Recenzja sztuki wyścigów w deszczu: Zen of Marley & Me

Jaki Film Można Zobaczyć?
 

Główna zarozumiałość Art of Racing in the Rain przynosi mieszane efekty, co skutkuje rodzinnym dramatem, który jest w równym stopniu kapryśny, jak i manipulacyjny.





Główna zarozumiałość Art of Racing in the Rain przynosi mieszane efekty, co skutkuje rodzinnym dramatem, który jest w równym stopniu kapryśny, jak i manipulacyjny.

Na podstawie bestsellerowej powieści Gartha Steina, Sztuka wyścigów w deszczu naturalnie zachęca do porównań do Marley i ja ; jej plakat chwali się nawet, że ma halo „ze studia” za tym bardzo książkowym filmem. Ale gdzie ta ostatnia jest pamiętnikiem, który pokazuje, w jaki sposób sprawiający kłopoty pies staje się siłą napędową rodziny, gdy życie rzuca na swoją stronę jedną nieoczekiwaną podkręconą piłkę, Sztuka wyścigów w deszczu to fikcyjna opowieść o perypetiach zawodowego kierowcy wyścigowego, widziana (w filmie, czasem dosłownie) z perspektywy ich wyjątkowego szczeniaka. Być może nic dziwnego, że jest to podejście, które tylko częściowo działa po przełożeniu na duży ekran. Sztuka wyścigów w deszczu Główna zarozumiałość przynosi mieszane zyski, co skutkuje rodzinnym dramatem, który jest w równym stopniu kapryśny, jak i manipulacyjny.






Sztuka wyścigów w deszczu rozgrywa się z punktu widzenia Enzo (którego wewnętrzny monolog ożywia Kevin Costner), Golden Retrievera, który jako szczeniak zostaje kupiony przez Denny'ego (Milo Ventimiglia), instruktora i kierowcę wyścigowego marzącego o zrobieniu jest duży jak zawodnik. Enzo nie jest jednak taki jak inne psy i jest mocno przywiązany do lekcji, które pobiera nie tylko na temat wyścigów, ale ogólnie życia od swojego właściciela i doświadczeń. Komplikacje w końcu pojawiają się, gdy Denny spotyka Eve (Amanda Seyfried), nauczycielkę, w której się zakochuje i wkrótce poślubia, pomimo nieufności Enzo wobec niej. Z czasem jednak ten drugi zaczyna doceniać, jak kruche jest życie i jak codzienne życie przypomina bycie na torze wyścigowym.



Amanda Seyfried i Milo Ventimiglia w sztuce wyścigów w deszczu

Napisany na ekran przez Marka Bombacka ( Rosomak , Wojna o planetę małp ), Sztuka wyścigów w deszczu przenosi szersze pociągnięcia narracyjne materiału źródłowego Steina – choć na szczęście porzuca najbardziej problematyczny wątek powieści (ten, w którym występuje nastoletnia dziewczyna o imieniu Annika) na rzecz melodramatycznego, ale poza tym pasującego substytutu. Problem polega na tym, że oryginalna książka poświęca czas na wypełnienie mniejszych, ale wciąż ważnych szczegółów z życia Denny'ego i Ewy, pomiędzy wydarzeniami zmieniającymi życie, film koncentruje się bardziej na „wielkich” momentach i wychodzi z uczuciem wszystkiego tym bardziej do tego wymyślony. Tymczasem narracja Enzo może zostać trafiona lub chybiona, gdy przyjdzie pokazać, jak wygląda ich historia, gdy jest filtrowana przez jego oczy i głos; czasami dodaje mile widziany dotyk humoru lub smutku, podczas gdy innym razem wydaje się po prostu niezgrabny i niezręczny. Jednak uczciwie mówiąc, jest to skomplikowane urządzenie fabularne i może być takie, które po prostu lepiej pasuje do drukowanej strony.






W rzeczy samej, Sztuka wyścigów w deszczu ma zły nawyk łamania starej zasady kina „pokazuj, nie mów” iw rezultacie zbyt często czuje się jak książka, która została przerobiona na film. Nie oznacza to oczywiście odebrania niczego pracy Ventimiglii i Seyfrieda; para pomaga uwydatnić tutaj mydlane postępowanie i natchnąć Denny'ego i Eve większą głębią (nawet jeśli pod koniec dnia ta ostatnia działa bardziej jako narzędzie fabularne niż jako osoba). Druga obsada filmu jest równie silna w swoich rolach, a Martin Donovan i Kathy Baker robią wszystko, co w ich mocy, aby wprowadzić dodatkowe niuanse do bogatego, dezaprobującego ojca Eve, Maxwella i miłej, służalczej matki Trish. Niemniej jednak, „Bliźniaki” (zapytaj o to Enzo) służą przede wszystkim jako antagoniści w większym wątku fabularnym, który tylko trochę zarabia na próbie szarpnięcia za serce.



Amanda Seyfried, Ryan Kiera Armstrong i Milo Ventimiglia w Art of Racing in the Rain






Poczucie sztuczności jest podobne do estetyki filmu. Reżyser Simon Curtis ( Żegnaj Krzysztofie Robin ) i jego DP Ross Emery ( Kobieta w złocie ) strzelać Sztuka wyścigów w deszczu w piskliwie czysty sposób i utrzymaj równie surowy, rodzinny ton w całej historii, nawet jeśli zajmuje się niektórymi poważnymi problemami i dylematami dla dorosłych. Niestety, takie podejście odbiera filmowi wiele z jego potencjalnego smaku, co skutkuje sekwencjami wyścigów samochodowych (tak, zarówno w deszczu, jak i poza nim), które nie są tak fascynującymi i wyimaginowanymi scenariuszami - w których Enzo marzy o reinkarnacji jako człowiek lub, w jednym przypadku, halucynacje, które w swojej inscenizacji wydają się nieco płaskie i nieinnowacyjne. Tak więc, choć w przeciwnym razie jest to idealnie przystojna adaptacja, szczególnie fantazyjne momenty tej historii mogą skorzystać z odważniejszych wyborów filmowych.



Kiedy wszystko już zostało powiedziane i zrobione, Sztuka wyścigów w deszczu to po prostu kolejny przypadek bardzo cenionej książki, która sprawia, że ​​film jest po prostu w porządku. Tam, gdzie zdarzają się przypadki, w których film pasuje do szczególnego poezji oryginalnej powieści, inne elementy naprawdę nie rezonują tak, jak w formie literackiej. Zrozumiałe jest jednak, że niektórzy widzowie uznają adaptację filmu za bardzo skuteczny wyciskacz łez, podczas gdy inni mogą lepiej trzymać się wersji, którą wyobrazili sobie podczas czytania powieści (lub po prostu czytając powieść na początek). Mimo to w roku, w którym na duży ekran pojawiła się już niewielka garść filozoficznych, choć ckliwych, opowieści o uroczych psach, ta może być najlepsza.

ZWIASTUN FILMU

Sztuka wyścigów w deszczu gra teraz w amerykańskich kinach. Ma 107 minut długości i jest sklasyfikowany jako PG dla materiału tematycznego.

Nasza ocena:

2.5 z 5 (dość dobre) kluczowych dat wydania
  • Sztuka wyścigów w deszczu (2019) Data wydania: 09.08.2019