Floryda jest postrzegana jako stolica emerytów w Stanach Zjednoczonych i jest domem dla największej na świecie społeczności emerytów, The Villages. Ponad 130 000 osób mieszka w wydzielonej ze względu na wiek przystani dla osób w wieku 55+, społeczności stworzonej, aby przywracać mieszkańców do sielankowej młodości. Fascynująca prawda kryjąca się za The Villages polega na tym, że pomimo surrealistycznej estetyki ich otoczenia, ludzie, którzy tam mieszkają, nie różnią się od nikogo innego, po prostu starają się przetrwać i szukają tych samych rzeczy, co ich młodsi bracia. Historie kilku mieszkańców The Villages są badane w Jakieś Niebo , debiutancki pełnometrażowy film dokumentalny reżysera Lance'a Oppenheima.
Jakieś Niebo śledzi cztery osoby, które nie znalazły tego, czego szukają. Barbara jest wdową szukającą związku miłosnego; Dennis jest 80-letnim niedoszłym kobieciarzem, który szuka kolejnego oszustwa, a Anne i Reggie są małżeństwem, które musi radzić sobie z coraz bardziej ekscentrycznym, uzależnionym od narkotyków zachowaniem Reggiego. Ich historie razem tworzą migawkę zakątka Ameryki, który jest często ignorowany lub używany jako przestroga przez młodsze pokolenia. Film jest godny uwagi ze względu na szczery, nieosądzający obiektyw, badający ludzkie dusze pokolenia, które rzadko ma możliwość mówienia za siebie.
Powiązany: 10 starszych TikTokerów, których należy jak najszybciej śledzić
Podczas promowania domowego wydania wideo Jakieś Niebo , Lance Oppenheim rozmawiał z TVMaplehorst o udaniu się do The Villages, aby stworzyć swój debiutancki film. Opowiada o tym, jak on, pochodzący z Florydy, dorastał, słuchając opowieści o „zwariowanych mieszkańcach” The Villages i jak film wyrósł z jego poprzedniego filmu krótkometrażowego, Najszczęśliwszy facet na świecie . Opowiada o tym, jak film przekształcił się z krótkometrażowego w pełnometrażowy dokument i opowiada o tym, jak udało mu się pozyskać jednego ze swoich filmowych bohaterów, Darrena Aronofsky'ego, do pracy jako producent.
Jakieś Niebo jest już dostępny w wersji cyfrowej i DVD.
Cześć, Lans!
Hej, jak się masz, człowieku?
Mam się dobrze, ale jestem wstrząśnięty! Jestem wstrząśnięty twoim filmem! Właściwie jestem pracownikiem opieki nad osobami starszymi i jest to coś, czym zajmowała się moja mama, kiedy po raz pierwszy przeprowadziła się do Stanów Zjednoczonych. Idę do mieszkania 88-letniej kobiety, robię jej coś do jedzenia, siedzimy i słuchamy płyt.
Wow! Od jak dawna to robisz? To brzmi bardzo pięknie.
Od mniej więcej listopada lub października. To trudna, ale jakże satysfakcjonująca praca. Jest bardzo wnikliwą osobą i czuję, że tak wiele się od niej uczę. Ale właśnie dlatego oglądanie twojego filmu było trudne. Strasznie się zestresowałem przez tego człowieka, Dennisa. Był tak otwarty, że próbował załatwić grift.
Tak, Dennis... Dennis...
Może jestem po prostu strasznie osądzającą osobą, ale wydaje się, że naprawdę trudno jest nakręcić film z takiego nieosądzającego punktu widzenia, w którym po prostu podążasz za tymi ludźmi i widzisz, co robią, a ty” nie zamierzamy mówić: „Hej, Dennis, wynoś się stąd, znajdź pracę!”
