Recenzja „Skyfall”.

Jaki Film Można Zobaczyć?
 
Opublikowano 9 listopada 2012 r

Scena po scenie, chwila po chwili, film przedstawia jedną z najbogatszych i najciekawszych przygód Bonda.










Scena po scenie, chwila po chwili, film przedstawia jedną z najbogatszych i najciekawszych przygód Bonda.

Ulewa , najnowsza część długotrwałej sagi opartej na postaci Jamesa Bonda granej przez Iana Fleminga, zmusza brytyjskiego bohatera akcji do zagłębienia się we własną przeszłość, jeśli zamierza pokonać nowego, niebezpiecznego wroga. Reżyser Sam Mendes ( amerykańska piękność I Jarhead ) porzuca wzajemnie powiązaną narrację „Quantum” z dwóch ostatnich filmów o Bondzie, Casino Royale I Odrobina pocieszenia , na rzecz zupełnie nowej fabuły, która opiera się na większych powiązaniach z nadrzędnym kanonem postaci i przygotowuje grunt pod bardziej „wyrafinowaną” wersję 007.



Biorąc pod uwagę, że wielu fanów świętowało szorstką i szorstką interpretację tej kultowej postaci przez Craiga (obecnie obchodzącą na dużym ekranie 50. rocznicę), czy Mendesowi udało się wyprodukować film o Jamesie Bondzie ze wszystkimi niezbędnymi elementami (inteligentną historią, zapadającym w pamięć złoczyńcą i pięknymi kobietami) – jednocześnie jednocześnie skutecznie równoważąc zaktualizowany kierunek franczyzy z ponownym wprowadzeniem kilku „tradycyjnych” elementów Bonda?

W Ulewa Mendes z łatwością przedstawia jedną z bardziej inspirujących części Jamesa Bonda w dotychczasowej historii, boleśnie zagłębiając się w historie zarówno 007, jak i M (Judi Dench), próbując powiedzieć coś znaczącego o omylnych ludziach, zamiast po prostu pokazywać kultowe postacie w ruchu. Oprócz atrakcyjności franczyzowej, Ulewa nadal byłby ostrym dramatem szpiegowskim skupionym na postaciach, z mnóstwem intrygujących i ekscytujących scenerii; jednak, co ciekawe, podejmowane w filmie różne próby wpasowania Bonda w bardziej „zwyczajowy” schemat (zwłaszcza jego kobiecy sposób bycia) są ostatecznie najsłabszym aspektem tego przedsięwzięcia. To powiedziawszy, chociaż subtelne korekty przebiegu nadmiernie komplikują stosunkowo prostą historię, nie wnosząc wiele do ugruntowanego kształtu postaci, nie powinny zbytnio odwracać uwagi od jakości większej całości. Ulewa przygoda.






Javier Bardem jako Silva w „Skyfall”



Po nieudanej operacji MI6 prowadzącej do przeszukania Stambułu, M ryzykuje życiem Bonda, desperacko próbując zdobyć skradziony dysk z danymi, zawierający tożsamość tajnych agentów z całego świata. Niestety, podejmuje złą decyzję, a ponieważ Bond zaginął w akcji, dysk zaginął. Kilka miesięcy później, gdy do Bonda dociera wiadomość o śmiertelnym ataku na siedzibę MI6, który ukrywał się w nadmorskim raju, „ciesząc się śmiercią”, agent 00 zostaje wycofany z dobrowolnie przyjętej emerytury, aby zbadać nadciągające zagrożenie i odzyskać siły. dysk. Niestety, czas spędzony poza życiem tajnego agenta sprawił, że Bond jest wyczerpany i fizycznie załamany. Czy 007 uda się przyspieszyć i powstrzymać przywódcę terrorystów Raoula Silvę (Javier Bardem) – niebezpiecznego człowieka powiązanego z równie tajemniczymi powiązaniami z M i agencją MI6?






Pomimo niezręcznego tempa realizacji głównych punktów fabuły i głównej fabuły, która nie jest tak wyjątkowa (ani mądra), jak jej założenia, w serii, która rzadko poświęca czas na rozważenie Bonda, mężczyzny, w oderwaniu od jego kultowych cech (i liczne podboje seksualne), Ulewa z powodzeniem kopie głębiej niż większość wpisów w serii – prezentując wersję postaci, która nie jest wyłącznie dopracowana i zgrabna, jednowierszowa. Zamiast tego Mendes oferuje Bonda, który faktycznie jest w stanie uciec od swoich obowiązków – topiąc swój gniew i gorycz na dnie kieliszków do tequili, zamiast gonić złoczyńców. To intrygująca eksploracja granic znanej postaci (temat rzadko poruszany w serii filmowej). Dopiero gdy Bond ujrzy płonący obraz siedziby MI6, postanawia odłożyć na bok swoje żale i wrócić do pracy.



Nic więc dziwnego, że Craig rozkoszuje się szansą dalszego rozwijania głęboko zakorzenionych problemów Bonda – zamiast po prostu uderzać w rytmy akcji z seriali. Jak wspomniano, wskrzeszony Bond zapewnia Craigowi wiele zabawnych okazji, aby utrzymać równowagę między swoimi Casino Royale postać, mężczyzna, który przebija ściany, by zaczepić uciekającego złego faceta, i bardziej „znajoma” odmiana agenta 007 – w zasadzie, jak Q (Ben Whinshaw) mówi, opisując nowego Walthera PPK-S Bonda: „ mniej przypadkowej maszyny do zabijania, bardziej osobiste oświadczenie. Mimo to widzowie, którzy pragną mocnych scen akcji, Craig ma zapewnione mnóstwo ostrych kopnięć w tyłki – szczególnie podczas sekwencji otwierających i końcowych filmu.

