Reżyser Will Gluck Wywiad: Piotruś Królik 2: Uciekinier

Jaki Film Można Zobaczyć?
 

Oryginalny Piotr Królik historie autorki Beatrix Potter bawią publiczność od czasu publikacji w 1902 roku Opowieść o Piotrusiu Króliku . Adaptacja filmu fabularnego z 2018 roku okazała się niespodziewanym sukcesem kasowym, przynosząc ponad 350 milionów dolarów dochodu na całym świecie. Teraz współscenarzysta/reżyser Will Gluck powraca z kontynuacją, Piotruś Królik 2: Uciekinier . Kontynuacja zyskała jeszcze większe uznanie krytyków niż pierwsza adaptacja i zrobiła dla siebie przyzwoity biznes, zwłaszcza biorąc pod uwagę, jak trwające nieszczęścia związane z koronawirusem szczególnie mocno uderzyły w filmy rodzinne w kasie.





Piotruś Królik 2: Uciekinier to rzadka przygoda z „gadającymi zwierzętami”, która bez wysiłku udaje się zrównoważyć stworzenia CGI i ich historie z aktorami na żywo i ich równoległymi fabułami. Aby osiągnąć ten wzniosły cel, Gluck starał się traktować postacie z kreskówek jak prawdziwych ludzi, jednocześnie pozwalając gwiazdom aktorskim Domnhallowi Gleesonowi, Rose Byrne i Davidowi Oyelowo grać na wyższym poziomie egzystencji. W szczególności Gleeson zasługuje na wszelkie pochwały na świecie za rolę pana McGregora; naprawdę daje z siebie wszystko w tej roli, a oglądanie go to czysta przyjemność.






Powiązane: Peter Rabbit 2 Obsada i przewodnik po postaciach: Jak wyglądają aktorzy głosowi



Podczas promowania domowego wydania wideo Piotruś Królik 2: Uciekinier Gluck rozmawiał TVMaplehorst o swojej pracy nad filmem. Mówi o swoim podejściu do postaci, w tym o chęci traktowania zwierząt CGI jako postaci nastoletnich, a nie animowanych karykatur. Omawia metatematy filmu i humor wewnętrzny oraz to, jak docenia szybkie, pełne napięcia zmiany podczas pracy nad kontynuacją. Na koniec dzieli się swoimi przemyśleniami na temat perspektywy tzw Piotruś Królik 3 i ujawnia, jak daleko jest zaawansowany w scenariuszu kontynuacji, która jeszcze nie otrzyma zielonego światła.

TVMaplehorst: Właśnie dzisiaj obejrzałem film, Piotruś Królik 2: Uciekinier . Świetnie się bawiłem przy tym filmie.






Will Gluck: Oglądałeś to w kinach czy w domu?



Oglądałem to w domu, przysłali mi link reklamowy. Ale pierwszy film widziałem w zatłoczonym kinie z mnóstwem dzieci i naprawdę skorzystałem na tego rodzaju doświadczeniu. Jednak w tym przypadku nie musiałem nawet mieć dzieci w pobliżu; Podobało mi się to dobrze, całkiem sam! To wciąż film familijny, ale czułem, że tym razem był o wiele bardziej dorosły.






Will Gluck: Staramy się, aby te filmy nie były „dla dzieci”. Staraliśmy się, aby był to film familijny, który spodoba się dzieciom. I jesteśmy dla siebie dość surowi. Naprawdę chcemy zrobić to dla wszystkich, a dzieci są znacznie mądrzejsze, niż nam się wydaje. Nie tylko to, ale jeśli dzieci czegoś nie rozumieją, nie mają nic przeciwko temu, że tego nie rozumieją. Idą przez życie nic nie rozumiejąc; to dzieci! Nie musimy więc im ulegać.



Jeden z moich ulubionych filmów to Smar , i kiedy byłem małym dzieckiem i każdy niegrzeczny żart całkowicie wyleciał mi z głowy, ale to nie powstrzymało mnie przed oglądaniem go każdego dnia!

Will Gluck: Tak, a kiedy byłeś dzieckiem, nie obchodziło cię to! Dobrze ci było, że nie wiedziałeś.

Dokładnie. Dobra, więc oprowadź mnie przez to. Robisz pierwszy, a napis „napisany i wyreżyserowany przez” jest dla mnie tak ważny, że dodaje mu dodatkowego znaczenia w mojej książce. Robisz pierwszy, przynosi 300 milionów dolarów, więc oni mówią: „Dobra, runda druga, chodźmy?” Czy zawsze miałeś to w planach, czy zawsze chciałeś jeździć Piotr Królik pociągiem do miasta franczyzowego?