To zabawne, czuję się, jakbym poznał Dennisa, myślę, że to naciągacz, nieudany żigolak, jakkolwiek chcesz go nazwać… film był bardzo podobny do tego, jak patrzyliśmy na samo miejsce. Najłatwiejszą rzeczą, jaką możesz zrobić w filmie dokumentalnym, jest zrobienie z kogoś głupka. I myślę, że to samo dotyczy The Villages. Gdybyś pomyślał, jak wyglądałby dokument o The Villages? Przynajmniej dla mnie pierwszą rzeczą, której chciałem uniknąć, był ten oczywisty sposób patrzenia na to, który byłby znacznie bardziej oceniającym filmem, który byłby dokumentem „Okay, Boomer”, który naprawdę zachwyca i handluje wszystkimi stereotypy i ośmieszanie mieszkających tam ludzi. Po pierwsze, byłem mniej zainteresowany robieniem tego, ponieważ uważałem, że jest to mniej interesujące i mniej sprawiedliwe. Ale także dlatego, że myślę, że są naprawdę interesujący ludzie, których historie nie są tak często opowiadane. A kiedy im się mówi, mam wrażenie, że czasami są dość redukcyjni. Z kimś takim jak Dennis, myślę, że masz całkowitą rację. Bardzo łatwo jest patrzeć na kogoś, kto żyje według swoich standardów i osądzać go, ale kiedy spojrzysz poza to, kiedy spojrzysz poza warstwę, zobaczysz wielką głębię żalu, tęsknoty, pożądania. To są rzeczy, przez które wszyscy przechodzimy na swój własny sposób. Ale zobaczyć kogoś, kto jest uwięziony w tym niekończącym się cyklu prób dożycia 20 lat, a teraz ma 84 lata, nabiera to zupełnie innej wagi.
Jest w nim głęboki smutek. Widzisz to, gdy próbuje zadzwonić do kogoś, żeby zebrać kilka dolców, a oni się rozłączają. To jest tak, jak w tym momencie czyjegoś życia, czy można się zmienić? To znaczy, mam 30 lat, ale czasami czuję, że jest już za późno na powrót z drogi, którą zacząłem w życiu. A kiedy masz 80 lat? W takim momencie, jak możesz odkryć siebie na nowo? Czy to w ogóle możliwe?
To całkowicie fascynujące. A ten koleś, pastor z filmu, pastor Norman Lee Schaffer, kiedy mówi Dennisowi, musi być coś więcej niż tylko przeżycie. Mówi mu: „Przypominasz mi siebie, gdybym miał 83 lata, ale celowo, kiedy byłem młodszy, wybrałem inne życie, aby nie skończyć tak jak ty”. Wszystkie te rzeczy były dla mnie bardzo interesujące. Myślę, że kiedy idziesz do The Villages, najbardziej fascynującą rzeczą jest to, że wiek staje się względny i myślę, że jest w tym coś bardzo wyzwalającego, że możesz być, kimkolwiek chcesz. Praktycznym założeniem takiego miejsca jest powrót mieszkańców do czasów, które znają z młodości. Jest tak wiele bagażu z tym, co to właściwie oznacza. Myślę, że jest to również jeden z powodów, dla których zainteresowałem się zrobieniem tego filmu. Jak możesz zrobić film, który niekoniecznie jest o starszych ludziach, ale tylko o ludziach, którzy są tak samo skomplikowani jak ty czy ja? I czuję, że poziom tego portretu, poziom tego przedstawienia… Jest bardzo niewiele filmów, w których występują starsze postacie, a te, które to robią, zwykle pokazują je w nieszkodliwych, naiwnych przygodach, które odmawiają im złożoności większości ludzi zwykle mają, gdy osiągną ten wiek. Było wiele takich rzeczy, o których naprawdę wiedziałem, starając się upewnić, że film to zrobił. Mam 25 lat i myślę, że było dużo wzajemnej ciekawości moich pacjentów, a oni także mnie, biorąc pod uwagę, że byłem w wieku, do którego próbowali wrócić. Starałem się uchwycić tego ducha, wszystkie te obserwacje, które czułem, zanim jeszcze zaczęliśmy kręcić, po prostu spędzając tam czas na ziemi. Po prostu próbowałem przenieść to do filmu.
A ty pochodzisz z Florydy, prawda?
Ja jestem.
Czy miałeś wcześniej jakieś relacje z tą społecznością? Widziałeś to przez swoje peryferie? Czy w gimnazjum myślałeś: „Pewnego dnia nakręcę o nich film!”
