Wywiad z Harrym Mellingiem: Bladoniebieskie oko

Jaki Film Można Zobaczyć?
 

Scotta Coopera Bladoniebieskie oko to wciągający film, który w pełni wykorzystuje swoją pokręconą historię, historyczne korzenie i nawiedzoną atmosferę. Na podstawie powieści Louisa Bayarda pod tym samym tytułem, Bladoniebieskie oko to tajemnica morderstwa, w której detektyw Augustus Landor musi rozwikłać makabryczne morderstwo w akademii wojskowej West Point z pomocą młodego kadeta Edgara Allana Poe. Bladoniebieskie oko od reżysera Scotta Coopera, który planował zrobić ten film z Christianem Bale'em (Augustus Landor) od ponad dekady.





Doskonałym uzupełnieniem Landora Bale'a w filmie jest Harry Melling jako młody Edgar Allan Poe. Podczas gdy Poe jest dziś znany jako mistrz makabry, młody człowiek widziany w filmie Bladoniebieskie oko jest lżejszy i bardziej skłonny do romansów i wzlotów fantazji. W rzeczywistości sugeruje się, że wydarzenia z filmu pomogły ukształtować Poe w autora, którym w końcu się stanie. Zniewalające podejście Mellinga do Poego jest niewątpliwie punktem kulminacyjnym filmu, zmieniając uznanego mistrza w ucznia, z którym można się identyfikować.






Powiązane: Najbardziej oczekiwane filmy 2023 roku



Harry Melling rozmawiał z TVMaplehorst o wcieleniu się w postać Edgara Allana Poe, pracy z Christianem Bale'em i Scottem Cooperem oraz strzelaniu w chłodne dni.

Harry Melling w filmie Bladoniebieskie oko

TVMaplehorst: Po pierwsze, co przyciągnęło cię do tej roli i jak się do niej przygotowałeś? Czytałeś powieść Louisa Bayarda? Garść Edgara Allana Poe?






Harry Melling: Miałem trochę czasu przed rozpoczęciem, co było świetne, ponieważ nie zawsze jest to luksus, na który masz czas. Starałem się czytać tyle, ile mogłem - powieść Louisa Bayarda, [a także] rzeczy, które sam napisał Poe. Z pewnością [czytam] jego wcześniejsze rzeczy bardziej niż późniejsze, które w rzeczywistości są bardzo różne. Potem czytałem o nim tyle biografii, ile mogłem. To były dwa miesiące dość intensywnego czytania, naprawdę, a potem wróciłem do scenariusza.



Szybko zorientowałem się, że podobnie jak podejście Louisa Bayarda do pisania powieści, które było połączeniem faktów historycznych z fikcją, która była narracją, musiałem zaatakować Poego w tym samym duchu, łącząc te dwie rzeczy. [Musiałem] dać sobie wystarczająco dużo miejsca do zabawy, zabawy, cieszenia się nim, ale także do wykorzystania wszelkich samorodków informacji, jakie mogłem, aby spróbować wyjaśnić, dlaczego ten młody człowiek zmienił się w poetę, którego teraz znamy - [którego] my pomyśl o tym, kiedy mówimy Edgar Allan Poe.






Czy była jakaś konkretna rzecz, której się o nim dowiedziałeś, która najbardziej wpłynęła na twoje występy?



Harry Melling: Tak. Wczesne życie miał bardzo koczownicze. Myślę, że przez całe życie nieustannie poszukiwał poczucia domu i przynależności, co z pewnością było prawdą w jego wczesnym okresie życia. Został osierocony od bardzo młodego wieku, a potem jego dobroczyńca John Allan wziął go pod swoje skrzydła. Przeprowadzili się na jakiś czas do Anglii, a potem wrócili do Wirginii, więc wiódł bardzo koczownicze, sporadyczne życie.