Will Gluck: Nie. Nikt nie pomyślał... Jedynym, który myślał, że pierwszy film stanie się franczyzą mniej niż ja... było studio. Nie. Kiedy pierwszy tak dobrze spisał się, powiedzieli: „Hej, chcesz zrobić drugi? Chcemy to dość szybko wydać”. Postrzegałem to jako okazję do spróbowania czegoś nowego. Nigdy wcześniej nie robiłem sequela. Przez całą swoją karierę próbowałem różnych gatunków. A „sequel” uważam za gatunek. I muszę sprowadzić moją rodzinę do Australii, którą kocham! Wróciłem z przyjaciółmi, z którymi zrobiłem pierwszy i świetnie się przy tym bawiliśmy. To była niespodzianka. Stało się to tak szybko. To nie było tak, że zajęło to pięć lat. Od czasu, gdy powiedzieli: „Hej, chcesz zrobić drugi?” Kręciliśmy w ciągu czterech i pół miesiąca, a skończyliśmy w ciągu 16 miesięcy. To zadziwiająco szybko jak na jeden z tych filmów.

Ma też taką sprytną historię. Czuję, że jest to bardzo wierne duchowi tych postaci i starym opowieściom o Beatrix Potter. On naprawdę może przejść przez wyżymaczkę, narobić bałaganu, ale musi to naprawić i zrobić to dobrze.

Will Gluck: To nie jest super oryginalna podróż bohatera, ale myślę, że podróże żadnego bohatera takie nie są, prawda?

Cóż, na pewno masz tam trochę zwrotów akcji, trochę ozdobników. I tyle z meta-rzeczy. Chodzi mi o to, że sam koniec filmu jest w zasadzie tym, o co pytałem cię wcześniej, kiedy mówi: „Hej, nigdy nie myśleliśmy, że zajdziemy tak daleko”.

Will Gluck: Tak, oczywiście. Och, uwierz mi, to jest jedyna rzecz, którą lubię najbardziej: historia Rose Byrne z wydawcą, to znaczy, pisanie i robienie tego było super zabawne.

Czy przekazałeś to ludziom z Sony i czy zapytali: „Próbujesz nam coś powiedzieć, Will?”

Will Gluck: Myślę, że wiedzą, na czym stoję. (śmiech) Ciągle powtarzali: „Po prostu róbcie zwierzęta, gadające zwierzęta!” I za każdym razem, gdy mieliśmy pokaz, mówili: „Pozbądź się tej fabuły, zatrzymaj zwierzęta!” Ale potrzebujesz obu, a oni mieli dobre nastawienie. Są też samoświadomi.

Myślę, że Domnhall Gleeson to taki utalentowany facet. On po to idzie. Czy musisz nim kierować, czy musisz go namawiać, czy też jest grą, w którą można grać od razu?

Will Gluck: Jest najbardziej zaangażowanym aktorem. Kocham go. Traktowaliśmy ten film jak film, wiesz? Chociaż w CGI jest tyle szaleństwa, on zaangażował się w każdą pojedynczą rzecz. Podobnie Dawid Oyelowo. Ale kiedy Domnhall robi komedię fizyczną, sprawia, że ​​​​wygląda to na takie łatwe. Ta scena, w której spada ze wzgórza, to on! On to zrobił. Po pięciu lub sześciu ujęciach powiedział: „Nie sądzę, że mam w sobie o wiele więcej, Will”. A potem zdecydowaliśmy: „Hej, a co by było, gdyby było ujęcie, w którym jest blisko kamery, gdy się toczy?” A to tylko Domnhall z kanałem kamery przyklejonym do ramienia, a on po prostu rzuca się w dół wzgórza. Jest taki oddany, taki zabawny. Zwykle film bierze 300 członków ekipy i tak dalej. Ale ta scena to tylko Domnhall, kamera i rolka taśmy klejącej. I było fantastycznie. Kocham to.

Widzimy te wielkie przeboje CGI z tymi skandalicznymi budżetami, ale sprawdziłem wydatki na ten i powiedzieli, że to mniej niż 50 milionów dolarów…

Will Gluck: Przede wszystkim... niech to będzie lekcja o Wikipedii. To wcale nie jest prawda. Po drugie, mieliśmy niesamowite australijskie zachęty podatkowe od rządu. To był szalenie drogi film, który zrobiliśmy bardzo tanio z powodu udziału rządu australijskiego. Ale jest zdecydowanie tańszy niż film Marvela, to na pewno!

Rozumiem. Więc kiedy robisz CGI, ile z tego robisz przed wizją, ile z tego jest napisane w scenariuszu, a ile z tego możesz bawić się na planie i wymyślać w ciągu dnia ?

Will Gluck: Jest bardzo mało pre-viz. Próbowaliśmy tego za pierwszym razem, ale po prostu wyrzuciliśmy to wszystko. W tym przypadku nie ma pre-viz. Wiedzieliśmy, że tego nie zrobimy. Więc większość to po prostu filmowanie i zastanawianie się nad tym, jak idziemy pocztą, co jest takie zabawne. Możesz ciągle coś zmieniać. Animal Logic, dom animacji, był taki świetny. Są niesamowicie utalentowani i zdolni do poruszania się i zmieniania rzeczy. Cały czas wyjaśnialiśmy sprawy w poczcie.

Czy nadal robisz stare piłki tenisowe i kije z kartonowymi wyciętymi twarzami postaci? A może to jest rok 2003?

