Władca Pierścieni: 10 najsmutniejszych rzeczy o Sméagolu

Jaki Film Można Zobaczyć?
 
Opublikowano 13 kwietnia 2021 r

Gollum, niegdyś znany jako Sméagol, miał prawdopodobnie jeden z najsmutniejszych wątków w sadze Władca Pierścieni, usłany tragedią i zdradą.










Pomimo tego, że jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci fantasy wszechczasów, Sméagol wciąż jest przedmiotem ciągłych błędnych interpretacji. W wydarzeniach przedstawionych w książkach i filmach jest on postrzegany jako bliższy złoczyńcy niż bohaterowi, a mimo to jego historia jest prawdopodobnie bardziej tragiczna niż historia jakiejkolwiek innej postaci Tolkiena.



POWIĄZANE: Władca Pierścieni: 5 powodów, dla których Gollum jest złoczyńcą (i 5 powodów, dla których nie jest taki zły)

Niegdyś zwykły hobbit, taki jak Frodo i Sam, Sméagol przyjął ucieleśnienie egoizmu i chciwości, gdy został przemieniony przez Jedyny Pierścień. Dla bezstronnego oka Gollum był niczym więcej niż ofiarą niegodziwej mocy Pierścienia. I bez względu na to, jak bardzo próbował walczyć z wpływami Pierścienia zaciemniającymi jego umysł, jest to bitwa, której nigdy nie miał wygrać.






Zamordował swojego kuzyna

To, co mogło być jedną z najlepszych urodzinowych wypraw na ryby w życiu Sméagola, okazało się początkiem jego trwającego 478 lat koszmaru, gdy Déagol, jego kuzyn i drogi przyjaciel, znalazł się na dnie Wielkiej Rzeki. Nie, nie umarł (jeszcze!), ale prawdziwa tragedia polega na odnalezieniu przez Déagola Jedynego Pierścienia, który przez ponad dwa tysiące lat był ukryty w korycie rzeki.



Ta złota biżuteria natychmiast zepsuła umysł Sméagola, a ponieważ był to moment narodzin Golluma, udusił Déagola na śmierć, aby mógł mieć Pierścień tylko dla siebie. Odtąd było już z górki…






Babcia go wygnała

Gdy Sméagol zdobył Jedyny Pierścień, społeczność jego hobbitów szybko zorientowała się, w jakiego potwora się zmieniał. Innymi słowy, po zamordowaniu Déagola, Sméagol odkrył, że Pierścień dał mu moc niewidzialności, której używał do kradzieży i szpiegowania swojego ludu, a także do innych złośliwych działań.



W końcu zaczął nawet wydawać dziwny, bulgoczący dźwięk, dlatego zaczęto go nazywać „Gollumem”. Pragnąc spokoju w swoim społeczeństwie, babcia następnie wyrzuciła go z rodziny, więc Sméagol musiał na zawsze pożegnać się z pysznymi drugimi śniadaniami babci.

Jedyny Pierścień przemienił go w potwora

Po tym jak babcia wyrzuciła go ze swojej nory, Sméagol znalazł nowy dom w Górach Mglistych, gdzie żył jak wybryk natury z dala zarówno od słońca, jak i księżyca. Posiadanie brzydkich goblinów za sąsiadów (a czasami nawet w menu jako dodatek do surowej ryby) nie było ani przyjemne, ani łatwe; jednak znacznie trudniej było dzielić tę samą jaskinię i ciało z podstępnym współlokatorem – Gollumem – przez wieki.

POWIĄZANE: LOTR: Frodo Baggins i 8 innych Powierników Jednego Pierścienia

W szczególności Pierścień zapewniał Sméagolowi długowieczność, ale miał swoją cenę; w miarę upływu lat samotności nie przypominał już uroczego małego hobbita, a bardziej zdeformowanego, chudego jak kość stworzenia z dużymi, bladymi oczami i równie brzydką osobowością.

Jego ciągły konflikt wewnętrzny

W wyniku złego wpływu Pierścienia Sméagol ostatecznie staje się istotą nadmiernie skonfliktowaną z dwiema odrębnymi osobowościami. Gollum reprezentuje brutalną stronę, która zmusiłaby go do zabicia każdego, kto zbliży się do jego „Drogocennego”. Z drugiej strony Sméagol często wykazuje oznaki swojego „dawnego hobbita”, co jest szczególnie widoczne, gdy znajduje się blisko Froda, poprzez jego akty pomocy, a nawet życzliwości.

Dlatego zawsze musiał zmagać się ze swoją dwoistością i, niestety, ta niekończąca się psychiczna tortura doprowadziła do autodestrukcyjnego zachowania Sméagola, które odzwierciedla obsesję Golluma na punkcie Pierścienia i jego nienawiść do samego siebie.

