jest to podsumowanie jego motywów do stworzenia tego państwa opartego na propagandzie. Ludzie chcą ciepła jaskini; nie chcą wyjść na zimne, ostre światło rzeczywistości i zobaczyć zwierzęta, światło i cień takimi, jakie są naprawdę. Wolą obrazy na ścianie, ponieważ są łatwiejsze do zrozumienia i o nic nas nie proszą.
SR: Nie psuwając faktycznego wniosku, czy widzisz, jak postać Lexa, Lois lub Supermana zmienia się w związku z tym spojrzeniem na świat, gdy te postacie są modernizowane?
Mark Russell: Myślę, że opinia Supermana jest bardzo dobrze poinformowana o jego własnych początkach jako uchodźcy; jako ktoś, kto potrzebował miłosierdzia innych. Myślę więc, że jego zmiana już się dokonała; Nie widzę, jak zmienia się w tej historii, ale zamiast tego uznaje, że jego historia informuje, kim jest teraz. Trzy kwestie to krótki okres, w którym faktycznie można dużo rozwinąć i zmienić postać, ale myślę, że możesz zobaczyć trajektorię, która doprowadziła te postacie do miejsca, w którym są teraz.
SR: Czy ta historia była czymś, do czego miałeś nadzieję wrócić, jak fragment historii komiksu Silver Age?
Mark Russell: Tak, to właśnie przemówiło do mnie w tym projekcie, że wiedziałem o historii Lexora i podobała mi się głupota Silver Age. Ale pomysł, że Lex Luthor miałby własną planetę, a następnie wyzwał Supermana do walki na pięści na planecie, na której było czerwone słońce, wydawał się trochę głupi; wyglądało to trochę jak sprawiedliwość na placu zabaw. Tak więc chciałem przyjąć założenie Srebrnego Wieku i nadać im większe znaczenie dla świata, którego doświadczamy teraz jako dorośli.
SR: To będzie trwały kontrapunkt dla ludzi, którzy twierdzą, że Lex mógłby wziąć Supermana w jego zbroję. Mógłby, ale nie zrobi tego, ponieważ wciąż mu brakuje.
Mark Russell: Tak, na koniec myślę, że potrzebował pomocy. O czym w pewnym sensie jest ta historia: tak naprawdę każda bitwa jest walką o opinię publiczną. Dominował nad Supermanem tak długo, jak ludzie z Lexoru byli za nim i byli gotowi być jego oddziałami uderzeniowymi w walce z Supermanem. Ale kiedy zaczął je tracić, dla Lexa było już po wszystkim.
SR: Po przeczytaniu Second Coming i The Flintstones, czułem się tak, jakbyś wyjaśnił myśli i pomysły, które są dla ciebie najważniejsze, jeśli chodzi o postacie takie jak Superman.
Mark Russell: Myślę, że w końcu, jeśli wykonujesz swoją pracę jako pisarz, angażujesz się w formę terapii. Mówisz o pytaniach i innych rzeczach, które cię prześladują. Nie opowiadasz prostej historii z wyraźnie rozpoznawalną fabułą lub czymś, co jest łatwo przyswajalne i zapomniane. Masz do czynienia z rzeczami, które cię prześladują, a robiąc to, myślę, że dzięki temu historia ma większy rezonans dla ludzi, którzy ją czytają.
SR: Nad czym jeszcze pracujesz?
Mark Russell: Obecnie pracuję nad historią życia Fantastycznej Czwórki dla Marvela. Pracuję też nad drugą serią dla Billionaire Island, w drodze jest więcej Second Coming, a także mam kilka projektów z DC, które nie zostały jeszcze ogłoszone. W 2021 i 2022 roku pojawi się o wiele więcej rzeczy
SR: To nie będzie przejęcie Lexora przez Lois Lane. Czy możemy tyle powiedzieć?
Mark Russell: Tak, definitywnie mogę wam powiedzieć, że na razie Lois Lane nie stanie ponownie na Lexor w dającej się przewidzieć przyszłości. Myślę, że jest prawie ponad Lexor.
Stan przyszłości: Superman kontra Imperious Lex # 3 jest już dostępna wszędzie tam, gdzie komiksy są sprzedawane cyfrowo i fizycznie.