To zabawne, dowiedziałem się o The Villages, kiedy byłem w gimnazjum. Wśród wielu innych tematów z Florydy jest to trochę jak wiedza z Florydy. Jest wokół niego mitologia, tylko dlatego, że stał się mekką emerytów, nie tylko Florydy, ale całych Stanów Zjednoczonych. Biorąc pod uwagę, że Floryda jest już znana jako „Emerytura, USA”, potrzeba wiele, aby to zrobić! Kiedy dorastałem, to było naprawdę... Ludzie patrzyli na to miejsce, lokalną gazetę, w której byłem, jakieś trzy lub cztery godziny drogi od The Villages, ale bez względu na to, jak daleko jesteś od The Villages, wiadomości i historie traktowały mieszkańców i ich hedonistyczne dążenia jako puenty. Byłoby to w całym stanie. Cały czas były jakieś gówna, na przykład: „Starsza para aresztowana za seks w miejscu publicznym”. Takie rzeczy. Pamiętam, że jako gimnazjalista byłem zdecydowanie pod wrażeniem tych rzeczy. Nie mieściło mi się to w głowie, że ktoś w wieku moich dziadków dość często uprawiał seks. Ale oczywiście, gdy dorastałem... Nie wiem, nie uważałem tego za interesujące ani za zaskakujące. Szczerze mówiąc, nie myślałem o zrobieniu filmu o tym miejscu. Zdecydowanie nie myślałem, że stanie się to funkcją. Początkowo był to film krótkometrażowy. Ale tak naprawdę wpadłem na pomysł nakręcenia filmu dopiero po ukończeniu poprzedniego filmu, który opowiadał o facecie mieszkającym na statku wycieczkowym przez 20 lat. Był po sześćdziesiątce, a tematyka tego filmu była naprawdę o… To było swego rodzaju preludium do tego filmu.
Najszczęśliwszy facet na świecie.
Tak. Zdecydował się zostawić wszystkich swoich przyjaciół, rodzinę, swoich bliskich i po prostu rozpocząć tę izolacjonistyczną fantazję, w której mógłby po prostu żyć wśród zawodów w mokrych koszulkach do końca życia, ponieważ tym właśnie było dla niego szczęście. Byłem zdecydowanie zainteresowany tym, co widziałem jako rosnące zjawisko starszych ludzi, którzy byli pokoleniem wyżu demograficznego, decydujących się na izolację w społecznościach z podziałem wiekowym, takich jak The Villages. Zaraz po tym, jak skończyłem film o podróżniku, zobaczyłem ten artykuł reklamujący The Villages jako nie tylko największą na świecie społeczność emerytów, ale także jedno z najszybciej rozwijających się miast w Ameryce. Kiedy to wszystko zaczęło się dziać, pomyślałem: „Jasna cholera”. Zdecydowanie dzieje się tu coś, co wiele mówi o naszym kraju w tej chwili. I fakt, że wszyscy... Te 130 000 ludzi w zasadzie podnosi swoje życie i przenosi się do miejsca, które wyglądało dokładnie jak Truman Show i zostało zaprojektowane tak, by symulować Amerykę lat 50. istniał naprawdę, to tylko zbiór ideologicznych fantazji. To mnie od razu przyciągnęło.
130 000? To więcej niż zdawałem sobie sprawę!
Sceneria, chęć nakręcenia tam filmu, który mógłby być również hołdem dla tego, z czym dorastałem; filmy takie jak Edward Nożycoręki, Defending Your Life czy Safe, or Bigger Than Life Todda Haynesa. Moim zdaniem wszystkie te filmy pomogły stworzyć język o tym, jak wygląda życie na przedmieściach i jak bardzo może być toksyczne. Postrzegałem to jako szansę. Ustawienie, The Villages, to sposób na zrobienie tych filmów, zrobienie z nich melanżu, a następnie umieszczenie go w tym dokumencie.
Myślę o tym, jak... Może dużo tego dostajesz, może dużo tego dostajesz, kiedy tam byłeś, ale mniej więcej o tym, jak młody jesteś. Jesteś młodszy ode mnie i sam będę musiał sobie z tym poradzić później, ale powiedz mi, czy był opór, sceptycyzm w stylu: „Hej, przychodzisz tutaj, żeby się z nas nabijać?” Jak uspokoić tę społeczność, społeczność, która została zaprojektowana tak, aby trzymać ludzi w twoim wieku, moim wieku, a nawet ludzi dwa razy starszych od nas?