Sauron go torturował

Jakby bycie pod urokiem Jedynego Pierścienia nie było wystarczająco bolesne, Sméagol musiał stawić czoła kolejnej traumie, szukając Bilba, który odebrał mu jego „Koszarytny”.

Tolkien nigdy nie wyjaśnił tego szczegółowo, ale wiadomo (zarówno z książek, jak i filmów), że Sméagol został schwytany i zabrany do lochów Barad-dur, gdzie sam Sauron torturował go fizycznie i psychicznie, dopóki nie ujawnił informacji o lokalizacji Pierścienia. Na szczęście dla tego biednego stworzenia Sauron zdecydował się go wypuścić, nie wiedząc, że jego akt miłosierdzia ostatecznie doprowadzi do jego upadku.

Sam źle go traktował

Samwise Gamgee miał pełne prawo nie ufać Sméagolowi; w końcu ma „notatkę kryminalną” dzięki Gollumowi. Jednak zamiast go obrażać i znieważać, mógł też potraktować go lepiej, biorąc pod uwagę, że gdzieś głęboko w jego udręczonym umyśle Sméagol wciąż był Hobbitem, tak jak on.

Mając to na uwadze, zawsze była nadzieja na odkupienie Sméagola, której prawie nikt, łącznie z Samem, nigdy nie widział z powodu braku empatii dla tej żałosnej istoty.

Tylko Frodo okazał mu trochę współczucia

To jednocześnie piękne i smutne, że Frodo był najbliższym przyjacielem Sméagola, odkąd zabił Déagola. Podczas gdy wszyscy go bili, ten „Władca Drogocennego” (jak go nazywał Gollum) był jedynym, który okazał mu odrobinę życzliwości i współczucia.

POWIĄZANE: Władca Pierścieni: 5 razy Frodo zachowywał się jak bohater (i 5 razy wyglądał bardziej jak złoczyńca)

Dzieje się tak dlatego, że Frodo, jako Powiernik Pierścienia, z łatwością mógłby podzielić tragiczny los Sméagola, gdyby ten uległ niszczycielskiej mocy Pierścienia, która złamała jego poprzedniego posiadacza. Rozumiejąc więc okoliczności swojej przemiany w Golluma, Frodo starał się traktować Sméagola z pewną godnością, co faktycznie w pewnym stopniu go zrehabilitowało.

Poczuł się zdradzony przez Froda

Podczas podróży do Mordoru Sméagol zaczyna ufać Frodo, którego życzliwe towarzystwo przypomina mu, kim był przed stworzeniem Golluma. Nic więc dziwnego, jak bardzo poczuł się zraniony, gdy straż Faramira wzięła go jako więźnia za wtargnięcie po tym, jak „Mistrz” namówił go do opuszczenia terenu.

Nie wiedział jednak, że intencją Froda było jedynie pomóc mu i że młodszy brat Boromira oszukał ich obu. Po raz kolejny Sméagol został skrzywdzony, zarówno fizycznie, jak i emocjonalnie, co tylko dało Gollumowi większą kontrolę nad nim.

Prawie pokutował

Wspinaczka po schodach Cirith Ungol, „przejście pająka”, była kluczowym momentem dla Sméagola, który prawie pokutował, gdy Frodo i Sam spali. Właśnie wrócił z Szeloby, bo planował zdradzić tych młodych hobbitów, ale coś w jego sercu zmieniło się, gdy zobaczył ich spokojnie śpiących.

W jednym ze swoich listów skomentował to sam Tolkien o tej smutnej chwili Sméagola, nazywając ją tragedią Golluma, który w tym momencie był o włos od skruchy – gdyby nie jedno szorstkie słowo Sama. Teraz fani mogą się tylko domyślać, czy Sméagol naprawdę zmieniłby się na lepsze, gdyby Sam nie obudził się i nie obraził go za bycie kretynem.

Jego śmierć

Wpadnięcie do wrzącej lawy Góry Przeznaczenia może wydawać się najgorszą śmiercią, jakiej mógł doświadczyć Sméagol. Jasne, jest to zdecydowanie tragiczny i bolesny sposób na kopnięcie w kalendarz; jednakże był to również jedyny sposób, w jaki Sméagol mógł znaleźć wieczny spokój po okropnym życiu, które przyniósł mu Jedyny Pierścień.

W książkach okropne istnienie Sméagola nieustannie przypominało o niebezpieczeństwach związanych z magią Saurona. A biorąc pod uwagę, że jego historia jest tak głęboko powiązana z historią Jedynego Pierścienia, rozsądne jest, że w końcu spotkali się razem z końcem.

DALEJ: Gollum: 10 rzeczy, których nie wiedziałeś o nadchodzącej grze o Śródziemiu