Daniel Craig i Judi Dench w filmie „Skyfall”

Chociaż kilka ostatnich filmów o Bondzie dostarczyło naprawdę emocjonujących przygód, minęło już trochę czasu, odkąd we współczesnym filmie o Bondzie pojawił się złoczyńca, który mógłby stanąć ramię w ramię z niezapomnianymi łotrzykami, takimi jak Oddjob, Goldfinger i Ernst Stavro Blofeld. Jednak pomimo swoich morderczych skłonności, Ulewa Bardzo przyjemnie się ogląda terrorystę Silvę – opiera się na sprytnym zestawieniu uroku i bezwzględnej żądzy krwi, aby odzwierciedlić demony Bonda. W przeciwieństwie do niedawnych złoczyńców z agenta 007, którzy nawet ze swoimi wyjątkowymi dziwactwami są niczym więcej niż ludzkimi twarzami nałożonymi na złowrogie organizacje, niezwykle mroczny występ Bardema dla wielu przypomni im o doświadczeniu „miłości do nienawiści” z Jokera Heatha Ledgera W Mroczny rycerz - ugruntowanie tej postaci jako godnego uzupełnienia listy łotrów Jamesa Bonda.

Nowa grupa graczy wspierających pomaga także sprawić, że wszyscy członkowie zespołu MI6 będą potrzebni w danej chwili, a nie tylko maszyny do ekspozycji przed misją. Na przykład interakcje pomiędzy Bondem i Q Bena Whishawa są szczególnie zabawne, ale użyteczność tej postaci nie ogranicza się tylko do wyposażenia 007 w gadżety, ale jest także integralną częścią szerszej narracji filmowej. Podobnie jak Bond, Q, wraz z postaciami takimi jak Gareth Mallory (Ralph Fiennes) i Eve (Naomie Harris), są rozwiniętymi ludźmi z własnymi historiami, które przeplatają się z wybrykami tajnego agenta 007. Rezultatem jest znacznie bogatszy świat, w którym Bond może zamieszkać – taki, który później udostępnia widzom zabawny zbiór wyrazistych osobowości, którymi mogą się cieszyć.

Ulewa stanowi również mocny argument na rzecz wpływu efektów praktycznych – szczególnie w branży, w której oszałamiające wizualizacje 3D stają się coraz częściej wybieranym podejściem przez twórców hitów filmowych. Niewiele elementów akcji opiera się na wypełniaczach CGI, w rezultacie czego otrzymujemy ugruntowane i wciągające doświadczenie, które zamiast przesadnych sztuczek pozwala na szereg zabawnych pościgów w kotka i myszkę, mocnych uderzeń wręcz walki na pięści i zaskakująco efektowny finał, pełen emocji i materiałów wybuchowych. Ponadto Mendes i operator Roger Deakins przekazali szereg zapierających dech w piersiach obrazów (szczególnie w Szanghaju), które zaliczają się do najbardziej urzekających wizualizacji, jakie kiedykolwiek przedstawiono w filmie o Bondzie (lub w ogóle w filmie).

Ben Whishaw jako Q w „Skyfall”

Mimo wszystko, film robi dobrze, Ulewa próby zharmonizowania agenta 007 z kultowym dziełem Fleminga często utrudniają powodzenie tego doświadczenia – czasami rezygnują z szczegółowego odkrywania postaci na rzecz pokazania Bonda angażującego się w jego zwykłe „kultowe” wybryki. W filmie nie brakuje spotkań seksualnych, ale jeden szczególnie, spotkanie pod prysznicem w połowie filmu, nie służy absolutnie żadnemu celowi w rozwijaniu postaci i rozwijaniu fabuły. Niektórzy widzowie bez wątpienia będą bronić tej sceny, mówiąc: „Bond jest kobieciarzem”, ale biorąc pod uwagę spostrzeżenia, jakie Mendes próbuje przekazać mężczyźnie stojącemu za legendą, następuje nagła zmiana, gdy reżyser następnie obala mężczyznę i lekkomyślnie gloryfikuje legendę w żadnym większym celu.

Niemniej jednak, jak wspomniano, Ulewa Nieliczne niedociągnięcia nie wystarczą, aby zepsuć przyjemność z oglądania filmu. Scena po scenie, chwila po chwili, film oferuje jedną z najbogatszych i najciekawszych przygód Bonda – nawet jeśli główne założenia nie są tak ostre, jak różne postacie pełzające po ekranie. Za każde niezręczne wkroczenie Ulewa Mendes zapewnia kilka wyjątkowych momentów, co daje wyjątkowo zabawną i prowokującą przygodę agenta 007.

Jeśli nadal się wahasz Ulewa , zobacz zwiastun poniżej:

-

[identyfikator ankiety='439']

-

Daj nam znać, co myślisz o filmie w komentarzu poniżej. Jeśli widziałeś film i chcesz omówić szczegóły na jego temat, nie martwiąc się, że zepsujesz film osobom, które go nie widziały, przejdź do naszego Ulewa Dyskusja na temat spoilerów.

Aby zapoznać się ze szczegółową dyskusją na temat filmu przeprowadzoną przez redaktorów MapleHorst, odwiedź naszą stronę Ulewa odcinek podcastu SR Underground.

Obserwuj mnie na Twitterze @ benkendrick dla przyszłych recenzji, a także wiadomości filmowych, telewizyjnych i gier.

Ulewa ma ocenę PG-13 ze względu na intensywne sceny przemocy, niektóre sceny seksu, język i palenie. Teraz gra w kinach zwykłych i IMAX.