To interesujące. Po pierwsze, zawsze musiałem sprawdzać sam... Tak jak powiedziałeś, społeczność nie została zaprojektowana dla osób w naszym wieku. Został zaprojektowany z myślą o osobach z określonego pokolenia. Zawsze starałem się zachować... Było wiele razy... Kiedy po raz pierwszy tam dotarłem, odkryłem, że mogę Air BnB z ludźmi, którzy tam byli. Więc skończyłem mieszkając z tymi klaunami rodeo, a oni pokazali mi całe swoje życie. Przedstawili mnie swoim przyjaciołom... To było jakieś półtora miesiąca przed rozpoczęciem zdjęć. Chodziłem z nimi po mieście. I myślę, że tak, zdecydowanie wystawałem jak bolący kciuk. Myślę, że większość ludzi myślała: „Co ty robisz? Kim jesteś i dlaczego tu jesteś? Ale nie pochodziło to z dystansu, ponieważ bardziej przypominało to wzajemną ciekawość, którą w sobie nawzajem inspirowaliśmy. Kiedy przechodzili przez swój własny syndrom Piotrusia Pana, próbując powrócić do tego, jak wyglądało życie, zanim mieli dzieci lub wnuki, ja też przechodziłem przez swój własny syndrom Piotrusia Pana. Całkowicie zaprzeczałem faktowi, że miałem ukończyć college i tak naprawdę nie chciałem wyjeżdżać.
Opuszczenie gniazda jest przerażające!
To, co się wtedy wydarzyło, to było to zabawne wyrównanie, był ten wspaniały efekt wyrównania. Zwłaszcza z tematyką filmu. Wszyscy podzielaliśmy tego samego ducha i nigdy nie wydawało się, że są dużo starsi ode mnie, a ja dużo młodsza od nich. Zawsze wydawało się, że w równym stopniu przechodzimy i doświadczamy życia razem, a także musimy razem przechodzić i przeżywać naprawdę intensywne chwile. Myślę, że ostatnia część tego również jest taka, że wystawiłem się jak bolesny kciuk, to wpłynęło na sposób, w jaki kręciliśmy film. Bez względu na to, gdzie jesteś, jeśli wniesiesz kamerę w miejsce publiczne, natychmiast zmanipulujesz rzeczywistość, a ludzie zaczną zachowywać się inaczej niż zwykle. Chciałem, aby film przypominał doświadczenie kinowe i chciałem uchwycić sztywny charakter tego, jak sprawiałem, że ludzie się czuli, kiedy tam byłem. Dla mnie oznaczało to kręcenie filmu całkowicie na statywie i porzucenie estetyki latania po ścianie i skupienie się na czymś, co wydawało się bardziej wyraziste lub podwyższone. Coś, co przywołało doświadczenie przebywania w The Villages i upewnienie się, że każdy nasz kadr wydawał się tak skomponowany i tak skrupulatnie wykonany, jak otoczenie i to, jak wypielęgnowane było to miejsce. Czułem, że wiele z tych rzeczy, z tego doświadczenia ciągłego poczucia się jak outsider, staraliśmy się znaleźć sposób, aby stylistycznie wyrazić to w filmie.
Nie wiem, czy tym słowem jest empatia... Myślę, że to słowo jest czasami nadużywane lub może być redukujące, ale myślę o moim własnym doświadczeniu w opiece nad moim przyjacielem, który ma 88 lat, i oglądaniu telewizji z ją, a czasami jest jakiś program komediowy lub cokolwiek innego, w którym naśmiewają się starzy ludzie, a ja mówię: „Hej, to nie jest fajne!” Może to jest empatia, ale opowiedz mi o tego rodzaju nieoceniającym związku i upewnieniu się, że je chronisz, gdy odkrywasz ich życie. Dotknąłeś swojego stosunku do nich w sposób, którego być może się nie spodziewałeś...
