Endings, Beginnings przedkłada styl nad treść, rzadko rozpalając iskrę, do której jest przeznaczony, a zakotwiczona tylko przez zniewalającą Shailene Woodley.
Historie miłosne ewoluowały w ogromnym stopniu na przestrzeni lat. Niezależnie od tego, czy jest to urocza komedia romantyczna dla nastolatków, czy dramatyczna opowieść o pierwszych miłościach i złamanych sercach, filmowcy znaleźli wiele sposobów, aby opowiedzieć te romantyczne sagi i przy okazji zauroczyć widzów. Biorąc pod uwagę, jak bardzo popularne pozostają te filmy, ważne jest również, aby ewoluowały i rozszerzały stereotypy, do których przyzwyczaili się widzowie, aby utrzymać ich zainteresowanie. Z tego powodu, w połączeniu z ciągle zmieniającą się atmosferą Hollywood, większość współczesnych historii miłosnych przedefiniowała siebie i gatunek. Filmy koncentrujące się na miłości własnej, rodzinnej lub przyjacielskiej zaczęły wysuwać się na pierwszy plan, otwierając bardzo potrzebny nowy rozdział, który pomoże ożywić gatunek. Najnowszy film Drake'a Doremusa ma swoje serce we właściwym miejscu, skupiając się na tym pierwszym i rozpoczynając opowieść o drodze młodej kobiety do pokochania siebie. Jednak często utknie w błocie współzależności. Zakończenia, początki przedkłada styl nad treść, rzadko rozpalając iskrę, do której jest przeznaczony, i zakotwiczona tylko przez zniewalającą Shailene Woodley.
Sednem tej historii jest Daphne (Woodley), kobieta po trzydziestce, która z kaprysu postanawia, że jej życie wymaga drastycznej zmiany. Po zerwaniu stosunków ze swoim chłopakiem Adrianem (Matthew Gray Gubler) i rzuceniu pracy, postanawia wziąć swoje życie z powrotem w swoje ręce i naprawdę odkryć siebie. Jednak zanim wyruszy na swoją nową Jedz módl się kochaj życiowej, spotyka mężczyznę o imieniu Frank (Sebastian Stan) podczas imprezy sylwestrowej w domu swojej siostry. Jest nieodparcie czarujący, śmiesznie cyniczny i bezwstydnie nosi swoją reputację w rękawie. Jednak noc jest wciąż młoda, więc Daphne ostrożnie stąpa po tych wodach, zamiast nurkować od razu.
Tej samej nocy poznaje Jacka (Jamie Dornan), słodkiego, ale dość nudnego pisarza, który bardzo szybko się nią zauroczy. Jest typem faceta, który czuje się bezpiecznie i wygodnie, co jest przeciwieństwem dzikiej i charyzmatycznej osobowości Franka, ale Daphne jest wyraźnie pochlebiona, że zwraca na siebie uwagę obu, pochylając się nad ekscytacją i możliwościami, które ją czekają z każdym z nich. Niestety, Frank i Jack są bardzo bliskimi przyjaciółmi i obaj polaryzują się co do ich uczuć do niej. Gdy historia się rozwija, brudny trójkąt miłosny wypełniony różnorodnymi złożonymi emocjami wypływa na powierzchnię, powodując, że Daphne cofa się i ponownie ocenia, czego naprawdę chce w życiu.
Jamie Dornan i Shailene Woodley w „Zakończeniach, początkach”
Woodley naprawdę wyróżnia się z całej tej funkcji. Zapewnia spektakl, który jednocześnie jest potężny, autentyczny, rozdzierający serce i wzmacniający. Jest urzekająca w tej roli, kierując emocje, które były bardzo podobne do jej postaci Big Little Lies . Aby dodać do tego styl Zakończenia, początki jest również uderzająco znajoma w produkcji Jean-Marca Vallée. Oszałamiająca pastelowa paleta kolorów i piękne zdjęcia dzięki uprzejmości Marianne Bakke sprawiają, że film jest niesamowicie przyjemny dla oka. Ta kolorystyka i zdjęcia pomogły dodać ciepłego akcentu do historii, którą Woodley dodatkowo wzmacnia swoim występem.
Daphne ma tak wiele warstw, że film ledwo zarysowuje powierzchnię jej osobowości, a Woodley pasuje do niej jak ulał. Niestety, kierunek Doremusa nie emanuje taką samą pewnością siebie, jaką daje Woodley bez wysiłku, a jej związki ze Stanem i Dornanem z pewnością pozostawiają wiele do życzenia. Jest próba stworzenia fascynującej historii miłosnej, ale namiętnej iskry wyraźnie brakuje, pozostawiając tęsknotę za czymś więcej na końcu. Często wydaje się, że jest to historia, która zamiast tego skorzystałaby z kobiecej perspektywy, zwłaszcza biorąc pod uwagę emocjonalną podróż, którą Daphne odbywa poza brudnym trójkątem miłosnym, w którym się kończy.
Shailene Woodley w Zakończeniach, Początkach
W pewnym momencie, kiedy omawia komplikacje, jakie odczuwa w swoich relacjach z Jackiem i Frankiem, woła Daphne „W jednej chwili mam atak paniki, w następnej jestem pogrążony w chaosie”. Dość często tak właśnie czuje kierunek Doremusa. Zbyt często jego reżyseria gubi się w chaosie tego wszystkiego, pozostawiając czasami film zagubiony we własnej narracji. Z tego powodu charakter Daphne cierpi, nie dochodząc do satysfakcjonującego wniosku. Często jest frustrująco obciążona współzależnością, pozostawiając swoją wzmacniającą narrację o osobistym rozwoju i miłości własnej zepchniętą na bok na rzecz beziskrowego trójkąta miłosnego.
Zakończenia, początki ma na myśli wspaniały sentyment, który początkowo zamierza opowiedzieć. Niestety, jak wskazuje tytuł, jego zakończenie i początek to jedyne dobrze zrealizowane aspekty narracji. Podróż Daphne, polegająca na odkrywaniu siebie i znajdowaniu miłości, nie wydaje się ostatecznie spełniona po jej zakończeniu, a chaotyczny środek przyćmiewa jej najlepsze części. Jednak Woodley zapewnia występ, który sprawia, że cała podróż w końcu wydaje się warta zachodu. Jest ekspertem od niezwykle subtelnych występów, a to z pewnością w przypadku książek.
Zakończenia, początki jest teraz dostępny w wersji cyfrowej i na żądanie 1 maja. Trwa 110 minut i nie ma oceny.