Will Gluck: To trochę jak rok 2003. Podczas kręcenia tego filmu nie ucierpiały żadne piłki tenisowe. Ale zrobiliśmy małych facetów, których nazywaliśmy „pluszami”. Zasadniczo wypchane zwierzę, które wygląda jak kształt królika, które jest całe niebieskie i ma taką samą wagę jak królik, więc mogli je trzymać. Bardzo zależało nam na tym, aby wyglądało to dobrze, gdy trzymają rzeczy. Dlatego o wiele lepiej było sprawić, by poczuli się, jakby ich trzymali. Gdyby była scena z animowanym zwierzęciem, użylibyśmy pluszaka lub często po prostu wskaźnika laserowego.

Powiązane: Podwodny świat Małej Syrenki musi unikać realizmu CGI Króla Lwa

Jak zabawa z kotami!

Will Gluck: Tak, dokładnie! (śmiech) To prawda, ponieważ kiedy króliki biegną, nadzorca efektów wizualnych wiedziałby, jak szybko biegną, a aktorzy mogliby podążać za nimi wzrokiem. Jednak naprawdę trudno jest grać. To dość trudne.

Założę się! Kiedy piszesz i masz w tym partnera. Byłeś sam na pierwszym?

Will Gluck: Nie, miałem partnera do obu. Facet o imieniu Rob Lieber pracował nad pierwszym, a facet o imieniu Patrick Burleigh pracował nad drugim.

W tym przypadku chcę wyrazić, jak bardzo mi się podobało! Normalnie krzyżuję ręce i przewracam oczami, ilekroć wykryję brak równowagi między ludźmi a zwierzętami w tego rodzaju filmach, ale myślę, że jest to jeden z nielicznych przykładów, które naprawdę trafiły w dziesiątkę i dały obu stronom ciekawe historie i zabawne rzeczy do zrobienia. Moje ręce nie były skrzyżowane!

Will Gluck: Napisałem ten film tak, jakby bohaterowie byli tylko nastolatkami. Więc jeśli usuniesz z tego element CGI, cały film zadziała, jeśli zobaczysz ich jako nastolatków, a to są ich przybrani rodzice. Zawsze lubiłem pisać nastolatki. Nastolatki są mądrzejsze niż nam się wydaje. Nigdy nie pisałem dla gadającego zwierzęcia. Nigdy nie pisałem dla „królika”. Napisałem dla Petera i Benjamina i dla nich wszystkich. Denerwowałem się podczas produkcji, kiedy mówili: „Brązowy królik musi się ruszyć…”, a ja na to: „Hej, on ma imię! Ma na imię Beniamin! Naprawdę chciałem zrobić z nich postacie. Kiedy już to zrobisz, a wspaniali aktorzy podłożą w nim swoje głosy… To inna sprawa, nie zatrudniliśmy aktorów głosowych, zatrudniliśmy aktorów, aby zachowywali się tak, jakby to był prawdziwy film, a nie kreskówka.

Racja, aktorzy, którzy mogliby zagrać ich w akcji na żywo, a nie tylko dać im głos.

Will Gluck: Kiedy już to zrobisz, ten rodzaj uroczych „gadających zwierząt” po prostu odpada. W całej mojej pracy będę powtarzał: „Nikt nigdy by tak nie powiedział”. Nikt tak nie brzmi. Tu też. Ilekroć Peter lub dziewczyny rozmawiają, to tak, jakby 16-letni chłopiec i 16-letnia dziewczyna rozmawiali ze sobą.

Mam nadzieję, że reszta gatunku weźmie od ciebie swoje uwagi, ponieważ naprawdę myślę, że przybiłeś to do tego. Dobra, więc data premiery zmieniała się milion razy. Wiem, że coś było z Cadbury Eggs, jakieś powiązanie marketingowe, które wyszło bez filmu... Koronawirusowe szaleństwo. Ale film ma się całkiem dobrze z tego, co widzę w kasie. Więc, jesteś przygotowany? Piszesz Piotruś Królik 3 : On wciąż ucieka ?

Will Gluck: Mamy świetny pomysł na Piotruś Królik 3. Jeśli pozwolą nam go zrealizować. Naprawdę trudno jest zrobić kontynuację. Jeszcze trudniej zrobić trzecią. Ten, to naprawdę dobry pomysł. Napisałem połowę. Czekamy tylko na to, co wydarzy się w kasie. Ale to dość szalony pomysł.

Cóż, mam nadzieję, że dostaniesz zielone światło, żebyśmy mogli o tym porozmawiać za dwa lata. A może dadzą ci trochę więcej czasu. Trzy lata.

Will Gluck: Nie, im mniej czasu, tym lepiej!

Oh naprawdę?

Will Gluck: Lepiej, gdy dają ci mniej czasu. Jest poczucie pośpiechu, uwielbiam to.

Następny: Letnie filmy 2021: wszystko w kinach (kiedy będą otwarte)

Piotruś Królik 2: Uciekinier jest już dostępny w kinach i w wersji cyfrowej, a 24 sierpnia ukaże się na Blu-ray i innych domowych formatach wideo.