Te cztery historie, te cztery tematy, nie są reprezentatywne dla każdej osoby w The Villages. To było zgodne z projektem. Nie chciałem robić czegoś, co dotyczyłoby tego miejsca w szerszym kontekście. Tym, co mnie bardziej interesowało, było badanie tego stanu egzystencjalnego, przez co również aktywnie przechodziłem, kiedy tam byłem. Ponieważ spędziłem tam dużo czasu, zacząłem zdawać sobie sprawę, że z pewnością jest wielu ludzi, którzy są tam szczęśliwi, ale jest też duża liczba ludzi, którzy prywatnie przechodzą przez naprawdę ciężkie gówno. Kiedy przechodzisz przez coś naprawdę ciężkiego i ciągle jesteś otoczony ludźmi, którzy mają swój najlepszy dzień w życiu, jakby żyli najlepiej, i istnieje ciągła presja, że każda sekunda, każda minuta, każda godzina każdy dzień, każdy tydzień, każdy miesiąc musi być spektakularny, bo zostało ci tak mało czasu... Po prostu, nie wiem, to uczucie, którego doświadcza każdy z czterech podmiotów w filmie, tak głęboko związałem się . Przypominało mi to o każdej chwili w moim życiu, w której powinnam czuć się w określony sposób, ale tak się nie stało. I wszyscy mówili mi, jak powinienem się z czymś czuć, jak powinienem się zachowywać lub reagować.
Nawet takie uniwersalne rzeczy trzeba przeżywać na poziomie indywidualnym.
Myślę, że innym elementem tego jest też to, że przeprowadzasz się do miejsca, w którym chcesz zacząć życie od nowa, i myślisz, że wszystko będzie inne, i zawsze jest takie rozczarowanie, kiedy się nie zmienia. Myślę, że cztery osoby w filmie przechodzą przez coś, co jest zasadniczo ludzkie, i patrzenie, jak walczą, patrzenie, jak przechodzą przez rzeczy, przez które przechodzą, w moim umyśle, nie wiem, przemawia to do kilku różnych pomysłów. Pierwszy pomysł jest taki, że oczywiście wszyscy się starzejemy, ale to nie znaczy, że koniecznie stajesz się mądrzejszy. Myślę, że jest coś pięknego w tej koncepcji. Nie wiem, czy ludzie zasadniczo zmieniają się z biegiem czasu. Myślę, że możesz spróbować i spróbować się rozwijać, i myślę, że dokładnie to dzieje się w tym filmie. Mamy cztery osoby, które są mniej więcej w drugiej połowie życia. Mają może rozdział lub dwa w swoim życiu. I wszyscy nadal się nimi stają. Wszyscy szukają, dążą i szukają sposobów na lepsze odgrywanie fantazji ze swojego życia, zanim skończy się czas. Dla mnie to bardzo piękne. Jasne, możesz spojrzeć na Dennisa i powiedzieć, że jest coś przygnębiającego w kimś, kto żyje w ten sposób… Ma 83 lata i jest tak samo gorący bałagan jak większość 22-latków, ale jest w tym też coś pięknego. Jest coś pięknego w pomyśle, że są pewne pytania, które sobie zadajesz, i istnieją pewne sposoby, w jakie się identyfikujesz. A mimo to ciągle szukasz czegoś innego, a to tak naprawdę nigdy się nie zmienia. W końcu nie docierasz do tego magicznego momentu w życiu, w którym wszystkie twoje problemy znikają. Po prostu nie tak działa życie. Odpowiadając na twoje pytanie, powiedziałbym, że sporo się nauczyłem. Teraz staram się nie patrzeć na kogoś po wieku. Staram się patrzeć na nich przez pryzmat tego, kim są, jak na ludzi.
Może jestem zbyt surowy dla Dennisa! Myślę, że to bardzo proste... Boże, nie pamiętam, gdzie to słyszałem, więc nie mogę przypisać tego cytatu, który nie jest moim cytatem... Ale tutaj pasuje. „Bardzo łatwo powiedzieć, że są tacy jak my”. O wiele trudniej jest powiedzieć „jesteśmy tacy jak oni”
Tak, kocham to!
Zaangażowałeś w to The New York Times i Darrena Aronofsky'ego, jak do tego doszło?
