Recenzja gry Doom Eternal: The Ancient Gods, część druga - Hellish Ordeal

Jaki Film Można Zobaczyć?
 

Druga część The Ancient Gods obejmuje wady i podróże Doom Eternal do mety, stanowiąc niezadowalający koniec historii Slayera.





Poziomy zawarte w pierwszej połowie DOOM Eternal: The Ancient Gods wydawało się, że rozpoczęli pracę w miejscu, w którym zakończyła się oryginalna gra. To było jak rozpoczęcie nowego sezonu programu Netflix, a zwiastun na końcu wywołał podekscytowanie tym, co może być w sklepie na wielki finał. Grając w drugiej połowie Starożytni bogowie , to podekscytowanie stopniowo zmieniło się w frustrację i rozczarowanie. LOS Wieczny główna kampania trochę odwrócił się od swojego poprzednika, z którym wielu się nie zgadzało, i Starożytni bogowie podwaja wiele kontrowersyjnych dodatków. Są to misje, które uparcie odmawiają podporządkowania się oczekiwaniom gracza, kończąc się ostatecznym spotkaniem, które wydaje się być niezrównoważone i nieporęczne, a nie mieszanką wyzwań i kreatywności, które sprawiają, że LOS w najlepszym razie tak interesujące.






Kontynuuj przewijanie, aby kontynuować czytanie Kliknij poniższy przycisk, aby szybko rozpocząć ten artykuł.

Gdy inwazja demonów na Ziemię została zatrzymana, a filary Nieba mocno wstrząśnięte, Doomguy stara się teraz raz na zawsze zakończyć panowanie piekieł we wszystkich wymiarach. Cztery poziomy w Starożytni bogowie - część 2 wszyscy zmierzają w kierunku ostatecznej konfrontacji, która mogłaby zapieczętować demony z powrotem w ich własnym wymiarze. Zwiastuny pokazywały bitwy na szeroką skalę między siłami piekła a siłami Strażników gromadzącymi się za sukcesami Doomguy, a grafika pudełkowa gry przedstawia bitwę na poziomie Godzilli między dwoma tytanami, więc marketing dla DOOM Eternal: The Ancient Gods - część 2 zrobił swoją część, obiecując naprawdę epickie spotkania. Chociaż te wydarzenia zmieniające wszechświat znajdują się w DLC, w większości są przenoszone na dalszy plan lub w krótkich przerywnikach filmowych.



Powiązane: Doom Eternal: The Ancient Gods, część pierwsza recenzja - Niebiańska ekspansja

Same poziomy są dość standardowe DOOM Eternal taryfy i trudno nie być rozczarowanym, że ten wielki finał nie wydaje się wspanialszy. Zamiast intensywnych chwil, które zmieniają rozgrywkę, Starożytni bogowie próbuje się zjednoczyć, prezentując nowym, trudnym przeciwnikom bardzo specyficzne słabe punkty. Są chochliki wymagające dodatku automatycznej strzelby, opancerzeni baronowie wymagający karabinu plazmowego i zombie z nieprzeniknionymi tarczami energetycznymi. Ten typ wrogiego projektu bulgotał na powierzchni DOOM Eternal , ale ciągłe, specyficzne wymagania, aby pokonać wrogów w ułamku sekundy, są w tym momencie raczej męczące niż ekscytujące. W niektórych spotkaniach Starożytni bogowie po prostu przestaje czuć LOS .






Na szczęście, podczas gdy nowi wrogowie są irytujący, jest mnóstwo wspaniałych walk DOOM Eternal: The Ancient Gods - część 2 . Dotyczy to zwłaszcza spotkań eskalacyjnych, które pozwalają graczom raz na poziom rozpocząć drugą falę trudniejszych wrogów na określonych arenach. W przeciwieństwie do Slayer Gates w głównej grze, są one na głównej ścieżce fabularnej i zapewniają satysfakcjonujące spotkania, które w równym stopniu frustrują, jak i zachwycają. To jest DOOM Eternal w najlepszym przypadku, gdy gracze krążą po scenie i w równym stopniu wykorzystują wszystkie narzędzia, które mają do dyspozycji. Gracze mogą izolować wrogów wymagających szczególnej uwagi i uczyć się wzorców pojawiających się wrogów, próbując nowych taktyk i utrzymując różnorodność. To czysta doskonałość gatunku strzeleckiego w rzadkiej formie, którą można ulepszyć tylko dzięki lepszym projektom wroga dla nowych wrogów.