Myślę, że poczucie odnajdywania korzeni w świecie było czymś, do czego nieustannie dążył, więc z pewnością był to interesujący wgląd w to, kim ten człowiek mógł być na początku swojego życia. Ktoś, kto zdecydowanie próbuje znaleźć poczucie domu. Myślę, że prawdopodobnie dlatego ma tak intensywny związek z Landorem, ponieważ myślę, że w tej postaci odnajduje w pewnym sensie poczucie domu.

Większość tego filmu jest dość ponura i ponura, ale kiedy pojawia się lekkomyślność, zwykle pochodzi ona od ciebie w formie kwestii, romansu lub czegoś w tym stylu. Czy zagranie tego wszystkiego przy jednoczesnym zachowaniu spójności z ogólnym tonem filmu było wyzwaniem?

Harry Melling: Nie sądzę. Wszystko jest na piśmie, więc dla mnie chodziło o zrobienie tego, co napisał Scott. Jeśli chodzi o martwienie się, jak to pasuje do tej historii, musiałem pozwolić filmowi się o to martwić. Miałem tak silne poczucie tego, kim powinien być i jaki powinien być, i to wszystko było w słowach Scotta. A Scottowi naprawdę podobał się fakt, że możemy się dobrze bawić z tą postacią. Jest tak kultową postacią, że możemy obalić to wcześnie i możemy zakwestionować ideę tego, kim jest. Kiedy masz reżysera, który po prostu mówi: „Zrób to”. Pochyl się nad tymi rzeczami, ciesz się tym”, a potem po prostu to robisz i wiesz, że ta postać będzie interesującą, być może przeciwieństwem mroku [i] surowości filmu. Myślę, że z Edgarem na pewno nam się to uda, ale wiem, że na początku filmu jest bardzo entuzjastyczną osobą.

Poza tym to miłe, ponieważ Landor i Poe są tak różni. Są absolutnymi przeciwieństwami pod względem ich energii, ale w pewien sposób oboje są outsiderami i istnieje ta niesamowita więź. Często odkrywam, że te związki, które mnie zaskakują, są często tymi, które w dziwny sposób znaczą najwięcej. Myślę, że to zdecydowanie prawda w przypadku Landora i Poe.

Rozmawiałem pewnego dnia ze Scottem Cooperem i pomyślałem, że to szalone, jak siedział przy tym filmie, aby zrobić go z Christianem Bale'em. Jak to było dla ciebie wejść i wskoczyć od razu w tę dynamikę tych dwóch, którzy są już bliskimi współpracownikami i przyjaciółmi?

Harry Melling: To trochę świetne. Mają stenografię, ponieważ pracowali ze sobą tak długo, a także są naprawdę bliskimi kumplami. [Ale] w żadnym momencie nie czułem się poza tą grupą. Zostałem bardzo mile widziany i zabrałem ze sobą tę niesamowitą podróż. Scott jest genialnym, uważnym, konkretnym reżyserem. Jest taki delikatny. Każdy kierunek, który ci daje, jest bardzo wyraźny i bardzo konkretny, a on delikatnie prowadzi cię przez sceny. Osobiście lubię ten sposób pracy. Podoba mi się cisza na planie i to skupienie, a Scott z pewnością miał tę obfitość.

Mówił też o tym, że to była dość trudna sesja, tylko ze względu na pogodę i środowisko. Muszę zapytać - jak ciepłe były te mundury kadetów? Czy to było żałosne?

Harry Melling: Było tak zimno! To znaczy Kasia (Walicka-Maimone), która robiła kostiumy, jest genialna. Wszystkie stroje były szyte ręcznie i były to wspaniałe, wykwintne kostiumy. Ale słowo daję, nie było tam żadnej technologii grzewczej ani nic takiego. Było gorzko, gorzko zimno. Ale w pewnym sensie, mówiąc o tym teraz i myśląc o tamtych chwilach, bardzo mi się to podobało. Od razu zostajesz skonfrontowany z tym, przez co przeszłyby te postacie. Dla mnie całe doświadczenie było bardzo duże – wszystko tam było. Kostiumy są tam, wszystkie lokalizacje były tam, a warunki też były, a ty po prostu się tam stawiasz i [nie] musisz używać zbyt dużej wyobraźni. Nie szukasz zielonych ekranów, próbując wymyślić cały krajobraz. To po prostu bez wysiłku, co jest wspaniałe.