To była długa podróż, szczerze mówiąc. Po drodze wydarzyło się wiele naprawdę szalonych, ekscytujących rzeczy, które dla mnie były całkowicie niesmaczne. Zacząłem to, to była moja praca dyplomowa na studiach. Dostałem trochę pieniędzy z college'u, żeby coś zrobić, i początkowo myślałem, że to krótko. Pracowałem już kilka razy z The New York Times przy różnych filmach krótkometrażowych, więc pomyślałem, że to im się należy. Ale kiedy nad tym pracowałem, wyszedłem z pierwszej sesji, myśląc: „Ok, zdecydowanie coś tu jest. Jeszcze go nie mam, ale muszę wrócić i dowiedzieć się, co to jest. Było dużo czasu, kiedy próbowałem dowiedzieć się, co to jest, próbując przekonać ludzi, że dokładnie wiem, o czym mówię, że dokładnie wiem, co robię… Co wcale nie było prawdą! Ale tylko po to, aby spróbować zdobyć zasoby, abym mógł wrócić i kręcić dalej. The New York Times był zaangażowany wcześnie w tym sensie, że wspierał film jako film krótkometrażowy. A potem, całkiem przypadkowo, kiedy zbierałem się do powrotu, oni właśnie otworzyli dział filmów fabularnych. To był świetny czas. Musiałem sporo ich przekonać, żeby zdali sobie sprawę, że jest tam film fabularny, chociaż dla nikogo jeszcze nie było to oczywiste.
A co z Darrenem?
Jeśli chodzi o Darrena… Słuchaj, odkąd byłem w liceum i doszło do hacków Sony, zrobiłem arkusz kalkulacyjny z grupą moich ulubionych filmowców, których tam idolem… A Darren jest kimś, kto bardzo na mnie wpłynął zacznij robić filmy Pamiętam, jak widziałem Fontannę i Zapaśnika w kinach i miałem wrażenie bycia poza ciałem. Wysyłałem Darrenowi e-maile, nie tylko z pytaniem: „Hej, czy możesz wyprodukować mój film?”. Ale wysyłałem mu e-maile, mówiąc: „Hej, uwielbiam twoje filmy. Jestem w tym samym programie filmowym, na który poszedłeś. Jestem w tym programie, ponieważ ty do niego poszedłeś. Studiuję też antropologię, ponieważ ty ją studiowałeś… To było trochę jak Stan, piosenka Eminema, ale mam nadzieję, że mniej przerażająca… Ale krótko mówiąc, nigdy nie odpowiedział na żaden z tych e-maili. Ale w końcu jeden z jego kierowników, Brendan Naylor, zobaczył jednego z nich. To była chyba moja dziesiąta próba skontaktowania się z nim. I ku mojemu zdziwieniu Brendan oglądał resztę mojej pracy, oglądał filmy, nad którymi pracowałem. Umówił się ze mną na spotkanie. Pokazałem mu materiał, z którego powstał ten film. Potem, bardzo szybko, dotarło to do Darrena, a Darren, jak sądzę, również dostrzegł potencjał estetyczny i stylistyczny. Jeśli chodzi o tematykę, myślę, że było wiele rzeczy, którymi interesował się robić, i różne rzeczy, które interesował się odkrywaniem na różnych etapach swojej kariery. A będąc dobrym człowiekiem, poza tym, że był świetnym filmowcem, dostrzegł również możliwość wsparcia filmowca i spróbowania pomóc mi zdobyć pieniądze potrzebne do zrobienia filmu! To była naprawdę współpraca, a Darren i jego zespół obejrzeli wiele fragmentów filmu. Biorąc pod uwagę, że Darren również nie pracował jeszcze nad swoim filmem fabularnym, który właśnie skończył, był w stanie poświęcić nam dużo czasu i uwagi, co było naprawdę miłe.
Doskonały. Film jest super, mam nadzieję, że wszyscy go obejrzą. To piękna, zapadająca w pamięć migawka z zakątka Ameryki, którą wielu z nas ignoruje lub postrzega jako dodatek.
Dalej: 10 wspaniałych przedstawień starości w telewizji
Jakieś Niebo jest już dostępny w wersji cyfrowej i DVD.