Kolejnym pozytywem jest Sentinel Hammer, świetna superbroń, która całkiem dobrze pasuje do rytmu walki. Po użyciu Doomguy wystrzeliwuje w powietrze i uwalnia oszałamiający obszar działania, który niszczy wrogów paszą i ogłusza większe zagrożenia. Pozwala to graczom na dalsze strategie w mgnieniu oka i ucieczkę przed złymi sytuacjami bez spalenia dodatkowego życia. Chociaż to głupie, że demony mają gwiazdy krążące po głowach, gdy są oszołomione jak oszołomiony zwariowane Melodie postać , narzędzie rozgrywki nadrabia to.






Gdyby Starożytni bogowie - część 2 zakończyło się po przedostatnim poziomie i pominęło ostatnią walkę z bossem, ogólnie byłoby to znacznie lepsze doświadczenie. Niestety, kiedy Doomguy w końcu spotyka największe zło ze wszystkich, walka, która następuje, jest żmudnym obowiązkiem, który nie jest wart wysiłku. Boss atakuje jak powiększony Maruder, tylko z pięcioma paskami zdrowia i możliwością wysysania zdrowia z gracza za każdym razem, gdy zadaje cios. Jedynym sposobem, w jaki Doomguy może go zranić, jest to, że jego oczy świecą na zielono, co jest jednym z pięciu lub sześciu manewrów, które może wybrać, pozornie przypadkowo. DOOM Eternal stwierdza, że ​​gracze mogą dostać się do określonego zakresu, aby wywołać obrażenia, ale w praktyce okazuje się to niewiarygodne.



Powiązane: Czy Rage 2 to zabawa dla ludzi lubiących Doom Eternal

Zamiast białej kłykcia Ikona Grzechu walcz czy choćby anielskich bitew w pierwszej połowie Starożytni bogowie , gracze toczą walkę, w której większość czasu spędzają tasując się w kółko, czekając na określony atak. Sentinel Hammer jest kluczem do zadawania mu obrażeń, ale ładunki pochodzą tylko z innego ataku bossa, co oznacza, że ​​gracze mogą zobaczyć zielone oczy i zadać minimalne obrażenia, zanim zaczekają pięć do dziesięciu minut na kolejną okazję. Walka z bossem podnosi stawkę tylko raz na pięć rund, więc gracze zobaczą wzorce na długo przed odniesieniem zwycięstwa. Ostatecznie jest to walka z bossem, która prezentuje najgorsze elementy DOOM Eternal DLC, łączące wadliwe dodatki do walki w coś, co jest dokładnym przeciwieństwem szaleństwa serii - i podstawą DOOM Eternal gra - jest znana.

Z zapomnianymi poziomami i frustrującymi dodatkami wroga, Doom Eternal: The Ancient Gods - Część 2 jest niegodnym zakończeniem tego rozdziału w Los historia serii . Pozostało wystarczająco dużo interesujących wątków fabularnych, aby udowodnić, że ponowne skupienie się na historii i tożsamości Doomguy było tego warte, ale ostateczne odpowiedzi nie mogą nadrobić gry, która kończy się w sposób tak sprzeczny z podstawową tożsamością serii. Zamiast rozdzierać i rozdzierać, dopóki to się nie skończy, Doomguy siedział i czekał, aż jego ostateczny wróg pozwoli mu wygrać.

Doom Eternal: The Ancient Gods - Część 2 jest już dostępny na Xbox One, PlayStation 4, Stadia i PC jako osobny zakup lub jako część przepustki sezonowej. Nadal pracujemy nad portem Nintendo Switch DLC. Screen Rant otrzymał kod Xbox do DLC na potrzeby tej recenzji.

Nasza ocena:

2,5 z 5 (dość dobrze)