Scott powiedział też, że znalazł cię dzięki twojej pracy nad Ballada o Busterze Scruggsie , co jest oczywiście świetne. Kiedy wybierasz rolę, czy kiedykolwiek myślisz o tym, do czego to może doprowadzić?

Harry Melling: Nigdy nie myślę o roli i o tym, do czego może ona dla mnie doprowadzić. Wiem, że niektórzy aktorzy są bardzo strategiczni, jeśli chodzi o to, co wybierają. Dla mnie, ilekroć angażuję tę część mojego umysłu, zawsze przynosi to odwrotny skutek. Ta strategiczna część zawsze przynosiła odwrotny skutek, więc staram się nie słuchać tego głosu. Po prostu lubię widzieć, co jest mi przedstawiane, i sprawdzać, czy czuję, że mogę coś w zamian zaoferować. Jeśli mi się uda, przedstawię coś reżyserowi, a jeśli to odbije się echem, to świetnie – wyjeżdżamy. Ale staram się nie [myśleć] o wiele kroków przed tym, gdzie jestem.

Na koniec, czy jest jakieś ulubione dzieło Edgara Allana Poe, do którego ciągle wracałeś, robiąc to?

Harry Melling: Właściwie było ich dwóch. Tam było Dół i wahadło, w którym ktoś jakby utknął w wahadle, które huśta się w dół, niżej, niżej, niżej. [To] wydawało się całą podróżą Edgara. Coś nadchodzi, nie jesteśmy do końca pewni, kiedy iw jakim momencie zaatakuje, mimo że tam jest. Również, Kruk , tylko dlatego, że dla mnie to jego najbardziej zwięzły wiersz.

Chciałbym powiedzieć jeden z jego wczesnych wierszy, ale szczerze mówiąc, są one naprawdę trudne. To znaczy, moje słowo. Każda pojedyncza linijka ma jak strona przypisu wyjaśniającego, co oznacza jedno słowo. To naprawdę gęsty materiał, więc zajęło mi to trochę czasu. W pewnym sensie był to piękny wgląd w to, jak wysoko postrzegał siebie jako poetę, ale powiedziałbym Kruk I Dół i wahadło były dwa, do których zdecydowanie wracałem.

O bladoniebieskim oku

West Point, 1830. We wczesnych godzinach szarego zimowego poranka zostaje znaleziony martwy kadet. Ale kiedy ciało trafia do kostnicy, tragedia staje się okrucieństwem, gdy okazuje się, że serce młodego mężczyzny zostało umiejętnie usunięte. Obawiając się nieodwracalnych szkód dla raczkującej akademii wojskowej, jej przywódcy zwracają się do miejscowego detektywa Augustusa Landora (Christian Bale), aby rozwiązał zagadkę morderstwa. Powstrzymany przez kadetów nakaz milczenia, Landor prosi o pomoc jednego ze swoich, ekscentrycznego kadeta z pogardą dla rygorów wojskowych i zamiłowaniem do poezji — młodego człowieka imieniem Edgar Allan Poe (Harry Meling).

Zobacz nasze wywiady z Bladoniebieskie oko obsada, scenarzysta i reżyser Scott Cooper tutaj.

Dalej: Ballada o Busterze Scruggsie: Wyjaśnienie wszystkich 6 zakończeń

Bladoniebieskie oko jest obecnie wyświetlany w wybranych kinach i będzie dostępny w serwisie Netflix 6 stycznia.